93

iOS nie jest idealny – 5 największych grzechów systemu. I moja lista życzeń

Wiele mówi się o stabilności, wydajności i niezawodności iOS-a, ale do wielu rzeczy użytkownicy iPhone'ów oraz iPadów muszą się po prostu przyzwyczaić. Apple nadal nie wprowadziło kilku zmian i funkcji, które pozytywnie wpłynęłyby na pracę z systemem. Oto najbardziej wyczekiwane przeze mnie poprawki w iOS.

Każdy może napisać wiele dobrego na temat iOS-a. Jego najnowsza wersja jest udostępniania tego samego dnia najnowszym smartfonom i tabletom Apple, ale i urządzeniom sprzed dwóch, trzech, czterech, a nawet i pięciu lat. Co więcej, Apple postanowiło tym razem położyć nacisk właśnie na optymalizację iOS 12 na starszych sprzętach, jak iPhone 5S czy 6, więc prawdopodobne staje się, że dwunaste wydanie systemu będzie nie tyle lepsze od iOS 11, co najlepsze ze wszystkich, jakie trafiały na kilkuletnie iPhone’y i iPady.

To wcale nie oznacza jednak, że Apple wprowadziło już wszystkie oczekiwane przez użytkowników zmiany w iOS. Poniższa lista jest dość subiektywna, ale kilka punktów na pewno jest uniwersalnych na tyle, że bardziej zaawansowani oraz zwykli użytkownicy urządzeń od Apple podpisaliby się pod nią i z chęcią wysłali do Cupertino.

Domyślne aplikacje

Coś, co w iOS powinno być obecne co najmniej od wersji 8, jeśli nie wcześniej. Ale właśnie wtedy iOS zyskał między innymi funkcję udostępniania – czyli wymiany danych pomiędzy aplikacjami. To wtedy rozbudowano możliwości skrótów obecnych pod ikonką strzałki, bo Apple otworzyło to podmenu dla deweloperów. Skoro użytkownik może już swobodnie (choć nie do końca, nie oszukujmy się) przekazywać dane i pliki pomiędzy aplikacjami, to dlaczego nie może wybrać domyślnej przeglądarki lub klienta poczty e-mail? Wspomnę tylko, że Android oczywiście na to pozwala, ale zastąpienie Safari przeglądarką Chrome i Poczty aplikacją Gmaila przyjąłbym z otwartymi ramionami. Przeglądarka zdjęć czy odtwarzacz wideo również byłyby mile widziane, ale najbardziej użyteczne okazałyby się, gdyby dodano do iOS też…

Klasyczny menadżer plików

Klasyczny menadżer plików w iOS

iOS od zawsze miał własne zasady. Potrzeba instalowania aplikacji iTunes na pecetach w celu skopiowania kilku mp3 czy dzwonka do pamięci iPhone’a to wynalazek z czasów królowania iPodów. Dziś, w erze streamingu, stało się to mniej frustrujące, ale wciąż niezbędne, by zgrać dowolną muzykę na urządzenie z iOS-em. Funkcja pamięci masowej pozwala jedynie na przeglądanie i kopiowanie zdjęć, a aplikacja Pliki – choć pomocna, bo za jej pomocą docieramy też do danych w wielu usługach w chmurze – to jedynie atrapa. Obsługuje pliki zapisane wewnątrz piaskownicy aplikacji – to nie są uniwersalne dane, do których standardowy dostęp mają wszystkie inne aplikacje.

Ciemny motyw

Pamiętam, że plotki związane z ciemnym motywem nabierały na sile głównie w czasach iOS 7 i iOS 8. To właśnie wtedy system Apple doczekał się największego w historii redesignu, który wprowadził mnóstwo jasnych i jaskrawych elementów. Dla zachowania równowagi, mogłoby się wydawać, Apple powinno jak najszybciej dopracować także ciemną wersję iOS-a, która pozwoliłaby uniknąć wpatrywania się w całkowicie białe tło i zielone dymki w aplikacji Wiadomości – zamiast tego mamy Night Shift (obniżenie poziomu barwy niebieskiej, by ekran wydawał się cieplejszy), a ciemnego motywu jak nie było, tak nie ma.

Nowy widok poziomu głośności

Nowy widok poziomu głośności

Aż trudno uwierzyć, że Apple wciąż tego nie zmieniło. Znajdujący się w samym centrum ekranu kwadratowy element z gigantyczną ikonką głośnika i paskiem poziomu głośności towarzyszy iOS-owi od bardzo, bardzo dawna. Problem w tym, że niejednokrotnie zasłania on treść wyświetlaną na ekranie i niezbędne jest na przykład cofnięcie wideo po zmianie głośności. Autorzy wielu aplikacji, w tym Snapchata czy Instagrama, już dawno się z tym uporali wprowadzając własne kontrolki w formie wąskich pasków przy górnej krawędzi ekranu – sprawdzają się znakomicie, dlatego Apple nie powinno zwlekać ani chwili dłużej i nawet jeszcze przed jesienią, gdy debiutuje iOS 12, wprowadzić tę modyfikację.

Ekran i tryb ambient

Spopularyzowany szczególnie przez smartfony Nokii i Motoroli tryb ambient byłby ekstra dodatkiem do iOS-a – tym bardziej, że już wkrótce dwa najważniejsze modele będą posiadały ekran OLED pozwalający w pełni wykorzystać zawsze aktywny ekran. Funkcja „podnieś, aby obudzić” sprawdza się doskonale i korzystam z niej nagminnie, ale w wielu sytuacjach (gdy telefon leży na biurku czy półce w samochodzie) wolałbym móc po prostu na niego zerknąć, by szybko sprawdzić godzinę, datę, poziom naładowania akumulatora, liczbę nieodebranych połączeń/wiadomości/powiadomień i tak dalej. Jestem zaskoczony, że przy premierze iPhone’a X Apple nie podjęło tego tematu, ale być może zmieni się to w najbliższej przyszłości. Bo iOS 12 wypada całkiem nieźle.