46

Internet oszalał ze szczęścia, ja również. Nowy Battlefield w klimatach I wojny światowej

Wczoraj w nocy Electronic Arts rozpaliło internet do czerwoności. A wszystko za sprawą trwającego minutę zwiastuna nowego Battlefielda. Elektronicy posłuchali graczy i przenoszą serię w czasy historyczne - i to w dodatku te mniej przez gry eksplorowane, w czasy I wojny światowej.

Wczoraj pokazywałem Wam, że gracze bardzo negatywnie zareagowali na pierwszy zwiastun Call of Duty: Infinite Warfare i jeśli przyjąć, że oceny na YouTubie świadczą o nastrojach względem pierwszej zapowiedzi, to wystarczy spojrzeć na główny zwiastun Battlefield 1 na na kanale Battlefield.

Podobnie jest na kanale EA Polska pod polskim premierowym zwiastunem.

Mamy dość teraźniejszości i przyszłości, chcieliśmy powrotu do któregoś z największych konfliktów w dziejach i doskonale widać to w sieci. Ludzie wręcz oszaleli ze szczęścia, a sam zwiastun został bardzo ciepło przyjęty. Oczywiście pojawiają się opinie, że może muzyka niespecjalnie pasuje do tematyki, że widać tu trochę steampunka, ale hej – ten zwiastun ma wszystko co może rozkochać w sobie graczy. A warto pamiętać, że po naprawdę średnim Battlefield: Hardline, nie było łatwo wrócić do łask graczy. Oczywiście pomogło Activision ze źle przyjętym zwiastunem i Call of Duty: Modern Warfare Rematered, ale chcieliśmy tej I wojny światowej i nie możemy się jej doczekać.

Co wiemy o Battlefield 1?

Gra otrzyma pełną polonizację (dubbing) i oby był on na tak wysokim poziomie jak w świetnym Bad Company 2. W sieciowych starciach zmierzy się 64 graczy, będą czołgi, okręty, motocykle i dwupłatowce. Powalczymy w największych bitwach w historii ludzkości, w Alpach, na pustyniach Arabii, na lądzie, na wodzie i w powietrzu. Konflikt będziemy mogli obejrzeć z perspektywy kilku różnych postaci, które odwiedzą różne fronty. Brzmi jak naprawdę konkretne ogarnięcie tematu.











Zdradzono również co wejdzie w skład edycji kolekcjonerskiej. Poza grą Battlefield 1 w wersji Deluxe Edition otrzymamy figurkę, steelbooka, plakat na tkaninie, talię kart do gry, DLC (kod zapakowany w pojemnik do przenoszenia wiadomości przez gołębia pocztowego) i naszywkę. A teraz trzymajcie się krzesła – cena kolekcjonerki to około 851 zł.

Skoro dwa największe FPS-y zostały już ogłoszone, a ich pierwsze zwiastuny pokazane, mogę pytać. Na jesieni zamierzacie dołączyć do drużyny Call of Duty, czy Battlefielda?