To, co nam wydaje się być dziwne, wręcz przerażające – dla około 55 procent mieszkańców naszego globu jest raczej smutną codziennością. Mimo 95% pokrycia różnymi technologiami dostarczania usług internetowych, nie wszyscy mogą z nich skorzystać. Prognozy są jednak optymistyczne. W najnowszym badaniu ITU przebadano sytuację w 167 krajach na świecie. W poprzednim badaniu dotyczącym tego […]

To, co nam wydaje się być dziwne, wręcz przerażające – dla około 55 procent mieszkańców naszego globu jest raczej smutną codziennością. Mimo 95% pokrycia różnymi technologiami dostarczania usług internetowych, nie wszyscy mogą z nich skorzystać. Prognozy są jednak optymistyczne.

W najnowszym badaniu ITU przebadano sytuację w 167 krajach na świecie. W poprzednim badaniu dotyczącym tego samego tematu przewidywano, że do końca 2015 roku do Sieci podłączone będzie około 46% światowej populacji. Obecne wyliczenia się odrobinę mniejsze od prognoz – wychodzi bowiem na to, że 43,4 procent (3,2 miliarda) osób na naszym globie może się cieszyć dostępem do Internetu.

person-woman-apple-iphone

Badanie dostępności połączenia internetowego rozdzielono na kraje dobrze i słabej rozwinięte. W tych pierwszych rzecz jasna sytuacja jest dużo lepsza. 81,3 procenta gospodarstw domowych w krajach o silnych gospodarkach posiada dostęp do Internetu, natomiast w tych słabszych – jedynie 6,7 procent. To bardzo pomocne dane dla firm, które starają się wdrożyć rozwiązania mające na celu rozszerzenie dostępności łącza internetowego w biedniejszych regionach.

Dalszy wzrost pod względem populacji mającej dostęp do Internetu jest ściśle związany z cały czas rozwijającym się rynkiem usług sieciowych dostępnych za pośrednictwem telefonii komórkowej. W tym roku aktywne jest już 3,5 miliarda umów dotyczących mobilnego Internetu – to ogromny wzrost w porównaniu z 0,8 miliarda w roku 2010.

ITU wskazało również najlepszy kraj pod względem dostępności Internetu, poziomu wiedzy na jego temat i częstości użycia. Nikogo to nie dziwi, ale zwycięzcą zestawienia jest Korea Południowa, a niewiele gorsze pod tym względem są Dania oraz Islandia. Stany Zjednoczone dla przykładu znalazły się w pierwszej trzydziestce, natomiast do podium zdecydowanie jest daleko.

Polska znalazła się na mało prestiżowym, 44 miejscu w zestawieniu wyprzedzana nawet przez takie kraje jak Białoruś, czy Barbados. Jednak w przypadku takich krajów wytłumaczenia można szukać w tym, że te kraje dużo później zaczęły się informatyzować i chociażby infrastruktura, którą dysponują obecnie jest dużo nowocześniejsza od tej, która obecna jest w Polsce. Na jednego polaka przypada 0,1 megabit ogólnego transferu danych, 77,32 procent gospodarstw domowych posiada w domu komputer, natomiast odrobinę mniej, bo 74,76% ma dostęp do Internetu.

IDI rank

Wspominałem o tym, że te dane stanowią wbrew pozorom świetne informacje dla Google, Facebooka, które ostatnimi czasy mocno skupiają się na tym, by „zaprowadzić cywilizację” w krajach, gdzie gospodarki radzą sobie nieco słabiej. Zuckerberg z inicjatywą Internet.org (Free Basics) wprowadza tani dostęp do pewnych usług internetowych na rynkach wschodzących. Google zaś walczy budżetową platformą Android One, dzięki której osoby mieszkające na terenach, gdzie technicznie możliwy jest dostęp do Internetu mogą go uzyskać w swoich smartfonach. Urządzenia należące do tego projektu to przeważnie słuchawki budżetowe – w takich cenach, że na nie pozwolić mogą sobie mniej zamożne osoby w danych krajach.

Grafika: 1, 2