4

Internet Explorer 12 zbliży się wyglądem do Chrome i Firefoxa?

Ostatnio dużo dowiedzieliśmy się o Windows, Windows Phone, przyszłości (a raczej jej braku) marki Nokia oraz o planach Microsoftu. Zmian jest mnóstwo – sam Threshold jest jak na razie bardzo pozytywnie oceniany przed media i osoby zainteresowane nowymi technologiami, głównie za sprawą tego, że wraca do tego, co było dobre i sprawdzone. Pewne modyfikacje prawdopodobnie […]

Ostatnio dużo dowiedzieliśmy się o Windows, Windows Phone, przyszłości (a raczej jej braku) marki Nokia oraz o planach Microsoftu. Zmian jest mnóstwo – sam Threshold jest jak na razie bardzo pozytywnie oceniany przed media i osoby zainteresowane nowymi technologiami, głównie za sprawą tego, że wraca do tego, co było dobre i sprawdzone. Pewne modyfikacje prawdopodobnie nie ominą także Internet Explorera, co już podoba mi się nieco mniej – bo akurat przeglądarka ta w trybie Modern UI nie ma sobie równych – jeśli chodzi o propozycje przeznaczone do obsługi dotykiem.

Kolejna wersja przeglądarki Microsoftu będzie posiadać płaski interfejs będący mieszanką tego, co obecnie możemy znaleźć w produktach Google oraz Mozilli – karty będą umiejscowione na górze, natomiast pasek adresu znajdzie się tuż pod nimi. Obok niego znajdzie się miejsce na przyciski nawigacyjne.

O ile desktopowy Internet Explorer w bardzo ubogi sposób obsługuje pewne wtyczki, to już jego wersja dla interfejsu immersywnego takiej funkcji nie posiada. Stąd niektórzy fani rozwiązań Google i Mozilli mogli czuć się nieco zawiedzeni. IE 12 będzie natomiast będzie posiadać wsparcie dla rozbudowy jego funkcji poprzez stosowanie wtyczek – nie wiadomo w dalszym ciągu jak to będzie wyglądać – czy zostanie udostępnione oficjalne repozytorium, z którego będzie można pobrać certyfikowane przez Microsoft rozszerzenia, czy też na polu pluginów zapanuje wolna amerykanka. Obstawiam opcję pierwszą i coś czuję, że owe repozytorium zostanie zintegrowane ze Sklepem Windows.

Co motywuje Microsoft do takiego działania? Jeśli by brać ostatnie screenshoty z Thresholda za absolutny pewnik, to można by uznać, iż gigant z Redmond zamierza w bardzo sprytny sposób przemycić do pulpitu rozwiązania znane z Modern UI. W takim wypadku, zmiany w obrębie przeglądarki Microsoftu można zinterpretować jako pogodzenie dwóch nieco gryzących się ze sobą interfejsów, które z wielu ważnych powodów trudno jest pogodzić, a to przekłada się na konieczność zastosowania zupełnie innego podejścia przy projektowaniu aplikacji. Jeśli Microsoftowi to się uda, to chylę czoła – obawiam się jednak, że pójście drogą Chrome i Firefoxa może przynieść naprawdę dobrej mobilnej przeglądarce z Redmond więcej problemów niż pożytku.

Grafika: wpcentral.com

Grafika wprowadzająca prezentuje oczywiście Internet Explorera 11 w wersji dla Modern UI