46

Taki nowoczesny rower miejski kupiłbym bez zastanowienia

Czy w dzisiejszych czasach wszystko może/musi być "smart"? Nie, jeśli nie przekłada się to na faktyczne korzyści dla użytkownika przedmiotu. A co powiecie na "smartbike"? Firma VanMoof nie jest pierwszą, która próbuje swoich sił w stworzeniu "inteligentnego" roweru, lecz mam wrażenie, że to właśnie jej działania przyczynią się do prawdziwego kroku naprzód w tej kategorii. A przynajmniej mam nadzieję, że tak się właśnie stanie.

Zdaniem założycieli firmy, Taco i Ties Carlierów, od dłuższego czasu nie nastąpił żaden prawdziwy postęp w rozwoju roweru miejskiego. Nad nowymi wersjami rowerów sportowych, górskich czy kolarskich, pracują tysiące inżynierów, natomiast rowery, którymi powinniśmy bezproblemowo przemieszczać się po mieście nie zmieniają się. Trudno odmówić im racji – rower miejski nie kojarzy się raczej z niczym nowoczesnym. Dlatego wiele firm podejmowało próbę stworzenia nowej generacji roweru – między innymi Ford czy Audi. Oczywiście nie tylko, bo o innych projektach, takich jak Denny i Baidu Dubike, pisaliśmy już wcześniej.

Jesteśmy coraz częściej zachęcani do przesiadki z aut czy nawet środków transportu miejskiego na rowery, lecz w większości te dwukołowe środki lokomocji napędzane siłą naszych mięśni wcale nie zachęcają do dokonania takiej zmiany. Z przyjemnością zrobiłbym to już dawno, gdybym mógł nabyć rower pokroju jednego z przygotowanych modeli przez firmę VanMoof z Holandii. Czym wyróżniają się te rowery? Najważniejszą, fundamentalną różnicą pomiędzy modelem Electrified S oraz SmartBike’em jest nieobecność elektrycznego napędu w tym drugim. Do funkcji jaką pełni on w modelu S jeszcze wrócimy, ale najpierw skupmy się na pozostałych aspektach „inteligentnych” rowerów marki VanMoof.

Prawdopodobnie najistotniejszą ze wszystkich jest obecność modułu sieci komórkowej, dzięki któremu firma będzie w stanie dokładnie zlokalizować nasz rower i przekazać jego aktualną lokalizację policji. Nie zrobimy tego samodzielnie – dysponujemy jedynie możliwością poinformowania firmy np. o kradzieży roweru. Do dyspozycji każdego użytkownika jest infolinia operująca 24 godziny na dobę, która zrobi wszystko, bo rower powrócił do właściciela. Niczego nie musimy robić na własną rękę.

Przypinanie roweru po dotarciu do punktu końcowego podróży to bułka z masłem. Na taką okazję przygotowano łańcuch ze specjalnym mechanizmem chowany w ramie roweru, który możemy odblokować kluczykiem lub… za pomocą aplikacji mobilnej. Nie musimy jednak martwić się o przypięcie najważniejszych części roweru – przy produkcji użyto specjalnych, zabezpieczających śrub, do których narzędzia otrzymujemy w zestawie, na przykład na wypadek potrzeby wymiany koła. Cena SmartBike’a to 598 euro. Jeśli będziecie gotowi zapłacić o 1900 euro więcej, to do Waszej dyspozycji będzie też elektroniczny napęd, który prawdopodobnie nie zaoferuje Wam do końca tego, czego byście się spodziewali.

By poruszać się na Electrified S będziecie musieli skorzystać z siły własnych mięśni, choć w mniejszym stopniu niż na standardowym rowerze, ponieważ można śmiało liczyć to wsparcie napędu elektronicznego. Sami zdecydujemy o poziomie tegoż wsparcia, dlatego przy podjeździe pod strome wzniesienie nareszcie nie będzie trzeba się aż tak napocić, jak zawsze. Sterowanie siłą dodatkowego napędu odbywa się za pomocą panelu umieszczonego na ramie lub wewnątrz aplikacji mobilnej, którą parujemy z rowerem przy użyciu Bluetootha.

Produkty VanMoof są określane mianem Tesli wśród rowerów. Jest to śmiałe porównanie, i na pewno po części na miejscu, ponieważ entuzjaści nowych technologii z całą pewnością zainteresują się obydwoma modelami. Jestem niezmiernie ciekaw czy tak wysoka cena nie odstraszy kupców i finansowanej z własnych środków założycieli firmie uda się dokonać rewolucji, w którą celują. Taki nowoczesny rower miejski kupiłbym bez zastanowienia, ale na spadek cen do bardziej osiągalnego poziomu musimy jeszcze zaczekać.