9

Apple – spiesz się. Ten rynek zaczyna się rozkręcać bez ciebie

Co może być lepsze niż zwykły głośnik? Inteligentny głośnik. A co może być lepsze od inteligentnego głośnika? Taki, za pomocą którego zamówisz pizzę, taksówkę, kwiaty, zabukujesz lot albo hotel. Jarałem się Cortaną, zastanawiałem nad przydatnością Siri i obecnie mocno wierzę w Asystenta Google. Od początku też wiedziałem, że tak będzie wyglądać przyszłość technologii w ogóle.

Wirtualni asystenci to rewolucja, która obejmuje przeróżne aspekty nowych technologii – sięga od e-commerce aż po złożone zagadnienia socjologiczne, podsuwając nam zupełnie nową, ale jakże naturalną formę interakcji z urządzeniem. Dla człowieka, komunikacja werbalna to jeden z bardziej naturalnych sposobów wydawania poleceń – sztuczne interfejsy są przydatne w pracy, ale już w codziennych, przyziemnych zastosowaniach są „zbyt technicznym” pomostem. Postanowiliśmy uczynić technologie „bardziej ludzkimi” i wygląda na to, że to dobra droga.

Badanie przeprowadzone przez Adobe na najważniejszym obecnie dla tego typu rozwiązań rynku – w USA wskazuje jasno: wirtualni asystenci są coraz popularniejsi, głównie za sprawą rosnącej oferty inteligentnych głośników. Zyskuje na tym e-commerce, który cieszy się dzięki temu kolejnym kanałem dystrybucji oraz możliwościami interakcji klienta ze sklepem. M. in. Asystent Google oraz Alexa stanowią uniwersalne platformy będące swoistymi „wirtualnymi kamerdynerami”, a ich możliwości sukcesywnie rosną dzięki zainteresowaniu deweloperów, którzy widzą w nich potencjał.

Google Home głośnik

Nie tylko deweloperzy widzą w nich potencjał. Również konsumenci nowych technologii są zdania, że to doskonałe rozwiązania

1000 respondentów wypowiedziało się m. in. na temat tego w jaki sposób wykorzystują inteligentne głośniki. Posiadacze tych urządzeń cenią sobie funkcje budzika, odtwarzanie muzyki, sprawdzanie pogody oraz ustawianie przypomnień. Nieco mniej popularne jest pytanie o wskazówki dojazdu. Zdecydowanie najmniejsza grupa wykorzystuje te nowinki do zamawiania jedzenia, czy kupowania biletów – natomiast odsetek osób, które przekonują się do takiej metody odnoszącej się do zakupów, zwiększa się.

Co więcej, według Adobe rynek inteligentnych głośników w niecały rok powiększył się o 15 procent. To całkiem sporo – na pewno jest to wzrost na tyle istotny, że warto go odnotować – mimo, że w dalszym ciągu jest on bardzo mały w stosunku np. do rynku smartfonowego. Najważniejsi producenci to rzecz jasna Google oraz Amazon, Apple niestety nie ma się czym pochwalić, głównie z powodu słabego portfolio inteligentnych głośników i ograniczonej w stosunku do konkurencji Siri. Respondenci całkiem nieźle wypowiedzieli się na temat „poziomu komfortu” w trakcie wypowiadania komend skierowanych do asystenta przy osobach trzecich. Niemal 3 na 4 osoby nie ma z tym żadnego problemu, natomiast 30% użytkowników nieco się z tym krępuje.

Prawdopodobnie, zwiększa się świadomość przydatności komend głosowych. 76% osób posiadających inteligentne głośniki zgłosiła, że w ciągu ostatniego roku częstotliwość takiego sposobu komunikacji z głośnikiem zwiększyła się.

Interferencja – czy inteligentne głośniki modyfikują nasze nawyki zakupowe?

Wygląda na to, że mogą wspomagać pewne praktyki. Niemal połowa respondentów zgłasza, że korzysta z nich do tworzenia list zakupowych, które następnie lądują… na smartfonie, który zabieramy do sklepu. Podobnie robię czasami ja – tyle, że te listy są napisane w języku angielskim. Dla mnie to nie problem, aczkolwiek nie obrażę się, jeżeli będę mógł wydać odpowiednie komendy po polsku.

Niezwykle ciekawie wygląda również chęć zakupu kolejnych tego typu sprzętów. 45 procent respondentów posiadających taki sprzęt zarzeka się, że w trakcie kolejnego szału zakupowego, najpewniej dokupi kolejny głośnik. Mało tego, niemal 25 procent przyznało, że planuje kupić podobne urządzenie komuś innemu. Nawet wśród osób, które nie mają inteligentnego głośnika, aż 25 procent deklaruje, że nabędzie taki sprzęt w najbliższe święta.