Wearables

Inteligentna opaska uratowała człowiekowi życie. Wearables są przyszłością medycyny

TP
Tomasz Popielarczyk
7

Okazuje się, że inteligentne urządzenia mierzące naszą aktywność fizyczną mogą być bardziej przydatne, niż to się wydaje. Przekonał się o tym na własnej skórze jeden z mieszkańców USA.

Amerykańskie serwisy technologiczne opisują przypadek mężczyzny, który dostał napadu w pracy. Gdy już trafił do szpitala, okazało się, że ma migotanie przedsionków. Lekarze nie byli jednak pewni, czy zostało one spowodowane napadem czy może jest chorobą przewlekłą. Wbrew pozorom to bardzo ważne. Bo w pierwszym przypadku należało wykonać zabieg kardiowersji. Jeżeli jednak lekarze zdecydowaliby się na to w sytuacji, gdy mężczyzna chorował przewlekle, skończyłoby się to dla niego udarem mózgu. Udar mógł również wystąpić w przypadku nigdy nie leczonej arytmii.

I tutaj pomocny okazał się Fitbit CHarge HR - inteligentna opaska z pulsometrem, którą posiadał pacjent. Lekarze przeanalizowali historię w jego aplikacji, gdzie zapisywane były również regularnie informacje o pulsie. Okazało się, że standardowe tętno 70 - 80 uderzeń na minutę w momencie napadu wzrastało to 140 - 160 uderzeń. Na podstawie tych informacji lekarze podjęli decyzję. Zdecydowano się zatem na zabieg elektrokardiowersji. To pierwsza w historii sytuacja, gdy w profesjonalnej medycynie wykorzystano dane z amatorskiego (bo chyba tak można nazwać opaskę Fitbita) urządzenia do mierzenia pulsu i aktywności fizycznej.

Warto jednak zaznaczyć, że wiąże się z tym duże ryzyko. Zdecydowana większość współczesnych opasek i inteligentnych zegarków jest wyposażona w pulsometry optyczne. Nie są one idealne i zbyt dokładne, a więc niesie to za sobą ryzyko błędu. Wiele zależy od sposobu noszenia urządzenia na nadgarstku ale nie tylko. Wśród dziennikarzy technologicznych krążą wręcz anegdotki, że pulsometry z wearables są niczym generatory liczby losowych. Pozostaje się zatem tylko domyślać, co by było w sytuacji, gdyby pomiary z FitBita wprowadziły lekarzy w błąd. Przyznaję, że nie wiem, czy, w sytuacji nagłego pogorszenia zdrowia, chciałbym być leczonym w oparciu o dane z mojego zegarka.

Z drugiej strony pokazuje to bardzo ważny trend. Choroby serca są najpopularniejszą przyczyną zgonów na świecie (dane WHO). Natomiast już ponad 40 proc. mieszkańców naszej planety ma nadwagę. Wearables mogą pomagać w leczeniu i diagnozowaniu tego pierwszego oraz pomagać w leczeniu drugiego. Kilka miesięcy temu pisałem, że to zabawki, które dają nam jedynie złudzenia. Być może jednak nie miałem racji i nie doceniłem znaczenia tych urządzeń. Dziś nie są one dokładne i nie dostarczają nam przydatnych danych (powiedzmy sobie szczerze - ta liczba kroków to jedynie pewien punkt odniesienia i nic więcej). W miarę rozwoju technologii i powstawania bardziej skutecznych oraz dokładnych sensorów mogą stać się zastępstwem dla regularnych badań (nie wszystkich, rzecz jasna). To zresztą dzieje się już teraz - spójrzcie na platformę Apple Health oraz ambicje firmy z Cupertino. Lekarz jutra będzie miał dostęp do naszego konta w chmurze, do którego trafią wszystkie dane z sensorów i aplikacji fitness. Na tej podstawie będzie mógł szybciej (i bardziej dokładnie z mniejszym marginesem błędu) postawić diagnozę.

Hej, jesteśmy na Google News - Obserwuj to, co ważne w techu

Więcej na tematy:

zdrowiefitbitpulsometr