4

Prywatne materiały na Instagramie dostępne dla każdego, kto tylko ma link

Jeżeli myśleliście że założenie "kłódki" na Instagramie sprawi, że dostęp do Waszych materiałów będą mieć wyłącznie użytkownicy którym na to zezwolicie — to nie mam dla Was dobrych wiadomości. Okazuje się, że bez problemu można wygenerować linki do tych treści, a następnie podzielić... właściwie z kimkolwiek. Co więcej: w ten sposób Relacje działają dłużej, niż tylko 24h!

O bezpieczeństwie w sieci coraz trudniej — to żaden sekret. Jeżeli śledzicie serwisy poświęcone tematowi, to prawdopodobnie wiecie że właściwie nie ma dnia, by coś-gdzieś nie wyciekło. Od lat jednak sprawdza się reguła, by w sieci dzielić się rzeczami… rozsądnie. A przynajmniej tak rozsądnie, jak tylko się da. Bo jak pokazuje chociażby dzisiejsza kwestia związana z Instagramem — zaznaczenie opcji „prywatna” w serwisach społecznościowych nie ma za wiele wspólnego z bezpieczeństwem, kiedy można wygenerować bezpośrednie linki do materiałów które nie tylko zapiszemy na dysku komputera, ale też możemy wysłać je… właściwie komukolwiek.

Prywatne konto na Instagramie wcale nie gwarantuje stuprocentowej prywatności!

Okraszenia konta „kłódką” i kontrola tego, kto może oglądać nasze zdjęcia, filmiki i relacje na Instagramie w dużej mierze okazuje się fikcją. Nie potrzeba żadnych super sztuczek, by móc obejrzeć materiały udostępniane przez użytkowników takich kont — informuje w swoim wpisie ekipa BuzzFeed. Tak naprawdę bowiem do wszystkich tamtejszych materiałów można mieć bezproblemowy dostęp dzięki bezpośrednim linkom. Wystarczy zajrzeć do kodu źródłowego serwisu. Tam czekają gotowe linki do multimediów, którymi można następnie podzielić się… z kimkolwiek, albo po prostu zapisać je na dysku naszego komputera. By je później obejrzeć nie będą potrzebne żadne konta na Instagramie, nie trzeba być zalogowanym — a osoba której zdjęcia czy filmiki w ten sposób oglądam, nie ma o tym pojęcia. W końcu nie odznaczamy się jako konto przeglądające jej relację. A do tych dostęp jest możliwy przez kilka dni po publikacji, nie tylko przez dobę. Dopiero po tym czasie linki zaczynają wygasać.  Jak widać — w ten sposób wygenerowane linki z mojego zakłódkowanego konta działają jak złoto ;-).

Nie będę nawet udawał specjalnie zdziwionego — ani tym poziomem zabezpieczeń, ani tym, że podobne „sztuczki” miałyby działać także na Facebooku. No ale w końcu Zuckerberg i jego współpracownicy regularnie powtarzają, jak ważna jest dla nich prywatność i bezpieczeństwo użytkowników.