6

Indie Gala Colossus – kolejny bundle ze świetnymi grami do wyrwania za grosze

Jednym z najciekawszych sposobów dystrybucji gier wideo jest moim zdaniem system bundlowy. Nabywcy płacą ile chcą, rozdzielają pieniądze między twórców, organizatorów akcji i organizacje charytatywne. Niesamowite jest, że chociaż ludzie mogą nabyć te produkty za symboliczną kwotę, zazwyczaj decydują się podnieść poprzeczkę. Właśnie ruszyła kolejna akcja spod znaku dystrybucji bundlowej. The Indie Gala Colossus. Wydaje […]

Jednym z najciekawszych sposobów dystrybucji gier wideo jest moim zdaniem system bundlowy. Nabywcy płacą ile chcą, rozdzielają pieniądze między twórców, organizatorów akcji i organizacje charytatywne. Niesamowite jest, że chociaż ludzie mogą nabyć te produkty za symboliczną kwotę, zazwyczaj decydują się podnieść poprzeczkę.

Właśnie ruszyła kolejna akcja spod znaku dystrybucji bundlowej. The Indie Gala Colossus. Wydaje się, że przydomek jest słuszny, bo do zgarnięcia jest aż trzynaście tytułów.

Co prawda jest pewien kruczek. Wpłacając nawet symbolicznego centa dostaniemy: Subversion City Generator, Voxel Destruction, 7,62MM, Talisman Prologue i Darwinię. Jednak dopiero kiedy przekroczymy próg średniej wpłaty (w tej chwili to 5,54 dolara) otrzymamy dostęp do prawdziwych okazji.  Wtedy czekają na nas: Multiwinia, Defcon, Uplink, Hearts of Iron III (świetna gra!), Demigod i trzy kolejne pozycje, które poznamy w drugim tygodniu trwania akcji.

Podobnie jak w przypadku innych akcji tego typu, wartość tych gier nabytych w tradycyjny sposób, w cyfrowej dystrybucji, jest wielokrotnie większa (120 dolarów), niż przyjdzie nam za nie zapłacić. W większości przypadków otrzymujemy klucze, które możemy użyć, żeby odblokować grę na swoim profilu w usłudze Steam – jest to więc tani sposób, żeby powiększyć swoją wirtualną półkę z grami.

Swoją drogą – ciekawa sprawa. Pamiętam jak jeszcze kilka lat temu cieszyłem się patrząc na dużą półkę zapełnioną po brzegi pudełkami. Nie wszystkie były nawet w formacie DVD, nierzadki widok stanowiły „dopasione” boxy, w których mieściły się grube instrukcje, książeczki z krótkimi poradnikami, pocztówki i tym podobne. Miałem kilka starych kartonowych opakowań.

Dzisiaj, po kilku przeprowadzkach, cieszę się że część sprzedałem, a resztę zostawiłem młodszemu bratu. Widok bardzo długiej listy w aplikacji Steam jest świetnym substytutem dla spoglądania na półeczkę. Kilka dni temu po raz pierwszy od wielu miesięcy użyłem napędu optycznego w swoim laptopie. Zostawiło to po sobie nieprzyjemne wrażenie.