18

Nowe Apple ze starymi nawykami. Przykład? iMessage

Konferencja WWDC 2016 zawierała nie lada niespodziankę - czy ktokolwiek spodziewał się takiej otwartości ze strony Apple? Być może niektórzy na nią liczyli, ale wydawało się mało prawdopodobne, by jednocześnie otwarto dla deweloperów tak istotne usługi jak Siri, Mapy, VoIP i iMessage. Firma nie wykonała jednak kroku, którego oczekiwałem najbardziej, czyli wprowadzenie swojego komunikatora na Androida. Dlaczego do tego nie doszło? Oficjalne powody braku takiej decyzji...

są wręcz prozaiczne. Po pierwsze, chodzi o dane będące źródłem informacji dla sztucznej inteligencji, nad którą pracuje Apple. Po drugie, komunikator dostępny tylko na urządzeniach Apple jest swego rodzaju wabikiem na klientów, którzy muszą zakupić jeden z gadżetów, by móc stac się użytkownikiem iMessage. A komunikator stał się przed tygodniem jeszcze bardziej atrakcyjną platformą, niż kiedykolwiek wcześniej. Najważniejszą cechą nowego iMessage jest możliwość tworzenia dodatków do komunikatora przez deweloperów, z których skorzystają użytkownicy. Wprowadzone przez Apple nowości również cieszą się niemałym zainteresowaniem.

W coraz większym stopniu jestem utwierdzany w przekonaniu, że część ostatnich działań firmy z Cupertino jest na niej wymuszana, czy to przez działania konkurencji czy użytkowników, a samo Apple wcale nie miało ani odrobiny ochoty na podjęcie niektórych decyzji. Apple słynie z budowania zamkniętego ekosystemu, którego najlepsze cechy docenia się dopiero w momencie użytkowania zestawu urządzeń z logo nadgryzionego jabłka. Pewnym wyjątkiem od tej reguły było pojawienie się aplikacji Apple Music w Google Play. W przypadku usługi muzycznej sytuacja jest jednak nieco odmienna, ponieważ w grę nie wchodzą ogromne ilości (prywatnych) danych, a sama usługa trafiła też do iTunes dla Windows.

Mimo wszystko, to właśnie Apple Music wydaje się dla mnie usługą o większym potencjale marketingowym, niż iMessage. Nawet wtedy, gdy mówimy już o najnowszej odsłonie komunikatora z jego wszystkimi nowościami i przyszłymi dodatkami od firm trzecich. Znam osoby, które z iMessage korzystają nieświadomie, po prostu któregoś dnia „kolor wiadomości zmienił się na niebieski”. Czy w iMessage jest cokolwiek, co mogłoby skłonić posiadacza smartfona z Androidem do zmiany urządzenia i całej platformy?

Szanse na zakup nowego telefonu bez braku możliwości wypróbowania komunikatora na swoim urządzeniu również wydają się minimalne. Użytkownicy dysponują tak szerokim wyborem aplikacji do wysyłania wiadomości, obrazków, plików audio i wideo, naklejek oraz innych treści, że trudno mi jest uważać iMessage za wyjątkowy pod jakimkolwiek względem komunikator. Niedostępność usługi dla użytkowników konkurenyjnych platform to doskonale wszystkim znana zagrywka Apple. Dziwi mnie tylko to, że jedną z tych ról powierzono właśnie iMessage.

Tak wiele mówi sie o nowym Apple. Nie wszystkim odpowiadają podejmowane w Cupertino decyzje, ale są też tacy, dla których ostatnie miesiące to pasmo samych udanych premier. Mówi się, że Apple (ponownie) zarządzają księgowi, firmie brakuje iskry, która napędzała ją przez wiele lat pod kierownictwem Steve’a Jobsa. Biorąc pod uwagę kilka ostatnich prezentacji można odczuć, że faktycznie mamy do czynienia z firmą, która już po części zmieniła i wciąż będzie zmieniać swoje oblicze. Są jednak rzeczy, które się nie zmieniają.