23

iPhone przekonuje mnie wieloma innymi zaletami, nie jestem na łańcuchu iMessage

Nieobecność aplikacji iMessage dla Androida ma być sposobem na zatrzymanie użytkowników przez Apple. W skrajnych sytuacjach może i tak, ale jestem zaskoczony takimi doniesieniami, bo przy iPhonie zatrzymuje mnie wiele innych, ważniejszych atutów tej platformy.

Raport o rzekomych planach wydania aplikacji iMessage dla Androida i powodach rezygnacji z takiego kroku wzbudził nie lada dyskusję. Nie zabrakło komentarzy osób, którzy nigdy wcześniej z iMessage nie korzystali, ale są pierwszymi chętnymi do oceny ekosystemu i zachowań użytkowników. Pojawiły się też opinie osób, które z iMessage korzystają codziennie, wręcz nagminnie, a wśród tych wypowiedzi pojawiły się deklaracje zapowiadające danie szansy innym smartfonom, gdyby tylko iMessage dało się zainstalować na jednych z najnowszych Samsungów czy Pixeli.

Apple nie lubi gościć na innych platformach

Brak multiplatformowości niektórych rozwiązań Apple rzeczywiście mnie irytuje. Przecież Apple TV (aplikacja) dopiero niedawno pojawiła się na kolejnych platformach smart TV, ale wciąż omija Androida, zaś w przeglądarce jest mało satysfakcjonującą usługą. Apple Music jest nadal częścią kobyły jaką jest aplikacja iTunes, przez co czasami decyduję się na webową wersję usługi, ale ta pod względem wydajności znacząco odstaje od natywnej aplikacji. Wyliczanie nieobecnych na konkurencyjnych systemach aplikacji Apple trwałoby jeszcze sporo czasu, ale jasne jest, że firma nawet nie musi tego robić. Jest to pewnego rodzaju przynęta na użytkowników – chcecie korzystać z naszych usług, kupujcie nasz sprzęt.

Era post-PC? Sprzedaż komputerów rośnie jak na drożdżach

W centrum dyskusji na ten temat często znajduje się właśnie iMessage, które zniewala część użytkowników. Dużo mówi się o tym w kontekście rynku w USA, gdzie popularność urządzeń z iOS-em jest wieksza, a o tym, jak uczniowie czy studenci wysyłający zielone dymki (SMS-y) zamiast niebieskich (wiadomości iMessage) zostają wykluczeni z grup i mają utrudniony kontakt z innymi osobami. iMessage działa bowiem automatycznie – gdy tylko system rozpozna nr zarejestrowany na iPhonie, domyślnie wysyłane są wiadomości przez Internet zamiast klasycznego SMS-a. Niektórzy nie mają o tym żadnej wiedzy, po prostu korzystają z komunikatora nieświadomie.

Apple nie pokazało jeszcze AirPods 3, ale już możesz kupić podróbki

Zwykły użytkownik nie ma świadomości na temat działania iMessage

I prawdę mówiąc z tego rodzaju użytkownikami mam częściej do czynienia, niż z osobami, które wiedzą jak wykorzystać iMessage w codziennej komunikacji. Ale nawet, gdy weźmiemy pod uwagę skrajny przypadek osoby polegającej na iMessage, to czy w polskich realiach tak trudne będzie przeniesienie niektórych konwersacji do innego komunikatora? Powiedziałbym nawet, że jest to wskazane, gdyż dysponuje się większą swobodą pod każdym względem – doboru sprzętu i dostępu do rozmów. Możemy wybrać typowo bezpieczny Signal, albo uniwersalny Telegram, albo najpopularniejsze WhatsApp lub Messenger. Z korzyścią dla każdego użytkownika w grupie.

A jeden komunikator najłatwiej zastąpić innym

I piszę o tym wszystkim, bo akurat iMessage nie należy do kategorii usług ani rozwiązań sprzętowych, których nie zastąpimy w inny sposób (wspólną decyzją). Jeśli miałbym wskazać atuty iPhone’a, które sprawiają, że korzystam z niego częściej, niż ze smartfona z Androidem, to będą to typowe dla urządzenia Apple i platformy iOS produkty: możliwości aparatu, ekosystem aplikacji, cechy samego iOS-a czy możliwość podłączenia najlepszego smartwatcha na rynku jakim jest Apple Watch.

Czego potrzebuje iOS 15 w 2021 roku na tle Androida?

Są to rozwiązania, których nie znajdę u konkurencji i nie będę w stanie znaleźć dla nich substytutów tak łatwo, jak dla iMessage. Gdybyśmy jednak mieli przełożyć sytuację chociażby z USA na Polskę, to w pewnym sensie można by to zestawić z popularnością Messengera. Myślę, że wiele osób znalazło się w sytuacji, gdy ominęło ich zaproszenie na spotkanie, imprezę lub szansa na odnowienie/nawiązanie kontaktu, gdy okazało się, że ktoś nie ma profilu na Facebooku i nie można napisać do niego na Messengerze.