4

Ile Galaxy S4 sprzedał Samsung? Bardzo dużo, czyli mało

Ile smartfonów Galaxy S4 zdążył już sprzedać Samsung? Jeden z top menedżerów podał liczbę, więc nie musimy zgadywać – to 40 milionów sztuk. Dobry wynik? Jak zwykle w takich przypadkach, zdania są podzielone: część osób będzie przekonywać, że to kosmiczny wynik, który upoważnia Koreańczyków do stawiania sobie pomników. Inni pokręcą nosami i stwierdzą, iż korporacja […]

Ile smartfonów Galaxy S4 zdążył już sprzedać Samsung? Jeden z top menedżerów podał liczbę, więc nie musimy zgadywać – to 40 milionów sztuk. Dobry wynik? Jak zwykle w takich przypadkach, zdania są podzielone: część osób będzie przekonywać, że to kosmiczny wynik, który upoważnia Koreańczyków do stawiania sobie pomników. Inni pokręcą nosami i stwierdzą, iż korporacja zaliczyła wpadkę. Skąd takie rozbieżności opinii, gdy komentowane są twarde dane?

Gdy media, wszelkiej maści eksperci i klienci wyrażają skrajnie różne opinie na temat jakości konkretnego sprzętu czy wprowadzanych w nim innowacji, to chyba trudno mówić o zdziwieniu. Są to zagadnienia, które ciężko zmierzyć i zawsze pojawi się jakieś „ale” (najlepszym przykładem są omawiane ostatnio wygięte ekrany – jedni chwalą, drudzy kpią). Mogłoby się wydawać, że problemy tego typu nie pojawią się przy omawianiu wyników sprzedaży konkretnego modelu, czy linii produktów. Nic bardziej mylnego.

Samsung sprzedał 40 mln sztuk swojego flagowca w ciągu sześciu miesięcy. Jeżeli zestawimy te dane z wynikami innych producentów wypuszczających słuchawki z Androidem, to okaże się, iż Koreańczycy zanotowali fenomenalny wynik. Pozostałe firmy mogą im zazdrościć i modlić się o to, by Samsung wyparował i zwolnił miejsce na rynku. Przy tej liczbie blednie sprzedaż flagowców HTC, Sony i LG – nawet, gdy zaczniemy do siebie dodawać te wyniki. Czy można zatem napisać, że jest idealnie, a Koreańczycy skaczą z radości? Raczej nie.

Pojawia się druga strona medalu, czyli zapowiedzi firmy, prognozy analityków, zestawienia z wynikami modelu Galaxy S III oraz wykresy prezentujące dynamikę sprzedaży obecnego flagowca. Pierwsze 10 mln egzemplarzy czwórki sprzedano w mniej niż jeden miesiąc, barierę dwudziestu milionów sztuk przebito po dwóch miesiącach. Łatwo zatem wyliczyć, że w kolejne cztery miesiące sprzedano 20 mln smartfonów. Dynamika sprzedaży spada i jest to widoczne. Ktoś może oczywiście powiedzieć, że to nic nadzwyczajnego – im dalej od premiery, tym mniejsze zainteresowanie sprzętem. To prawda, ale Samsung i szeroko pojęty rynek przewidywali, że uda się sprzedać znacznie więcej Galaxy S4.

Swego czasu furorę robiły prognozy wieszczące, że Koreańczycy sprzedadzą 100 milionów czwórek. Do tego wyniku droga bardzo daleka i trudno spodziewać się, że cel zostanie zrealizowany. Zwłaszcza, jeśli okaże się, iż Samsung dostarczy na rynek nowego flagowca już na początku przyszłego roku. Pogłoski na ten temat krążą w branży już od pewnego czasu i coraz więcej osób przekonuje, że jest to realny scenariusz. Gdyby do tego doszło, to czwórka zejdzie na dalszy plan i nawet nie zbliży się do wspominanych 100 mln sprzedanych egzemplarzy.

Problem dla decydentów Samsunga mogą też stanowić porównania wyników sprzedaży czwórki i trójki. Ten pierwszy model potrzebował pół roku, by rozejść się w nakładzie 40 mln. Co ciekawe, trójce osiągnięcie tego pułapu zajęło… siedem miesięcy (był to wynik między 7 a 8 miesięcy). Nie jest to wielka różnica. Zwłaszcza, gdy do zestawienia dorzuci się wyniki sprzedaży Galaxy S II. Trójka z przytupem poprawiała wyniki dwójki – niektórzy spodziewali się, że czwórka też zdecydowanie podkręci rekordy, ale najwyraźniej się przeliczyli. Dynamika wzrostu sprzedaży nie jest już tak imponująca.

Kto zawinił? Można wskazywać na różne czynniki: pojawiło się sporo modeli konkurencyjnych dla Galaxy S4 i to zarówno w ofercie innych firm, jak i ze „stajni” Samsunga. Przecież część klientów, która zainwestuje np. w model z linii Note mogła się wahać między tym urządzeniem, a Galaxy S4. Kolejna sprawa to wielkość rynku – nie mówimy o wyimaginowanym świecie, lecz konkretnej rzeczywistości. Rynek nie może się cały czas dynamicznie rozwijać. Chociaż sprzedaż smartfonów rośnie z każdym kwartałem, to należy ją podzielić na konkretne półki cenowe. Może się wówczas okazać, że świetne wyniki całego sektora to zasługa przede wszystkim słuchawek z niższej i średniej półki cenowej. A co w takim wypadku ma sprzedaż budżetowych modeli w Afryce do modelu S4? Niewiele. Warto sobie też zadać pytanie: czy faktycznie ktoś tu zawinił?

Jakiś czas temu pisałem, że dynamiczny rozwój, szybki wzrost sprzedaży i zysków może się w końcu obrócić przeciw koreańskiej firmie. Przyzwyczajenie analityków i akcjonariuszy do nieustannego bicia rekordów (i to z przytupem) staje się w końcu problemem, bo nie można tego robić w nieskończoność. Wyniki sprzedaży czwórki oraz towarzyszące im kwaśne miny są tego najlepszym przykładem. Być może jednak obecna sytuacja pomoże firmie i otrzeźwi niektóre umysły. Nie spodziewam się, że uznają oni obecne rezultaty za dobre (na to już trochę za późno), ale istnieje szansa, iż nie będą się pojawiały „kosmiczne prognozy” dla sprzedaży Galaxy S5…

Źródło informacji: Samsung, engadget.com
Źródło grafiki: Samsung