Smartwatch

[IFA 2015] Huawei Watch ma być smartwatchem ze świata mody. Chińczycy idą śladami Apple’a

TP
Tomasz Popielarczyk
6

Jednym z najładniejszych smartwatchy, jakie pojawiły się na tegorocznych targach IFA jest niewątpliwie ten od Huawei. Chiński zegarek miał już swoje 5 minut w marcu podczas MWC w Barcelonie. Teraz oficjalnie wchodzi do sprzedaży. Jednak przez te kilka miesięcy wyraźnie ewoluowała idea przyświecająca...

Jednym z najładniejszych smartwatchy, jakie pojawiły się na tegorocznych targach IFA jest niewątpliwie ten od Huawei. Chiński zegarek miał już swoje 5 minut w marcu podczas MWC w Barcelonie. Teraz oficjalnie wchodzi do sprzedaży. Jednak przez te kilka miesięcy wyraźnie ewoluowała idea przyświecająca urządzeniu.

Huawei Watch już gościł na naszych łamach, a nawet przed naszą kamerą (gdzieś poniżej znajdziecie wideo z MWC). Teoretycznie znowu oglądamy to samo - identycznego jak w innych smartwatchach Androida Wear, wtórną specyfikację (Snapdragon 400 z 512 MB RAM) oraz konstrukcję starającą się za wszelką cenę nawiązywać do klasycznych zegarków. W praktyce Huawei Watch jest klasyfikowany jako produkt premium, a także promowany jako akcesorium stylowe, eleganckie oraz doskonale pasujące chociażby do... pokazów mody.

Być może pamiętacie (a może i nie), ale Apple Watch przed swoją premierą również występował w kilku miejscach ściśle związanych  z tym światem. Twórcy prezentowali go m.in. na targach designu w mediolanie, a także "założyli" na nadgarstki modelek i modeli występujących podczas prezentacji ekskluzywnegi salonu Colette. Zegarek Apple'a pojawił się też na nowojorskim tygodniu mody.

Huawei Watch może jeszcze nie odwiedził tylu świetnych miejsc, ale jego wczorajsza prezentacja na IFA nie pozostawiała wątpliwości, że Chińczycy mają ku temu aspiracje. Po omówieniu Mate'a S, zamiast tradycyjnej prezentacji ze slajdami zorganizowano... pokaz mody. Wszyscy, którzy w nim występowali nosili oczywiście smartwatche chińskiej firmy. W podobnym tonie również mówiono o samym urządzeniu. Wątpliwości nie pozostawiają też ceny smartwatcha, które sięgają nawet 700 euro w najdroższej opcji.

Od strony technicznej Huawei Watch również ma wiele walorów świadczących o jego wyjątkowości. Wspaniale wykonana koperta, szafirowe szkiełko i kilka bardzo eleganckich oraz wykonanych z drogich materiałów pasków. Nie będzie to oczywiście jedynie produkt ekskluzywny i będzie sobie również mógł na niego pozwolić zwykły Kowalski. Na Apple Watcha w końcu też może.

Te usilne próby równania do najlepszych mają jednak też negatywne strony. Trudno mi było się oprzeć podczas prezentacji, że chiński koncern ma ewidentny "kompleks Apple'a". Tylu nawiązań do iPhone'ów nie widziałem już dawno. Z jednej strony rozumiem, że ma to na celu zaprezentowanie Huawei jako marki zdolnej do konkurowania z liderami rynku (a przynajmniej sprawienie takiego wrażenia). W moim odczuciu jednak odnosi odwrotny efekt, szczególnie jeśli spojrzymy na gwóźdź wczorajszego programu - technologię Force Touch zaimplementowaną już w Apple Watchu (i zapewne również w nadchodzących iPhone'ach).

U nas Huawei Watch pojawi się dopiero w październiku. Ceny pozostają owiane tajemnicą, ale nie ma co liczyć na jakieś znaczące obniżki względem europejskich stawek. Czy ten plan się powiedzie? Sam jestem szalenie ciekaw. Niemniej po kolejnym spotkaniu z Huawei Watchem ciągle nie mogę się oprzeć wrażeniu, że, jak na segment Androida Wear, jest to zdecydowanie zegarek wyjątkowy.

Hej, jesteśmy na Google News - Obserwuj to, co ważne w techu