17

IE10 lepiej radzi sobie z malware niż Chrome i Firefox? Co proszę?!

Przeglądarka Microsoftu to marka, którą oceniamy zazwyczaj stereotypowo. Ogromu memów, żartów oraz anegdot trudno ogarnąć, a negatywne skojarzenia wśród świadomych technologicznie internautów wydają się być naprawdę głęboko zakorzenione. Tymczasem badania i raporty pokazują nowe oblicze Internet Explorera. O rewelacjach tych donosi NSS Labs, opierając się na wynikach przeprowadzonego przez siebie badania. Testowano ogólnie pojętą skuteczność […]

Przeglądarka Microsoftu to marka, którą oceniamy zazwyczaj stereotypowo. Ogromu memów, żartów oraz anegdot trudno ogarnąć, a negatywne skojarzenia wśród świadomych technologicznie internautów wydają się być naprawdę głęboko zakorzenione. Tymczasem badania i raporty pokazują nowe oblicze Internet Explorera.

O rewelacjach tych donosi NSS Labs, opierając się na wynikach przeprowadzonego przez siebie badania. Testowano ogólnie pojętą skuteczność blokowania przez przeglądarkę stron z malware. Okazuje się, że Internet Explorer 10 zajął w tym teście pierwsze miejsce, z fantastycznym wynikiem 99,96 proc. Tak, nie przecierajcie oczu.

Test polegał na zaserwowaniu przeglądarce 754 stron, na których umieszczono zainfekowane pliki, złośliwy kod w strukturze lub niezaufane certyfikaty. Każda przeglądarka musiała pokazać co potrafi w 550 testach przekładających się na 18 tys.przypadków testowych. Testy trwały przez 28 dni, począwszy od 13 marca br. Platformą testową był natomiast desktop z Windows 8 na pokładzie.

Konkurenci Internet Explorera wypadli zdecydowanie gorzej. Chrome uzyskał wykrywalność na poziomie 83,16 proc., co jest jeszcze niezłym wynikiem. Potem jednak było już długo, długo nic. Trzecie miejsce zajęło Safari z 10,15 proc., a czwarte i piąte odpowiednio Firefox (9,92 proc.) oraz Opera (1,87 proc.). Wyniki te wydają się być szalenie zaskakujące i nieprawdopodobne, prawda?

nss_labs_may_2013-730x237

Zanim okrzykniemy Internet Explorera najbezpieczniejszą przeglądarką, trzeba zwrócić uwagę na dwa czynniki. Pierwszy do środowisko, w którym testowano wszystkie programy. Windows 8 został wyposażony z szereg funkcji zabezpieczających, w tym filtr Smart Screen. Narzędzia te efektywnie współpracują z przeglądarką, co przekłada się na skuteczniejszą wykrywalność. Popularność systemu operacyjnego MS sprawia, że firma ma dostęp do ogromnej liczby danych przesyłanych przez użytkowników, a więc może na ich podstawie skuteczniej konstruować bazę filtrów. Mamy zatem tutaj raczej rodzaj starcia typu Windows 8 + IE 10 kontra reszta świata. Podobnie się to ma z Google, gdzie zastosowano mechanizm Download Protection, który ma zapobiegać pobieraniu szkodliwych plików. Gdyby nie on, przeglądarka Google wypadłaby niemal identycznie jak Safari.

Druga sprawa to firma badawcza. NSS od 2009 przygotowuje testy, w których przeglądarka Microsoftu wykazuje się znaczącą przewagą na tle innych programów. Wystarczy prześledzić kolejne raporty na stronie firmy. Nie chcę się doszukiwać tutaj żadnych teorii spiskowych, bo przyczyna może tkwić po prostu w takiej, a nie innej metodologii stosowanej podczas przeprowadzanych testów. Pełną treść raportu w formacie PDF znajdziecie na serwerach firmy badawczej.

Na podstawie powyższych wyników można skonstruować powiedzenie „Ile badań, tylu liderów”. Prawda jest bowiem taka, że tego typu badania wyłaniają najbezpieczniejsze, najszybsze i inne naj- przeglądarki, ale żadne z nich nie powinno być traktowane jako wyrocznia. Dopiero kilka różnych testów da nam rzeczywisty obraz tego, jakie produkty wyróżniają się na tle konkurencji. Jestem przy tym przekonany, że ostateczny rezultat, jakikolwiek by nie był, nie wykaże tak znaczących różnic między liderami rynku. Co najwyżej będą one ograniczały się do kilku lub kilkunastu procent.