31

Idziesz na spacer do lasu, a tam… Terminator

Kiedyś pokazałem rodzinie film z laboratorium Boston Dynamics. Prezentował różne maszyny kroczące tworzone przez firmę należącą do Google. Stosunkowo szybko poprosili, bym to wyłączył i więcej nie pokazywał takich rzeczy. Bo straszne. W gruncie rzeczy zgadzam się z nimi, te roboty wywołują niepokój nawet u mnie. A gdybym na coś takiego trafił podczas spaceru w […]

Kiedyś pokazałem rodzinie film z laboratorium Boston Dynamics. Prezentował różne maszyny kroczące tworzone przez firmę należącą do Google. Stosunkowo szybko poprosili, bym to wyłączył i więcej nie pokazywał takich rzeczy. Bo straszne. W gruncie rzeczy zgadzam się z nimi, te roboty wywołują niepokój nawet u mnie. A gdybym na coś takiego trafił podczas spaceru w lesie, to pewnie pobiłbym rekord kraju w biegu na 400 metrów. Tylko tyle, bo po tym dystansie dostałbym zawału…

Patrząc na puste linijki w strukturze Alphabet zastanawiałem się, dlaczego pod B nie ma Boston Dynamics. To raczej krótka myśl, nie wymaga śledztwa. Pytanie wróciło jednak dzisiaj, gdy zobaczyłem postępy prac firmy. Obserwuję ich od kilku lat i cały czas nie mogę się zdecydować, czy bardziej mnie one przerażają czy fascynują. Na naszych oczach rodzi się Terminator, a niektórzy przekonują, że porównywanie Google do Skynetu przestaje być tylko żartem.

Zobacz też: Terminator — części kultowego filmu

Kilka lat temu zastanawiałem się, jak zachowałby się człowiek, który trafiłby np. na mechanicznego muła testowanego w lesie czy na łące. To brzmi absurdalnie, bo sprzęt jest pewnie badany na prywatnym, dobrze pilnowanym terenie i o taki przypadek byłoby trudno, ale… Ale potem mieliśmy też psa-robota biegającego wśród zabudowań. To pewnie obiekty Boston Dynamics, lecz nie zdziwiłbym się, gdyby urządzono sobie przechadzkę po mieście. Chociażby po to, by poznać reakcje przechodniów.

Dzisiaj natomiast oglądam film ze spaceru Atlasa. To już projekt humanoidalny. Wcześniej testowano go w pomieszczeniach, teraz przechadza się po lesie. I będzie to robił częściej, straci okablowanie, stanie się bardziej autonomiczny. Ten proces będzie postępował. Za kilka lat Atlas może się sam wybrać na przechadzkę do lasu. Takiego, w którym nie brakuje spacerowiczów. Idziesz sobie z koszykiem, piękne grzybobranie, koźlarz babka już wyłania się spod liścia, a tu duktem biegnie Atlas…

Motyw oczywiście z granicy absurdu, na razie Terminatora w lesie nie spotkacie, ale to się za jakiś czas może zmienić. Nie twierdzę oczywiście, że będzie to robot dążący do eksterminacji człowieka – po prostu robot. To człowiek określi dla niego cel. Chyba. Nim do tego dojdzie, spece z Boston Dynamics będą pewnie podrzucać kolejne filmy: Atlas biegnie plażą, Atlas jedzie na rowerze, Atlas wchodzi schodami na dach wieżowca, robi zakupy. Spełni się wizja robota kolejkowego z serialu Alternatywy 4. Tamten bawił.Zobaczymy, czy podobnie będzie z amerykańskim tworem.