2

ICPC – na tej imprezie znajdziecie teraz najwięcej geeków. Nie zabrakło Polaków…

Miejsce, w którym można wymyślać żarty o nerdach (mam nadzieję, że uczestniczy się nie obrażą)? W tym tygodniu zdecydowanie będzie to Phuket, czyli największa wyspa Tajlandii. Wysoka temperatura, piaszczyste plaże, wysokie fale, śpiew ptaków i... Setki programistów z całego świata. Trafiłem na Akademickie Mistrzostwa Świata w Programowaniu (Zespołowym).

ICPC, czyli International Collegiate Programming Contest, to impreza z długą tradycją – według informacji organizatora i Wikipedii, wystartowała w roku 1977. Początkowo było to wydarzenie przyciągające przede wszystkim drużyny z USA i Kanady, organizowało je ACM – Association for Computing Machinery. To społeczność, w której znajdziemy naukowców, programistów, pedagogów – łącznie około 100 tysięcy osób. Stowarzyszenie powstało w roku 1947 i jest znane m.in. z tego, że przyznaje Nagrodę Turinga.

Do gry wkracza IBM

ACM organizował zawody dla programistów o, jak już wspomniałem, raczej lokalnym zasięgu i wtedy pojawił się duży partner – IBM. Był rok 1997, impreza miała już 20 lat, Stowarzyszenie 50. Skala wydarzenia zaczęła się zwiększać. Z udostępnionych materiałów wynika, że w 1997 w konkursie udział wzięło około 2,5 tysiąca studentów, w tym roku było ich już ponad 40 tysięcy. Są to ludzie z 2736 uczelni, reprezentują ponad sto państw.

Oczywiście cała ta grupa nie zjawiła się teraz w Phuket – przez kilka miesięcy trwały lokalne i regionalne eliminacje, ostatecznie wyłoniły one 128 drużyn. Tak, drużyn – ICPC to zawody, w których udział biorą zespoły 3-osobowe, na miejsce dotarli ze swoimi mentorami. Za parę dni, w czwartek, staną na ubitej tajlandzkiej ziemi i po kilku godzinach okaże się, kim są najlepiej zapowiadające się informatyczne umysły świata. Czeka na nich pakiet zadań do rozwiązania, czas oczywiście jest ograniczony i odgrywa dużą rolę. Podobnie, jak współpraca.

W ICPC nie brakuje Polaków

Muszę przyznać, że lista uczelni reprezentowanych przez uczestników, jest imponująca. Zacząłem od USA i robi ona wrażenie – od Stanforda, Harvarda i Berkeley, przez Cornell University po MIT. Dochodzę do listy europejskiej i pojawia się uśmiech na twarzy – nasi tu są: Uniwersytet Jagielloński, Uniwersytet Warszawski, Uniwersytet Wrocławski mają swoje drużyny. Dodam, że w ostatnich latach ekipom z Warszawy udało się zdobyć złoty i brązowy medal. Ale dominatorami w tej dekadzie nie byli ani Amerykanie, ani Polacy – prym wiodą Rosjanie, głównie ekipy z ITMO, uczelni petersburskiej. Mocni od lat są także Chińczycy, którzy zgarnęli tu sporo medali. Czy i w tym roku studenci z tych państw zdominują ICPC?

Odpowiedź poznamy w czwartek, wydarzenie będzie nawet można obserwować w Sieci – ponoć jest na co popatrzeć, odsyłam na stronę, na której można znaleźć więcej informacji i streaming z zawodów. Chociaż można to postrzegać w ramach zabawy, to wiele osób podchodzi pewnie do tematu bardzo poważnie – dla uczelni to prestiż, dla pracodawców, zwłaszcza IBM, szansa, by wyłowić talenty i zaprosić młodych ludzi przynajmniej na staż, a dla młodych ludzi… szansa, by trafić na staż. Potem pewnie dostać nieźle płatną pracę. Z drugiej strony, z tego co słyszałem, spora część z nich ma już pomysły odnośnie własnego biznesu, jest plan na startup, a ICPC to impreza, na której można się rozerwać pokazując innym, że konkursowe zadania rozwiązuje się szybciej i sprawniej. Po kilku dniach spędzonych na plaży lub nad basenem, po rozegraniu paru partii w gry planszowe i zjedzeniu egzotycznych owoców…