2

iCloud Drive – jakie tryby i funkcje oferuje aplikacja od Apple?

Usługi chmurowe bez wątpienia są jedną z technologicznych ikon naszych czasów. Upraszczają nam zarządzanie dokumentami, dziś przecież posiadanie kilku urządzeń to standard, zapewniają większe bezpieczeństwo jako dodatkowy, sieciowy back-up. Są też kolejną linijką w Excelu ze stałymi wydatkami. Autorem tej rewolucji był Dropbox, ale od czasu jego pojawienia się, rynek tego typu usług przechodzi dynamiczne zmiany i mamy całkiem sporo ciekawych opcji do wyboru. Jeśli nasz ekosystem oparty jest o urządzenia z ugryzionym jabłkiem na obudowie, najbardziej naturalnym wyborem powinien być zintegrowany przez Apple iCloud Drive. Czy jednak rzeczywiście tak jest?

Co to jest iCloud Drive?

iCloud Drive jest częścią usług sieciowych Apple odpowiedzialną za udostępnianie przestrzeni dyskowej w chmurze i synchronizację plików tam umieszczonych pomiędzy urządzeniami Apple. Pojawił się na rynku w 2011 r., choć jego korzeni można by poszukać w usłudze iDisk będącej składową serwisów .Mac, a potem niesławnego MobileMe.

Co ciekawe, jego bazą mógł być Dropbox, którego Steve Jobs próbował kupić, ale twórcy odrzucili jego ofertę. W efekcie Apple opracowało tę usługę samodzielnie i trzeba przyznać, że początkowo nie wyszło to użytkownikom na dobre. Usługa sprawiała problemy z synchronizacją, zdarzało się jej zgubić pliki, a pomimo tego, że była zintegrowana z systemem, działała wolniej niż konkurencyjny Dropbox.

Sam należałem do osób przez dłuższy czas unikających tej usługi, korzystając najpierw z Dropboxa, a następnie otrzymanego w ramach abonamentu na Office 365 OneDrive. Przez lata jednak usługa dojrzała na tyle, że dziś jest warta uwagi, zwłaszcza gdy nie korzystacie ze środowiska mieszanego.

Żeby uzyskać dostęp do usług iCloud, trzeba najpierw założyć konto AppleID. Po zalogowaniu się na urządzeniach Apple konfiguracja dokona się prawie applemagicznie ;). Możemy też skorzystać z dysku przez przeglądarkę, logując się na stronie icloud.com. Otrzymamy wtedy nie tylko dostęp do dysku, ale także sieciowych wersji aplikacji Apple takich jak Pages, Numbers, Keynote, Calendar itd.

iCloud posłuży nam także jako bazowy magazyn zdjęć i filmów. Apple rozwiązało to w taki sposób, że w chmurze trzyma oryginały, a na urządzeniach pliki zoptymalizowane, oszczędzając miejsce na dyskach. Z jednej strony pozwala to sprawnie zarządzać przestrzenią dyskową, z drugiej miejsce w chmurze może się zaskakująco szybko skończyć, szczególnie gdy oryginałami są pliki RAW.

Na jakich platformach działa iCloud Drive?

Nie będzie to zaskoczeniem, że naturalnym środowiskiem tej usługi są macOS, iOS oraz iPadOS. Jeśli nie dysponujecie żadnym urządzeniem Apple lub urządzenie z jabłkiem to wasz poboczny sprzęt, możecie tutaj zakończyć lekturę i poszukać innej opcji. Jeśli natomiast korzystacie głównie z urządzeń tej firmy, to nawet mając dodatkowo sprzęt z Windowsem, można tę usługę rozważyć. W Microsoft Store znajdziecie iCloud dla Windows, w efekcie czego także w systemie z Redmont będziecie mogli korzystać z integracji.

Jeśli natomiast waszym telefonem jest Android lub wasz komputer pracuje pod kontrolą Linuxa, rozwiązanie Apple lepiej sobie odpuścić. Na tych urządzeniach dostęp uzyskacie tylko przez przeglądarkę lub aplikacje firm trzecich. Nie jest to ani wygodnie ani, w tym drugim przypadku, tak bezpieczne jak aplikacja dedykowana.

Ile kosztuje iCloud Drive?

Nie będzie raczej zaskoczeniem, że Apple nie rozpieszcza nas darmową przestrzenią przydzielaną do AppleID. Na start otrzymujemy 5 GB i to niezależnie od tego ile urządzeń Apple kupimy. Tak na marginesie, uważam to za bardzo niefajne zagranie, przy cenach sprzętu Apple moim zdaniem każde zarejestrowane na naszym AppleID urządzenie powinno dodawać nam kolejną przestrzeń.

Ponieważ 5 GB to w dzisiejszych czasach niewiele, szybko staniemy przed koniecznością dokupienia przestrzeni. Apple oferuje nam trzy plany:
• 50 GB: 3,99 zł / mies. –  47,88 zł / rocznie
• 200 GB: 11,99 zł / mies. – 143,88 / rocznie
• 2 TB: 39,99 zł / mies. – 479,88 / rocznie

Dwa droższe plany pozwalają podzielić przestrzeń dyskową w ramach Chmury Rodzinnej.

Należy pamiętać, że jeśli chcecie tworzyć backupy iCloud waszych  urządzeń, miejsce może się skończyć dość szybko nawet w przypadku mniejszych planów. Wszystko zależy od ilości urządzeń, ale w przypadku posiadania iPhona, iPada oraz Maca plan 200 GB to raczej minimum. Problem może pojawić się także, jeśli robicie bardzo dużo zdjęć i filmów, powyżej 2 TB nie da się wykupić.

iCloud Drive kontra reszta świata

Na to pytanie nie ma jednoznacznej odpowiedzi. Każdy z głównych konkurentów, Google One, Microsft OneDrive czy Dropbox ma pewne przewagi, ale jednocześnie nie oferuje tak głębokiej integracji z urządzeniami Apple. Jako jedyny potrafi pogodzić oparty na plikach charakter macOS z partym na apkach iOS-em. Jak zwykle w przypadku Apple mamy też pewność, że firma dba o prywatność naszych danych znacznie bardziej niż konkurencja.

Google One

Na pewno znacznie gorzej od Google wygląda sprawa bezpłatnej przestrzeni. Produkt z Mountain Viem jest tu bezkonkurencyjny, oferując 15 GB danych na start. Do dyspozycji mamy też większą ilość dostępnych planów, łącznie z takimi wielokrotnie przekraczającymi applowskie 2 TB (aż do 30 GB). Jeśli chodzi jakość i funkcje związane z przechowywaniem i udostępnianiem plików sprawy wyglądają już  podobnie, iDrive nadrobił zaległości.

Aplikacja desktopowa Google na Maca jest w porządku, choć na iOS zdecydowanie nie będzie tak prosto jak z iCloud. W ramach konta Google mamy też dostęp do Google Documents i jeśli ktoś używa pakietu biurowego Google, to i ich chmura będzie najsensowniejszym rozwiązaniem. Osobiście preferuję na urządzeniach Apple Pages i Numbers, ale na pewno rozwiązanie Google będzie bardziej „otwarte na świat”.

OneDrive

Siłą OneDrive z kolei jest to, że jest częścią płatnych planów Microsoft 365 (wcześniej Office 365), które spora część użytkowników i tak opłaca. Dostajemy wtedy 1 TB przestrzeni w cenie 299,99 zł / rocznie i, o ile nie potrzebujemy specyficznie applowskich funkcji, będzie to dla wielu osób zupełnie wystarczające. Co więcej, jeśli kupimy wersję Family (429,99 zł / rocznie), pozwalającą korzystać z oprogramowania przez 6 osób, każda z nich otrzyma osobne 1 TB. Opcja bez dostępu do Office oferuje 100 GB za 7,99 zł miesięcznie i dla użytkowników Apple jest zupełnie bez sensu.

Spore zastrzeżenia mam za to do desktopowej aplikacji na Mac, która jest czasem niestabilna a jej interfejs niechlujny i niedostosowany do wyglądu systemu. Zalet posiadania jednocześnie Worda i reszty programów MS omawiać nie będę, zna je każdy, kocha albo nienawidzi, potrzebuje lub nie. Pomimo swoich wad, to właśnie produkt Microsoftu wygląda na najciekawszą alternatywę dla iCloud Drive.

Dropbox

Najbardziej zasłużona dla rozwoju tej branży firma przechodzi w ostatnich latach pewien kryzys tożsamościowy, w wyniku czego staje się serwisem kierowanym stricte do firm. Plany zaczynają się od 2 TB za cenę 9,99 dolara rocznie, a większość pary idzie w promowanie narzędzi do pracy grupowej oraz dziwacznych narzędzi biurowych, takich jak Paper. Ostatnio dorzucono także opcję managera haseł.

Zaletą ciągle są świetne mechanizmy synchronizacji i bardzo bezproblemowe działanie, ale osobiście uważam, że dla zwykłego konsumenta wejście w Dropboxa jest nie opłacalne, a nieprzejrzystość tego, co się z tą usługą dzieje, w połączeniu z systemowo silniejszą konkurencją źle wróży tej firmie na przyszłość.

Podsumowanie

Podsumowując, jeśli należycie do osób zatopionych w ekostystemie Apple iCloud Drive można już bez zastrzeżeń polecić, szczególnie  jeśli chcecie korzystać z opcji back-upów i automatycznej synchronizacji zdjęć. Jeśli potrzebujecie Office, opcją będzie OneDrive, być może wzbogacony wtedy o tańszy plan iCloud. Google One rozważyłbym tylko, jeśli macie mocno mieszane applowsko-androidowe środowisko lub Google Documents to wasze główne oprogramowanie.

Mojego ulubionego kiedyś Dropboxa raczej sobie odpuśćcie, bo może się okazać, że w niedalekiej przeszłości i tak będziecie musieli z niego migrować. Sam używam go jeszcze tylko dla tego, że jest najlepiej działającą chmurą na ciągle służącej mi dobrze Lumii 950 (tak, działającą lepiej niż OneDrive) oraz mam uzbierane sporo darmowego miejsca z zamierzchłej przeszłości. Moment, kiedy Lumia odejdzie na emeryturę, będzie ostatecznym momentem mojej przesiadki na iCloud Drive.

Zdjęcia: apple.com, autor