7

IAB zrobiło swoje, Opcom przeprasza a IS jest posądzony o brak obiektywizmu

W branży agencji marketingowych nieco zahuczało, zagrzmiało ale już jest dobrze (teoretycznie). Wszystko zaczęło się od „niewinnej” reklamy produktu Freshmail (Opcom) a skończyło się na oskarżeniach o rozpowszechnianiu przez firmę Opcom nieprawdziwych informacji, stosowaniu niedozwolonych technik pozycjonowania (czarne SEO?), wykorzystywaniu w reklamie niedozwolonych znaków towarowych czyli generalnie nieuczciwe praktyki marketingowe. Firmy które oskarżały Opcom o […]

W branży agencji marketingowych nieco zahuczało, zagrzmiało ale już jest dobrze (teoretycznie). Wszystko zaczęło się od „niewinnej” reklamy produktu Freshmail (Opcom) a skończyło się na oskarżeniach o rozpowszechnianiu przez firmę Opcom nieprawdziwych informacji, stosowaniu niedozwolonych technik pozycjonowania (czarne SEO?), wykorzystywaniu w reklamie niedozwolonych znaków towarowych czyli generalnie nieuczciwe praktyki marketingowe.
Firmy które oskarżały Opcom o nieuczciwe praktyki czyli Sare, IM Partner, Webtel i ThinkOpen poszły po pomoc do IAB, które ku mojemu zaskoczeniu (bo początkowo związek chciał się wymigać od sprawy) rozwiązało problem poprzez zorganizowanie negocjacji między stronami konfliktu.

W wyniku negocjacji Opcom opublikował oświadczenie, w którym możemy przeczytać bardzo wiele ciekawych rzeczy (przytoczę fragmenty, całość jest na IS):

Użycie przymiotnika „najtańszy” nie odpowiadało rzeczywistości rynkowej: istnieją przypadki, w których systemy konkurencyjne są tańsze niż Freshmail. Stosując powyższe określenie chcieliśmy zaznaczyć odmienność modelu rozliczeń, polegającą przede wszystkim na odejściu od abonamentu.

To jednak dopiero początek, bo przecież nikt już chyba nie wierzy w ceny z reklam

Przyznajemy, że w prowadzonej działalności wykorzystaliśmy: umowę licencyjną oraz treść wiadomości systemowej, opracowanych przez konkurencyjną firmę. Za naruszenie przepraszamy autorów i wszystkich zainteresowanych.

To brzmi już dużo bardziej poważnie – szkoda, że nie wiemy co tak naprawdę zostało wykorzystane i o jakie wiadomości chodzi.

Pozycjonowanie serwisu www.freshmail.pl zostało zlecone firmie zewnętrznej. Nie zmienia to odpowiedzialności Opcomu, dlatego podjęliśmy natychmiastowe starania w celu usunięcia spornych elementów pozycjonowania. Jednocześnie stosowanie tzw. farm linków uznajemy za niezgodne z dobrymi praktykami.

Tutaj trochę odebrało mi głos – rozumiem, że wszystko można zrzucić na firmę zewnętrzną ale niech doświadczona agencja interaktywna nie pisze, że nie wiedziała jakie praktyki stosuje firma pozycjonując jej produkt.

Mam wrażenie, że podczas mediacji Opcom został „znokautowany” siłą oskarżeń i to oświadczenie było jedyną drogą ucieczki. Oczywiście mogę się mylić, ale przyznanie się do wprowadzania w błąd użytkowników, korzystania z umowy licencyjnej i treści innej firmy, czarneg SEO itp. musiało być bardzo trudne i nie wyobrażam sobie, żeby jakakolwiek firma zrobiła to z ochotą i w momencie kiedy nie groziły by jej jakieś poważniejsze konsekwencje.

To jednak nie jest koniec całej sprawy – Internet Standard, który na bieżąco relacjonował cały konflikt został w komentarzach oskarżony o stronniczość w newsach na ten temat. Redakcja w odpowiedzi na zarzuty (które według nich padły z ust serwisu Interaktywnie.com (czyli firmy stworzonej przez Opcom) odpowiada:

@tw – Bardzo zasmuca nas, że Interaktywnie oskarża nas o stronniczość w sprawie, w której sama nie potrafi zachować obiektywności. Biorąc pod uwagę autopromocyjne artykuły typu „FreshMail wyciśnie wszystkie soki z email marketingu”, które zostały opublikowane przez ten serwis, nie sposób oprzeć się wrażeniu, że to właśnie interaktywnie ma interes w bronieniu FreshMail. Godny podkreślenia jest tu fakt, że zarówno Interaktywnie jak i Freshmail należą do jednej firmy, jaką jest Opcom.

Kolejną istotną kwestią jest pochodzenie niektórych wiadomości publikowanych na Interaktywnie. Jak można mówić o konkurencji ze strony tego serwisu, skoro zdarza im się „korzystać” z wiadomości zawartych na Internet Standard. Cieszy nas to, że nasza praca spotyka się z uznaniem, jednak dobrym dziennikarskim obyczajem jest podawanie źródła wiadomości (np. „Jeszcze o zagranicznych zakupach”).

Moim zdaniem Internet Standard wykazał i tak duże zrozumienie w całej sprawie – zresztą cała tak zwana branża wstrzymuje się od dobitniejszych komentarza na ten temat. Zgadnijcie dlaczego?

Po burzy w szklance wody są jednak pozytywne aspekty całej sprawy. Otóż IAB wspomniało coś o stworzeniu katalogu zasad etycznych związku (nareszcie). Jeśli IAB wyjdzie poza krąg agencji marketingowych i portali to z pewnością zbierze wystarczająco informacji do swojego katalogu. Ja przynajmniej bardzo chętnie pomógł bym w jego tworzeniu – obawiam się jedynie, że po moich poradach w związku nie ostał by się żaden portal :)

Na koniec dodam, że na moim blogu tak jak i na wielu innych pojawiła się reklama „freshmail” na moje szczęście była to wersja mniej kontrowersyjna czyli nie zawierająca loga podobnego do loga firm Sare.

Aktualizacja: Właśnie otrzymałem informacje o tym, że zarzuty o braku obiektywizmu IDG, nie są autorstwa nikogo z Interaktywnie.com (a tak napisała redakcja IDG ustosunkowując się do komentarza pod artykułem)