5

I Twój pies może być maszyną…

Do serca przytul psa, weź na kolana kota… Tak śpiewali kiedyś panowie z kabaretu Elita. Jestem ciekaw, czy autorzy piosenki, studenci wrocławskiej Politechniki, na której musieli zetknąć się z zagadnieniem robotyki, wyobrażali sobie, że ten pies czy kot może być mechaniczny? Śmiejcie się, drżyjcie, ale wierzcie – za jakiś czas po chodnikach i parkach będą […]

Do serca przytul psa, weź na kolana kota… Tak śpiewali kiedyś panowie z kabaretu Elita. Jestem ciekaw, czy autorzy piosenki, studenci wrocławskiej Politechniki, na której musieli zetknąć się z zagadnieniem robotyki, wyobrażali sobie, że ten pies czy kot może być mechaniczny? Śmiejcie się, drżyjcie, ale wierzcie – za jakiś czas po chodnikach i parkach będą biegać zwierzaki-roboty.

Pisałem niedawno o postępach zespołu Boston Dynamics realizującego projekt ATLAS. Ich humanoidalny robot stał się silniejszy, bardziej wytrzymały, mniej głośny. Po prostu sporo zyskał względem poprzednika, który wywoływał ciarki na plecach części obserwatorów. Z nową wersją pewnie nie jest inaczej – niektórych przerazi, bo natychmiast zobaczą w nim cyborga z Terminatora. A jeszcze, gdy dodamy do tego, że wspomniana firma należy do Google, to szybko zacznie przybywać komentarzy w stylu „Skynet jest blisko”. Możliwe, że ich autorzy nie są w błędzie.

Boston Dynamics zajmuje się nie tylko tworzeniem humanoidalnych robotów. Opracowują też maszyny przypominające zwierzęta i to różnych rozmiarów. Na powyższym filmie znajdziecie niektóre z nich. Niżej natomiast najświeższa próbka umiejętności inżynierów opracowujących roboty: Spot. Maszyna waży 72 kg, w znacznej mierze przypomina wcześniejsze projekty, ale widać, że sporo w niej poprawiono – wraz ze zmniejszeniem robot stał się cichy, bardziej zwinny i stabilny. Na filmie widać wyraźnie, że nie są mu straszne ani cios z boku (nie przewraca się i nie wywija odnóżami), ani wchodzenie na pagórek i późniejsze z niego zbieganie.

To prawdopodobnie nie jest szczyt możliwości pracowników BD – za rok zobaczymy coś jeszcze ciekawszego, wprawiającego w zachwyt lub szokującego. Spot nie jest pewnie tworzony z myślą o transporcie towarów, do czego przeznaczone są większe maszyny. To raczej maszyna do zwiadu, tworzenia map, możliwe, że znajdzie zastosowanie w akcjach poszukiwawczych czy jako strażnik. Potraficie to sobie wyobrazić? Ja tak. Co więcej, wrócę do wątku z pierwszego akapitu i napiszę, że nie zdziwię się, jeśli ludzie zaczną zastępować żywe zwierzęta domowe tymi mechanicznymi.

Może teraz brzmi to śmiesznie/głupio, z pewnością nie mówimy o zjawisku, które obejmie swym zasięgiem wszystkich, ale część społeczeństwa pewnie wybierze mechanicznego kompana. Z różnych względów: jedni są miłośnikami nowych technologii oraz SF, drudzy nie lubią wychodzić z psem czy sprzątać po kocie, ale z niewiadomych względów zwierzaka posiadają, jeszcze inni stwierdzą, że to dobry pomysł, gdy nie ma się czasu na opiekę, ale od wielkiego dzwonu można się pobawić z czworonogiem. A Spota można przecież trzymać w garażu i włączyć, gdy przyjdzie na to ochota.

Nie można mieć oczywiście 100-procentowej pewności, że Google szybko wprowadzi to rozwiązanie na rynek i każdy będzie mógł kupić takiego robota. Plany korporacji w tej materii nie są znane, nie zdziwiłbym się, gdyby sprzęt trafił tylko do armii. Jeżeli jednak w sklepach nie pojawią się rozwinięte roboty-zwierzaki z logo Boston Dynamics, to podaż zapewni inna firma. Nie należy już pytać, czy to nastąpi, ale kiedy do tego dojdzie. Wizje futurologów staną się faktem.