Pamiętacie start polskiego Yahoo? Był to początek 2011 roku, dokładnie styczeń – wydawałoby się, że nie tak dawno a jednak patrzą na to dziś mam wrażenie jak by to było w innej rzeczywistości. Yahoo weszło do Polski w podobnym stylu co eBay. Uruchomili polską wersję językową, dali pocztę oraz pozbierali newsy z niektórych serwisów w […]

Pamiętacie start polskiego Yahoo? Był to początek 2011 roku, dokładnie styczeń – wydawałoby się, że nie tak dawno a jednak patrzą na to dziś mam wrażenie jak by to było w innej rzeczywistości. Yahoo weszło do Polski w podobnym stylu co eBay. Uruchomili polską wersję językową, dali pocztę oraz pozbierali newsy z niektórych serwisów w PL. Jednak już od samego początki nie było planu na to co dalej. Nawet osoba wtedy odpowiedzialna za utrzymanie Yahoo nie miała pojęcia co z tego będzie i jak to dalej rozwijać.

Minął ponad rok od startu największego amerykańskiego portalu w Polsce i wiecie co się zmieniło? Dokładnie nic. Wisi sobie w internecie. Bez celu, bez sensu i bez jakiegokolwiek zainteresowania ze strony portalu matki. eBay, który miał równie emocjonujący start w PL w końcu doszedł do siebie, coś tam poprawił i nawet internauci zaczęli korzystać. Yahoo? Szóstego portalu nam nie potrzeba – nie mieli szans już od początku. Trudno zresztą mówić o szansach w momencie kiedy nie wie się co chce się robić.

Może ktoś się zlituje i zamknie to coś? Nie ma bowiem nic gorszego jak wiszący w sieci symbol własnej niekonsekwencji i braku strategii rozwoju. A może jest jakiś głęboko ukryty powód istnienia tej wersji? :)

Ciekawy jestem ilu z was skusiło się chociażby na konto pocztowe po tym jak Yahoo pojawiło się w Polsce? Ktokolwiek?