12

Hurtowe wypisywanie się z newsletterów dzięki unroll.me

Newslettery to jedna z popularniejszych (choć coraz rzadziej stosowanych) metod dostarczania użytkownikom treści, reklam, informacji i wszelkich innych materiałów, które mają ich przyciągnąć do strony. Z czasem zbiera się nam jednak na skrzynce tyle tego, że zaczynamy wariować. W zasadzie nic w tym dziwnego, że biuletyny, które kiedyś nas interesowały, teraz lądują od razu w […]

Newslettery to jedna z popularniejszych (choć coraz rzadziej stosowanych) metod dostarczania użytkownikom treści, reklam, informacji i wszelkich innych materiałów, które mają ich przyciągnąć do strony. Z czasem zbiera się nam jednak na skrzynce tyle tego, że zaczynamy wariować. W zasadzie nic w tym dziwnego, że biuletyny, które kiedyś nas interesowały, teraz lądują od razu w koszu lub skrzynce ze spamem. I tutaj na pomoc przychodzi serwis unroll.me, który ma pozwolić na hurtowe wypisanie się z nich.

Unroll.me ma być lekiem na nadmiar różnego rodzaju biuletynów, newsletterów, wiadomości prasowych itp. Działanie serwisu jest bardzo proste – logujemy się za jego pomocą na nasze konto e-mail (póki co obsługiwane są jedynie: Gmail, Yahoo, MSN i AOL), a specjalnie zaprojektowany mechanizm przeszukuje jego zawartość i wyświetla listę wszystkich subskrypcji, z których możemy w prosty sposób zrezygnować. W większości przypadków całość ogranicza się do zaznaczenia wybranego kwadracika. Czasem jednak trzeba podać dodatkowe dane, jak login i hasło do konta w serwisie, z którego przysyłany jest newsletter. Całość świetnie ilustruje poniższy, promocyjny klip wideo.


Działanie unroll.me można porównać do innego przedsięwzięcia – Unsubscribe. Z tym, że w tym ostatni możemy za darmo usunąć tylko 5 maili miesięcznie, natomiast unroll.me jest (przynajmniej na razie) w zupełności bezpłatne. Inna sprawa, że serwis jest póki co jeszcze w powijakach i każdy, kto chce z niego skorzystać musi się zapisać na betatesty i czekać na zaproszenie.

Zasadniczo unroll.me (jak i konkurencyjny Ubsubscribe) wydają się być usługami do krótkotrwałego użytku. Usuwamy zbędne newslettery przy pierwszym logowaniu i na tym powinna się kończyć nasza przygoda. Dlatego zastanawia mnie, co twórcy chcą zrobić, by przyciągnąć użytkowników na dłużej. Pomocna byłaby tu integracja z webowym interfejsem skrzynek e-mail.

Siłą unroll.me jest baza danych serwisów, z których otrzymujemy newslettery. Jak nietrudno się domyślić, jest ona raczej zaprojektowana pod kątem największych usług i serwisów (w szczególności działających na rynku amerykańskim). Tym samym znacznie ogranicza to spektrum możliwości u nas, gdzie na ogół otrzymujemy newslettery i biuletyny od polskich serwisów. Szkoda, że nie ma analogicznie działającego serwisu, który byłby dedykowany na polskie realia. Zdecydowanie ułatwiłoby to życie osobom, które do wypisania się ze wszystkich newsletterów potrzebowałyby dobrych kilku godzin.