0

Huawei też chce mieć smart okulary

Początek przyszłego tygodnia przyniesie podobno premierę nowego produktu z oferty Huawei. Nie będzie to ani smartfon ani tablet, lecz okulary. Coś w duchu Google Glass, lecz trudno stwierdzić, w jakiej cenie i z jakimi możliwościami. Nawet bez tych danych należy uznać wydarzenie (prawdopodobne) za ciekawe – pokazuje ono, że działania giganta z Mountain View nie […]

Początek przyszłego tygodnia przyniesie podobno premierę nowego produktu z oferty Huawei. Nie będzie to ani smartfon ani tablet, lecz okulary. Coś w duchu Google Glass, lecz trudno stwierdzić, w jakiej cenie i z jakimi możliwościami. Nawet bez tych danych należy uznać wydarzenie (prawdopodobne) za ciekawe – pokazuje ono, że działania giganta z Mountain View nie były bezwartościowe.

Kilka dni temu pisałem o projekcie Google Glass, o jego hamowaniu po zderzeniu się z rzeczywistością. Korporacja oficjalnie nadal pracuje nad tym sprzętem i niewiele wskazuje na to, by miała zawiesić projekt albo całkowicie wyrzucić go do kosza. Powoli staje się jednak jasne, iż w bliższej przyszłości po chodnikach nie będą się przemieszczać rzesze ludzi z okularami Google na głowach. Produkt znajdzie konkretne zastosowania, będzie rozwijany w wąskich dziedzinach i testowany pod kątem kolejnych projektów. To jedyny efekt starań amerykańskiego giganta? Nie.

Wspominałem w przywołanym tekście, że dowiedzieliśmy się, jak społeczeństwo zareaguje na sprzęt tego typu, okazało się, iż trudno liczyć na powszechny entuzjazm. Równie ciekawa była reakcja innych firm – niektóre postanowiły pójść śladem Google. Przez ostatnie lata natknąłem się na całkiem spory pakiet projektów, które w mniejszym lub większym stopniu nawiązywały do Google Glass. O wielu z nich zapewne nie usłyszelibyśmy, gdyby nie prace Google. A tak, media mogły pisać, że firma X (s)tworzy alternatywę dla Google Glass. Tak jest np. z przywołanymi we wstępie okularami Huawei. Na razie niewiele o nich wiadomo, ale to powinno się zmienić za kilka dni. Przekonamy się, co też przygotowali Chińczycy. Warto zwrócić uwagę, że okulary wyglądające bardzo podobnie (identycznie?) zostały już zaprezentowane. To Lumus DK-40. Sprawa nabiera zatem rumieńców.

Jedne firmy pracowały nad smart okularami jeszcze przed „erą Gogole Glass” i zdobyły trochę rozgłosu, dzięki odwołaniom do szeroko omawianego urządzenia. Inne postanowiły spróbować swoich sił w tym biznesie wyraźnie pod wpływem Google. To także należy zapisać po stronie osiągnięć internetowego giganta i warto docenić jego rolę jako koła zamachowego dla branży. Może to ślepa uliczka, ale dopiero się o tym przekonujemy. Gdyby nie okulary Google temat być może nie zostałby poruszony na taką skalę. A przy okazji jego eksploracji mogą się pojawić nowe technologie i rozwiązania, które prędzej czy później znajdą gdzieś zastosowanie i przyniosą nam sporo korzyści.

Możliwe, że połowa albo nawet zdecydowana większość okularów, które wypłynęły po/przy okazji Google Glass nigdy nie znajdzie zastosowania na większą skalę albo całkowicie zniknie w odmętach historii. Podejrzewam jednak, że trafią się projekty, które pomogą przynajmniej konkretnej grupie zawodowej. I ktoś zrobi na tym biznes. Możliwe też, ze pomysł powróci za dekadę lub dwie, gdy zmienią się stosowane technologie. Można tu przywołać gogle Oculus Rift, które przecież nie są pierwszym urządzeniem tego typu. Próby podejmowano już wcześniej, ktoś przecierał szlak, ale się nie udało. Teraz szanse na powodzenie są znacznie większe. Możliwe, że podobnie będzie w roku 2025 z Google Glass i konkurencją tego gadżetu. Chyba, że przeskoczymy ten etap i będziemy zakładać inteligentne soczewki. Na razie mam problem, by to sobie w pełni wyobrazić, ale inteligentnej kuwety też bym się kiedyś nie spodziewał.