2

Huawei P8 w dwóch wariantach – to by było bardzo rozsądne

Jak chodzi o mniejsze wersje potężnych i często wielkich flagowców – jestem absolutnym fanem takiego rozwiązania. Mimo posiadania ogromnego phabletu o przekątnej 6 cali (Lumia 1320) jestem właśnie w trakcie przesiadki na 5-calowego Windows Phone’a z dwóch względów – po pierwsze Windows 10 dla telefonów, po drugie… 5 cali jest wystarczające, a o jeden cal […]

Jak chodzi o mniejsze wersje potężnych i często wielkich flagowców – jestem absolutnym fanem takiego rozwiązania. Mimo posiadania ogromnego phabletu o przekątnej 6 cali (Lumia 1320) jestem właśnie w trakcie przesiadki na 5-calowego Windows Phone’a z dwóch względów – po pierwsze Windows 10 dla telefonów, po drugie… 5 cali jest wystarczające, a o jeden cal większy ekran to nie tylko duża przestrzeń robocza, ale i słaba wygoda użytkowania.

Huawei P8 zostanie zapewne zaprezentowany 15 kwietnia w Londynie. Telefon ma charakteryzować się 5,2 – calowym ekranem w rozdzielczości Full-HD pokrytym taflą odpornego szkła Gorilla Glass 3. To przełoży się zaś na bardzo dobre zagęszczenie pikseli na jednym calu – 424 ppi. W środku znajdziemy natomiast 64-bitowego, ośmiordzeniowego Kirina 930 współpracującego z 3 GB pamięci RAM. Na dane otrzymamy 32 GB pamięci (około 26 realnie), a zdjęcia zrobimy za pomocą 13-megapikselowej jednostki okraszonej w OIS. Za zasilanie będzie odpowiadać dosyć duży akumulator o pojemności 2600 mAh. W telefonie zaśpiewa nam Android 5.0, a i nie zabraknie czytnika linii papilarnych.

#HuaweiP8 (probably) in twoversions… one "lite" #April2015

— Antonio Monaco (@Cinquetacche) luty 17, 2015

Tweet od Antonio Monaco, dziennikarza technologicznego wskazuje na to, że Huawei wypuści także nieco uboższą wersję swojego flagowca, wstępnie nazwaną wersją „Lite”. Nie wiadomo, czy ów telefon będzie mieć mniejszy wyświetlacz, choć jest to wysoce prawdopodobne – w każdym razie przekątna powinna oscylować oczywiście wokół „bożych” pięciu cali. Ekran ma wyświetlać treści w rozdzielczości HD, natomiast w środku znajdzie się nieco słabszy, być może 4-rdzeniowy procesor i 2 GB pamięci RAM. Będzie też naturalnie nieco tańszy od podstawowej jednostki, która ma zostać wyceniona na 480 dolarów.

Takie podejście bardzo mi się podoba. Mimo, że flagowiec od Huawei nie jest szczególnie drogi w stosunku do użytych w nim podzespołów, nieco słabsza wersja może spotkać się z dużym zainteresowaniem osób, które chcą mieć dobry i w miarę wydajny smartfon przy okazji nie widząc potrzeby robienia dziury w portfelach. Jeżeli będzie to w dodatku mniejsza wersja skądinąd dużego flagowca – jestem jak najbardziej za. Producenci muszą mieć na uwadze to, iż konsumenci nie oczekują jedynie absolutnie wymaksowanych urządzeń, ale i rozglądają się za przystępnymi cenowo, dobrymi propozycjami.

Grafika: 1

Źródło: Phonearena / Antonio Monaco @ Twitter