64

Nie trzeba wydać fortuny, by kupić dobry smartfon

Jeszcze kilka lat temu dobry smartfon, któremu można było zaufać kosztował duże pieniądze. Niższe półki cenowe natomiast szły na duże ustępstwa oferując urządzenia zauważalnie słabsze, robiące dużo gorsze zdjęcia. Fajnie, że te czasy minęły, a Huawei P30 lite jest świetnym przykładem, że za niewygórowaną kwotę można kupić naprawdę udany smartfon.

Wygląd to jedna z podstawowych cech, na którą zwraca się uwagę kupując telefon. Dawno minęły już bowiem czasy, kiedy urządzenie było tylko sprzętem do dzwonienia – dziś to gadżet, który wyciągamy codziennie po kilkadziesiąt razy. Czy to w domu, komunikacji miejskiej, czy na spotkaniu. I choć wykorzystane materiały są inne niż u większych braci (P30 i P30 Pro) to po pierwsze smartfon nie różni się od nich tak bardzo wizualnie, po drugie sprawia wrażenie produktu z wyższej półki. Szczególnie urodziwa jest niebieska, gradientowa wersja kolorystyczna, której plecki mienią się różnymi odcieniami w zależności od tego, jak pada na nie światło.

Huawei w modelu P30 lite nie zdecydował się na eksperymenty w postaci czytnika linii papilarnych w ekranie i należą się brawa za tę decyzję. W tej półce cenowej jest na takie eksperymenty jeszcze za wcześnie i zdecydowanie lepszym rozwiązaniem wydaje się klasyczny, sprawnie działający czytnik linii papilarnych na pleckach.

No dobrze – zwracamy uwagę na wygląd smartfona, ale gdzie najczęściej zawieszamy wzrok? Na ekranie. P30 lite dostał solidny wyświetlacz IPS pokrywający ponad 84% przedniej powierzchni konstrukcji. 6,15 cala to sporo, szczególnie przy fajnych proporcjach 19:9 i dość smukłych ramkach. Myślę, że oglądanie na tym ekranie zarówno materiałów z YouTube czy filmów lub seriali z serwisów streamingowych spełni Wasze oczekiwania. Powiecie – “hej, ale kto normalny ogląda takie rzeczy na smartfonie?”. A ja odpowiem – wszyscy. W komunikacji miejskiej, kolejce do lekarza, pociągu czy samolocie. I to jest fajne w dzisiejszych smartfonach podłączonych do internetu, że możemy wyciągnąć z kieszeni gadżet, który da nam w kilka chwil więcej treści niż kiedyś dawała telewizja…przez trzy miesiące.

Jeszcze kilka lat temu było nie do pomyślenia, że telefon za niecałe 1500 złotych może robić dobre zdjęcia. I choć Huawei P30 lite nie jest takim fotograficznym wymiataczem jak Huawei P30 i P30 Pro, to w swojej półce cenowej nie ma się absolutnie czego wstydzić, a nawet więcej – zdecydowanie wyróżnia się na tle konkurencji. 48 megapikselowa matryca Sony pozwala osiągnąć dobre, szczegółowe zdjęcia. Mają prawidłowo odwzorowane kolory, ostrość i balans bieli. Generalnie tryb automatyczny bardzo dobrze radzi sobie z zastanymi scenami, dodatkowo wspiera go sztuczna inteligencja, która pozwoli wyciągnąć ze zdjęcia jeszcze więcej odpowiednio dobierając parametry.

A trzeba przyznać, że zestaw scen rozpoznawanych przez AI w P30 lite jest imponujący. Jest ich aż 22, a sztuczna inteligencja dostrzeże na zdjęciu między innymi śnieg, kwiaty, wodospad, fajerwerki, pojazd, jedzenie, błękitne niebo czy jesienne liście. A kiedy to zrobi, będzie starała się sprawić, by zdjęcie wypadło jak najlepiej i jak najbardziej cieszyło oczy.

Oczywiście możemy również osiągnąć tak zwany bokeh, czyli efekt rozmytego tła kojarzący się z małą głębią ostrości w klasycznych aparatach. Postacie wycinane są ze zdjęcia dokładnie i sprawne oko na pewno złapie świetny kadr. Będziecie również zadowoleni z aparatu z szerokim kątem, który uchwyci na zdjęciu dużo więcej niż klasyczne aparaty.

Huawei P30 lite dobrze radzi sobie również z nocnymi scenami. A kiedy warunki są naprawdę trudne i do obiektywu nie dociera zbyt wiele światła, warto skorzystać z trybu nocnego. Polega on na ustawieniu dłuższego czasu naświetlania, dzięki czemu będziecie w stanie zrobić dużo lepsze zdjęcia w gorszych warunkach oświetleniowych.

Zapytacie gdzie podział się aparat do selfie? Otóż jest w tej małej czarnej “łezce” na górze ekranu. 24 megapiksele w przednim aparacie to sporo i naprawdę trudno coś mu zarzucić. Szczególnie, że jego również wspiera sztuczna inteligencja, która wykryje aż 8 scen by zrobić jak najlepsze selfie. Standardowo też dla tego typu aparatów możemy liczyć na delikatną upiększenie naszej twarzy. Radzę z tym oczywiście nie przesadzać, ale kilka poprawek na pewno ucieszy wiele osób.

Bateria w Huawei P30 lite spokojnie wystarczy Wam na pełen dzień pracy, część osób będzie ładować urządzenie co półtora dnia. Na szczęście nie trwa to wieczności dzięki wykorzystaniu 18-watowej ładowarki z Fast Charge. Co więcej, smartfon posiada port USB typu C, czyli pożegnał się już z leciwym microUSB, o którym na wyższych półkach cenowych dawno temu zapomnieliśmy. Dla mnie to zawsze plus – stare przewody leżą już dawno schowane w szafie i standard USB-C stał się codziennością.

A co z coraz popularniejszymi płatnościami zblżeniowymi? Huawei P30 lite posiada NFC, czyli spokojnie zapłacicie nim w sklepie zbliżeniowo. Wiem, że wiele osób wciąż nie przekonało się do tego typu formy płatności, jednak ja już nie wyobrażam sobie bez niej zakupów. Tym bardziej cieszę się, że standard powoli wchodzi do wszystkich półek cenowych i producenci dostrzegają konieczność jego implementacji nie tylko w najdroższych modelach swoich urządzeń. No i możliwość połączenia się z siecią WiFi 5Ghz. Uwierzcie mi – różnica w korzystaniu z internetu jest zauważalna.

Huawei P30 lite został wyposażony w procesor Kirin 710, który w zupełności wystarczy do codziennej, płynnej pracy urządzenia. Szczególnie, że w telefonie znajduje się również 4GB pamięci RAM i 128GB pamięci wewnętrznej. A co jeśli zapchacie ją aplikacjami, zdjęciami, filmami czy materiałami pobranymi z serwisów streamingowych? Wystarczy wsunąć do smartfona kartę microSD by powiększyć dostępną pamięć. Huawei P30 lite obsłuży karty o pojemności do 512GB. Jeśli zdecydujecie się na takie rozwiązanie, dostaniecie aż 640GB miejsca na dane. Nie wiem kto zapełni tyle przestrzeni, ale pewnie znajdą się śmiałkowie.

Huawei P30 lite to bardzo dobry przykład na to, że nie trzeba wydawać fortuny na dobry, elegancki smartfon. Oczywiście nie ma co zaklinać rzeczywistości i urządzenie za 1500 złotych nie zaoferuje tyle co więksi bracia – P30 i P30 Pro. To jednak udany, przemyślany smartfon, który ma wszelkie predyspozycje, by powtórzyć ogromny sukces swojego poprzednika, modelu P20 lite.

Tekst powstał we współpracy z firmą Huawei.