1

Microsoft otrzymał zgodę na współpracę z Huawei. Teraz pora na Google

Nie da się ukryć, że sytuacja Huawei jest nie do pozazdroszczenia. Ale kolejne firmy walczą o prawo do współpracy z chińskim gigantem — i, jak pokazuje przykład Microsoftu, niektórym się to udaje!

Sytuacja Huawei w Stanach Zjednoczonych i nakładane na nich kolejno blokady to rzecz nie do pozazdroszczenia. Chiński producent ma naprawdę twardy orzech do zgryzienia, ale nie poddaje się i walczy jak tylko się da. Mimo że najlepszy smartfon z Androidem na rynku w zachodnim świecie mało kogo interesuje (bo umówmy się, nie ma usług Google, to i nie ma zabawy), firma wciąż pracuje nad nowymi produktami. Mają też zestaw wiernych współpracowników, którzy wstawiają się za nimi od wielu tygodni. Ot, jak Microsoft, który powiedział wprost, że to co wyprawia się w kwestii Huawei nie jest w amerykańskim stylu. Najwyraźniej gigantowi z Redmond bardzo zależy na współpracy z chińską firmą, bo mimo amerykańskiej blokady — doczekał się prawa handlu z Huawei.

Dziwny stan zawieszenia Huawei trwa od maja, kiedy to firma doczekała się pierwszych blokad ze strony amerykańskiej. Wtedy też zaczął się pierwszy dziewięćdziesięciodniowy okres, podczas którego niektóre firmy mogły prowadzić z nimi interesy. Obecnie doczekaliśmy się już trzeciego odroczenia blokady na kolejnych 90 dni i wszystko to zaczyna przypominać komedię. Ale głównemu bohaterowi raczej nie jest do śmiechu. Tym którzy dotychczas prowadzili z nimi udane interesy — raczej też. Ale jeżeli obawialiście się że wkrótce na urządzeniach Huawei zabraknie oprogramowania Microsoftu, to — przynajmniej na tę chwilę — możecie odetchnąć z ulgą. Firma, przynajmniej na ten moment, nie dzieli losów z Google.

Microsoftu u Huawei będzie pod dostatkiem

Amerykański Departament Handlu udzielił Microsoftowi zgody na eksport oprogramowania i współpracę z Huawei. Jak mówi sekretarz Departamentu Handlu — doczekali się oni ponad 290 próśb od rozmaitych firm. Część z nich dostanie zgody, część odmowy — ale instytucja właśnie zaczęła się do nich ustosunkowywać, więc nie jest wcale wykluczone, że w najbliższym czasie coś ruszy się dalej. Ale prawda jest taka, że z perspektywy użytkowników najbardziej bolesną ze wszystkich dotychczasowych blokad jest ta związana z usługami Google. Smartfony z Androidem bez Gmaila, dostępu do sklepu Play i innych usług po które większość użytkowników sięga na co dzień? To nie przejdzie.

Ale pozwolenie dla Microsoftu oznacza nie mniej, nie więcej, a tyle — że na Matebookach nie trzeba będzie kombinować i szukać zamienników dla ulubionego systemu większości użytkowników. Zakładam więc że pozycja Windowsa nie jest tam obecnie niczym zagrożona. Zawsze to jakiś krok w dobrym kierunku. A jako że coraz więcej dyskutuje się na temat globalnej dostępności wiosennej linii flagowców Huawei, czyli P40 oraz P40 Pro — może faktycznie wszystko zmierza w dobrym kierunku?

Źródło