historia huawei
31

Huawei kontynuuje „chiński świt” na rynku smartfonów. I to nie byle jak

Huawei - jedna z tych marek, do których czuję naprawdę duży respekt. Z firmy, która nie miała nic wspólnego ze smartfonami, stał się prawdziwym czarnym koniem wyścigu o sympatię konsumentów nowych technologii. Recepta na sukces? Świetny design, mocne podzespoły, a do tego - naprawdę konkurencyjna cena. Efekty było widać już wcześniej, teraz mamy ich solidną kontynuację.

Pogadaliśmy sobie o Huawei, a tymczasem wpis będzie dotyczyć stricte smartfonów marki Honor wprowadzonych do sprzedaży właśnie przez wspomnianą firmę. Są to urządzenia skierowane dla osób, które niekoniecznie chcą płacić dużo za smartfona, aczkolwiek oczekują od niego odpowiednio wysokiego komfortu użytkowania. Obecnie jest to tym łatwiejsze, iż flagowe smartfony nie dystansują już tak „średniaków” pod względem wykorzystywanych w nich podzespołów. Najciekawsza walka obecnie toczy się na polu designu, doboru materiałów, wartości dodanych w postaci dodatkowych technologii łączności, komponentów oraz jakości mobilnej fotografii.

I tak oto, podczas konferencji dla prasy, Huawei oznajmił, że od wydania „flagowego” (w cudzysłowie tylko dlatego, że mimo wszystko ten smartfon niekoniecznie może nawiązać walkę podzespołami z resztą typowych flagowców) Honor’a 8, sprzedano 1,5 miliona urządzeń. Debiut urządzenia miał miejsce w czerwcu i do tego czasu znalazł on – jak się wydaje – całkiem sporo nabywców, oczywiście, jeżeli weźmiemy pod uwagę obecną sytuację Huawei na rynku oraz przeznaczenie smartfonów marki Honor. Do wyników Samsunga, czy Apple brakuje sporo. Ale mimo wszystko, można uznać to za spory sukces.

Również, dekoniunktura na rynku smartfonów bardzo dobrze wpływa na kondycję takich marek jak Honor. Ta jest spowodowana nie tylko tym, że mamy wysokie nasycenie tego typu urządzeniami na rynku, ale także faktem coraz większych trudów producentów z podbijaniem wydajności swoich sprzętów. To zaś oznacza, że smartfon nie tylko starcza na dłużej, ale i zwyczajnie bardziej się opłaca kupno średniaka, niż wydawanie sporych pieniędzy na flagowca. Z tym polemizował ostatnio Tomek i dostarczył nam sporo bardzo słusznych argumentów. Dyskurs na temat zasadności kupna typowego flagowego urządzenia (lub nie) zasadza się jednak nie tyle na logicznych argumentach, co punktach widzenia – przy czym dla każdego z nich ważny jest inny, nadrzędny argument – praktyczny lub finansowy. Ja mimo wszystko staram się wypośrodkować między tymi dwoma, jednak skłaniam się bardziej ku temu drugiemu.

Co więcej – od niemal trzech lat działalności marki na rynku, sprzedano już ponad 100 milionów urządzeń Honor – wszelkiej maści – od najmocniejszych propozycji w portfolio, do tych najtańszych i najuboższych. Warto wspomnieć o tym, że marka Honor nie jest dostępna tylko na rynkach wschodzących, gdzie naturalnie miałaby najwyższe wzięcie, ale ostrzy sobie zęby również na te bardziej rozwinięte. Obecność marki w USA, Europie świadczy o tym, że Huawei nie czuje wstydu przed najbardziej rozchwytywanymi markami na rynku. Zresztą, konsumenci też zaczynają poszukiwać odmiany na rynku smartfonów i albo obstają przy swoich urządzeniach dłużej, albo rozglądają się za tańszymi producentami. Chiński świt? Jest już nieco później. Ale słońce dla Huawei jeszcze nie doszło do zenitu.