10

Pięć lat App Store – Apple rozdaje płatne aplikacje i gry

Prawie pięć lat temu (10 lipca 2008 roku) świat urządzeń mobilnych, a także świat programów użytkowych i gier wideo zaczął się zmieniać. Pięć lat temu otwarto App Store, który udowodnił, że na telefony i tablety można programować i zarabiać, i że nie musi to być nisza. Z okazji jubileuszu rozpoczęcia rewolucji na posiadaczy urządzeń z […]

Prawie pięć lat temu (10 lipca 2008 roku) świat urządzeń mobilnych, a także świat programów użytkowych i gier wideo zaczął się zmieniać. Pięć lat temu otwarto App Store, który udowodnił, że na telefony i tablety można programować i zarabiać, i że nie musi to być nisza. Z okazji jubileuszu rozpoczęcia rewolucji na posiadaczy urządzeń z iOSem czekają, a jakże, aplikacje do zgarnięcia.

Dzisiaj w App Store możecie znaleźć zupełnie za darmo:

W najbliższych dniach prawdopodobnie ta lista się powiększy. Chociaż już teraz prezentuje się całkiem nieźle. Śliczne Infinity Blade II, które można pokazać znajomym, jako dowód, że na tablecie można grać w piękne tytuły, niezależne Sword&Sorcery, podobno ciekawa, chociaż dziwna produkcja i sympatyczne Where’s My Water, do pogrania w autobusie. Dla każdego coś miłego. Nie wspomnę o aplikacjach, ponieważ w tym przypadku wiele zależy od naszych osobistych potrzeb.

W ramach przypomnienia: App Store nie był pierwotnie dostępny. Oryginalny iPhone pierwszej generacji nie obsługiwał aplikacji od zewnętrznych deweloperów, na drodze do otwarcia iOSa jako platformy, stał Steve Jobs. Pierwsze iPhone’y jednakże nierzadko „jailbreakowano”, programiści nauczyli się na niego tworzyć i tworzono na niego aplikacje. Dopiero w rok po premierze, wraz z wypuszczeniem iOS 2.0 zadebiutował AppStore.

Dzisiaj nie ulega wątpliwości, że platforma dystrybucji cyfrowej Apple zmieniła sposób w jaki potrzegamy telefony i nie tylko. Szybko, tanio i przystępnie stało się standardem, który odbił się na rynku komputerów osobistych czy konsol. Szczególnie dotknięte przez sukces App Store zostały konsole przenośne, które od pewnego czasu straciły na popularności. Ciężko się dziwić – smartfony w zupełności wystarczają do zabijania czasu w autobusach, gry są tańsze, a poza tym nie trzeba nosić ze sobą dodatkowego urządzenia.