18

HTC zapowiada aktualizacje do Androida Jelly Bean. Znów zaczyna się tworzenie list

Po zaprezentowaniu przez Google na ostatniej konferencji Androida 4.1 Jelly Bean pojawiło się podstawowe pytanie: które z obecnych smarfonów będą mogły liczyć na aktualizację, a użytkownicy których obejdą się ze smakiem? Na dzień dobry wymieniono Nexusa, Galaxy S3 oraz tablet Motorola Xoom. Jednak tylko kwestią czasu było, aż pierwsze firmy zaczną tworzyć własne listy urządzeń, […]

Po zaprezentowaniu przez Google na ostatniej konferencji Androida 4.1 Jelly Bean pojawiło się podstawowe pytanie: które z obecnych smarfonów będą mogły liczyć na aktualizację, a użytkownicy których obejdą się ze smakiem? Na dzień dobry wymieniono Nexusa, Galaxy S3 oraz tablet Motorola Xoom. Jednak tylko kwestią czasu było, aż pierwsze firmy zaczną tworzyć własne listy urządzeń, które dostaną żelkowego Androida.

Wczoraj po sieci krążyła plotka dotycząca najnowszych modeli od HTC. Firma dzisiaj potwierdziła przypuszczenia, wymieniając jak na razie 3 modele, które mogą liczyć na aktualizację: One XL, One X i One S. Nie wiadomo za to, czy na Androida 4.1 może liczyć One V. Jak stwierdzono w oświadczeniu:

Wiemy, że fani HTC są bardzo podekscytowani i chcieliby położyć swoje ręce na najnowszej wersji Androida. W tym momencie możemy potwierdzić, że planujemy aktualizację dla do Jelly Bean dla HTC One X, HTC One XL oraz HTC One S.

Na razie jednak nie wiadomo, kiedy ta aktualizacja miałaby mieć miejsce oraz jakie inne topowe modele HTC zostaną nią objęte. Wprawdzie z najnowszej linii firmy wymieniono wszystkie poza One V, ale przecież w portfelu HTC są również inne topowe urządzenia o dość mocnych podzespołach, jak chociażby Droid Incredible 4G LTE.

Jedno jest pewne, historia zaczyna się powtarzać. Jeszcze dosłownie kilka miesięcy temu mieliśmy wielkie pisanie list urządzeń, które dostaną Androida ICS, niektóre modele wciąż jeszcze na niego czekają, a implementacja nowego systemu trwała i trwała, do tego stopnia, że na dzień pojawienia się wersji 4.1 ICS był tylko na 10% urządzeń z Androidem. Teraz będzie powtórka z rozrywki, a więc wyczekiwanie konsumentów na oficjalne komunikaty producentów, które urządzenia dostaną, a które nie, Androida 4.1.

Choć Jelly Bean to nie zupełnie nowa wersja systemu, a jedynie bardziej rozbudowany update, to i tak mechanizm jego wprowadzania będzie taki sam: a więc oczekiwanie na producentów smartfonów, aż ci dostosują swoje nakładki do nowej wersji, przetestują, które urządzenia w ogóle aktualizację dostać mogą, a następnie zaczną tworzyć listy. A były przecież, po sporym zamieszaniu przy okazji ICS, głosy, że Google zacieśni współpracę z producentami, aby szybciej dostarczać im nowe wersje systemu.

Na razie jeszcze nie ma sensu rozdzierać szat, bo być może aktualizacje przebiegną szybko i sprawnie. Choć osobiście obawiam się, że będzie to tak samo rozciągnięte w czasie, jak w przypadku wdrażania ICSa. Może jednak nadeszła pora, aby Google wprowadziło większą kontrolę nad systemem, albo przynajmniej nie dawało zupełnie wolnej ręki producentom w kwestii aktualizacji i modyfikacji systemu? Mam nieodparte przeczucie, że następny Nexus od Google będzie prawdziwym hitem.

Fota