17

HTC zaliczyło klapę i… zarobiło na tym pieniądze

Kilka tygodni temu Kamil pisał o możliwym „rozwodzie” firm HTC i Beats Electronics. Wówczas były to jedynie pogłoski, teraz sprawa stała się jasna: popularny producent słuchawek wykupuje swoje akcje znajdujące się w rękach tajwańskiej korporacji. Co ciekawe, HTC zarobiło na tej przygodzie całkiem sporą sumę, a transakcja wcale nie musi się wiązać z końcem współpracy. […]

Kilka tygodni temu Kamil pisał o możliwym „rozwodzie” firm HTC i Beats Electronics. Wówczas były to jedynie pogłoski, teraz sprawa stała się jasna: popularny producent słuchawek wykupuje swoje akcje znajdujące się w rękach tajwańskiej korporacji. Co ciekawe, HTC zarobiło na tej przygodzie całkiem sporą sumę, a transakcja wcale nie musi się wiązać z końcem współpracy. Chociaż dla producenta smartfonów oznacza to pewne korzyści, to całą historię można uznać za wpadkę. Jedną z wielu w ostatnich latach.

W sierpniu 2011 roku firmy HTC i Beats poinformowały o rozpoczęciu współpracy zakrojonej na bardzo szeroką skalę. Będąca wówczas na fali i dysponująca sporymi środkami tajwańska korporacja kupiła 50,1% akcji Beats za ponad 300 mln dolarów. Technologie i marka tej ostatniej firmy miały się stać sporym atutem smartfonów HTC i podkręcić ich sprzedaż – zwłaszcza na amerykańskim rynku. Szybko okazało się jednak, że na klientów ten mariaż wcale nie podziałał jak magnes – producent smartfonów tracił udziały w rynku, a logo Beats nie było w stanie tego zmienić.

Nie minął rok od ogłoszenia współpracy, a media informowały już, że HTC odsprzedało Beats Electronics spory pakiet akcji (25%) i odzyskało w ten sposób 150 mln dolarów. Azjaci nadal jednak pozostawali właścicielem ¼ udziałów producenta słuchawek. Ostatecznie postanowili pozbyć się także tych „dóbr” i odsprzedali je za… 265 mln dolarów. Szybkie obliczenia i okazuje się, że Tajwańczycy zarobili na transakcjach ponad 100 mln dolarów. Jednocześnie wykorzystywali w swoich smartfonach technologie i brand Beats Audio. Podobno współpraca w jakimś stopniu ma być utrzymana, ale dzisiaj trudno stwierdzić, jak się to skończy.

Uzyskana kwota z pewnością przyda się HTC bardziej, niż akcje Beats Electronics. Ich sytuację trudno uznać za dobrą i stabilną – zastrzyk gotówki może pomóc w dostarczaniu na rynek kolejnych produktów i rywalizacji z konkurencją. Co to oznacza dla producenta słuchawek? Zmieni się chyba niewiele – aby wykupić akcje od HTC firma i tak musiała znaleźć inwestora, który wyłożył na całą operację pieniądze. Zmieniono zatem jednego akcjonariusza na innego. Być może jednak teraz uzyskają większa swobodę działania i nie będą poświęcać tyle uwagi smartfonom, które w tym przypadku okazały się mało perspektywicznym kierunkiem rozwoju.

Cała sprawa jest świetnym przykładem na to, iż pakowanie do smartfonów nowych technologii i robienie z nich „idealnego sprzętu do wszystkiego” wcale nie musi przynosić korzyści. Smartfony muzyczne szału nie zrobiły, podobnie było z modelem Sony przeznaczonym dla graczy, być może za jakiś czas ten sam los spotka moduły fotograficzne w telefonach. Nie twierdzę, że producenci przestaną rozwijać pod tym kątem swoje urządzenia, ale skończy się wszechobecny szał i wyścig na megapiksele. Jednocześnie można się spodziewać, że trend ten zastąpi za jakiś czas inna moda…

Źródło informacji: mashable.com
Źródło grafiki: pinoytutorial.com