HTC

HTC One M9 w Antyweb TV. Nasze pierwsze wrażenia

11

Rozczarowani brakiem rewolucji? HTC w tym roku postawił na ewolucję - przynajmniej jeśli chodzi o smartfona. One M9 wygląda bardzo podobnie do poprzednika. Niemniej diabeł tkwi w szczegółach. Smartfon zyskuje przy bliższym poznaniu, o czym przekonaliśmy się, przygotowując wideo z jego udziałem. Oto...

Rozczarowani brakiem rewolucji? HTC w tym roku postawił na ewolucję - przynajmniej jeśli chodzi o smartfona. One M9 wygląda bardzo podobnie do poprzednika. Niemniej diabeł tkwi w szczegółach. Smartfon zyskuje przy bliższym poznaniu, o czym przekonaliśmy się, przygotowując wideo z jego udziałem. Oto jak wygląda i działa tegoroczny flagowiec HTC.

Filozofia HTC jest trochę inna niż się to przyjęło u innych producentów. Firma chwali się bardzo dużym (podobno drugim - po Apple'u) odsetkiem osób, które są lojalne wobec marki. Chęć utrzymania (i poprawy) tego wyniku wpływa na kształt ich portfolio. Oczywiście dla osób, które twierdzą, że One M9 jest zwyczajnie kalką One'a M8 to kiepski argument. Niemniej jest w tym jakiś sens.

Czy jednak rzeczywiście mamy do czynienia z kalką? Nowości jest więcej, niż by się to mogło na pierwszy rzut oka wydawać. One M9 bazuje na tym samym designie co poprzednik - bardzo ładnym, stylowym oraz estetycznym (mimo, że zeszłorocznym). Do grubej ramki i zupełnie zbędnego logo firmy przy dolnej krawędzi można się faktycznie przyczepić, bo wydają się one zupełnie niepotrzebnie zajmować przestrzeń, którą można by wykorzystać na zwiększenie przekątnej wyświetlacza.

Wrażenie robi z pewnością dwukolorowa konstrukcja. Połączenie złotych krawędzi ze srebrnym przodem i tyłem wyszło bardzo fajnie. Nie można pominąć też detali: prążkowanych przycisków, obiektywu aparatu itp. Jak wspomniałem - diabeł tkwi w szczegółach. Choć nie robią one wielkiej różnicy to są pewnym krokiem w kierunku doskonałości.

Nie można pominąć oprogramowania - HTC Sense 7 to najbardziej elastyczna i konfigurowalna wersja tej nakładki graficznej w historii. Możemy tutaj dostosować właściwie każdy element pracy systemu: począwszy od zawartości dolnego paska nawigacyjnego, przez motyw systemu, a na fontach skończywszy. Najciekawsze nowości to kontekstowy launcher zmieniający zawartość w zależności od naszej lokalizacji, a także system automatycznego dobierania motywu i kolorystyki systemu do wykonanego i ustawionego na tapetę zdjęcia.

Zastanawiam się, czy osoby, które do tej pory miały One M7, albo One M8 zdecydują się na zakup najnowszego HTC. Teoretycznie smartfon ma wszystko, by ich do siebie przekonać - jest po prostu nowszą, bardziej dopracowaną i szybszą wersją poprzednika. Lepszy aparat, głośniki i inne dodatki nie burzą całokształtu, jaki udało się wypracować w poprzednich generacjach. Jeżeli do tej pory One M7 ani M8 Was nie przekonywały, M9 zapewne tego nie zmieni. Jeżeli jednak marzyliście o którymś z nich, One M9 daje po prostu więcej i bazuje na tej samej filozofii.

Hej, jesteśmy na Google News - Obserwuj to, co ważne w techu