12

HP ze świetną ofensywą na froncie ultrabooków – relacja z barcelońskiej premiery!

Podczas największej imprezy jaką HP organizuje w Europie miałem okazję do pobawienia się przez chwilę ich najnowszymi laptopami napędzanymi procesorami czwartej generacji Intela, Haswell. Są to: 14-calowiec z nowatorskim touchpadem, 13-calowiec z ekranem QHD i 11,6-calowa hybryda. Wszystkie skierowane są do klienta biznesowego, a więc cechują się idealnym wykonaniem i rozsądnym kompromisem pomiędzy wydajnością, a […]

Podczas największej imprezy jaką HP organizuje w Europie miałem okazję do pobawienia się przez chwilę ich najnowszymi laptopami napędzanymi procesorami czwartej generacji Intela, Haswell. Są to: 14-calowiec z nowatorskim touchpadem, 13-calowiec z ekranem QHD i 11,6-calowa hybryda. Wszystkie skierowane są do klienta biznesowego, a więc cechują się idealnym wykonaniem i rozsądnym kompromisem pomiędzy wydajnością, a funkcjonalnością.

Z moich obserwacji wynika, że podejście ludzi do nowych technologii można generalnie sprowadzić do dwóch zachowań. Pierwsze to otaczanie się niezliczoną ilością urządzeń o różnych przekątnych ekranu, z których każde ma swoje unikalne zastosowanie. Takie osoby mają więc często smartfona, tablet (ok. 7 lub 10 cali albo też oba) laptopa, no i desktopa.

Drugie podejście wiąże się natomiast z chęcią korzystania z jak najbardziej uniwersalnych urządzeń, które są w stanie zastąpić kilka kategorii produktowych. Często jest jednak tak, że gdy coś jest do wszystkiego to jest do niczego, a chęci wynikające z dostosowania do różnorodnych wymagań użytkowników palą na panewce.

Swoimi ultrabookami HP zdecydowanie celuje w tą drugą konfigurację i wygląda na to, że idzie im to bardzo dobrze. Całe trio jest nienagannie wykonane i zaskakuje swoją lekkością. Niestety wszystko ma swoją cenę. Tu mam na myśli, tę „klasyczną”, wyrażoną w złotówkach/dolarach, których niemałą ilość musimy wysupłać jeśli chcemy zainwestować w najnowsze produkty HP.

HP EliteBook Folio 1040 G1

Na pierwszy ogień idzie największy z całej trójki ultrabook o przekątnej ekranu 14 cali, który zależnie od wersji może mieć rozdzielczość 1600×900 albo 1920×1080, a także podążając za najnowszym trendami, opcjonalny „dotyk”. Za racji na swoje filigranowe wymiary (15,9 mm po złożeniu i 1,5 kg wagi) został on pozbawiony portu VGA i Ethernet.

Mimo, że na co dzień praktycznie nie korzystam z obu tych portów to znam wielu ludzi, którym ich deficyt może napsuć sporo krwi. Na pokładzie standardowo i5/i7, 120 GB SSD i 8 GB RAM. Wedle zapewnień prezenterów, całość ma działać na baterii nawet do 10 godzin.

HP-EliteBook-Folio-1040-G1_left2013-12-10 18.43.452013-12-10 20.48.032013-12-10 20.48.28

Tak naprawdę największą innowacją jaką HP chce przyciągnąć do siebie klientów, jest touchpad, który do osiągnięcia pełnej funkcjonalności nie wymaga odrywania palca. Rozpoznaje różne stopnie nacisku i gdy tylko przyciśniemy palec nieco mocniej, zostanie to zidentyfikowane jako kliknięcie lewym przyciskiem

Touch pad zresztą w ogóle pozbawiony jest przycisków. Co mnie na początku bardzo zaniepokoiło, ale po kilku chwilach przyzwyczaiłem się już do tego mechanizmu i muszę przyznać, że jest świetny, choć myszki w szybkości nigdy nie zastąpi. Zwłaszcza, że funkcjonalność prawego przycisku polega na dłuższym przytrzymaniu palca nad np. daną ikoną bez zwiększania nacisku co jest… czasochłonne.

W pewnym momencie prezentacji, szef laptopowej dywizji HP, postanowił wypalić z grubej rury! Z wysokości ok. 1,5 metra upuścił ultrabooka na podłogę. Huk uderzenia poniósł się po sali, a dziennikarze wstrzymali oddechy. Większość, do której i ja się zaliczam, pomyślała, że to jakaś katastrofalna wpadka. Ale potem prelegent po prostu podniósł lapotopa i powiedział, że tak właśnie chciał zaprezentować fakt zaliczenia przez sprzęt militarnych testów na wytrzymałość.

Podczas tej premiery nie mogłem się nudzić!

EliteBook Revolve G2

Kolejnym, pachnącym nowością sprzętem jest 11,6-calowy konwertowalny notebook. Dotykowy, obrotowy ekran sprawia, że możemy na nim pracować zarówno jak na tablecie, jak i na laptopie. Praktycznie rzecz biorąc jest to jednak odświeżona wersja premiery z zeszłego roku, którą miałem okazję recenzować już na Antywebie.

hp_revolve_g2_tablet_pc_04_tech22013-12-10 20.45.172013-12-10 20.45.22

Jedyna różnica to zastosowanie najnowszej linii procesorów Intela – do wyboru mamy i3, i5 i i7. Dodatkowo producent postarał się o dostarczenie bardzo dobrej jakości rysika, ale niestety nie zadbał o zwiększenie rozdzielczości matrycy. Dalej mamy do czynienia z HD+, które na tej wielkości ekranie, zwłaszcza w trybie tabletowym jeszcze z zeszłym roku mogło jakoś ujść uwadze, ale teraz stanowi już dość znaczącą wadę.

Spectre 13

Ostatni sprzęt, to jak sama nazwa wskazuje 13.3-calowy laptop, który byłby dość standardową konstrukcją (zarówno wewnątrz, gdzie mamy Haswella, jak i na zewnątrz), gdyby nie wyróżniające się zdecydowanie ekran i gładzik.

Pierwszy jest dotykowy, ale wzrok najbardziej przykuwa jego rozdzielczość – monstrualna, jak na tej wielkości sprzęcie – QHD (2560×1440)! Zwłaszcza jeśli obok stoi Revolve G2. Drugi natomiast jest o wiele szerszy od standardowego gładzika, a to dzięki dodaniu po bokach paneli symulujących, to co myszką możemy w Windows 8 zrobić zjeżdżając do boków. Dzięki temu mamy łatwiejszy dostęp do opcji, a także uruchomianych programów. Naprawdę takie coś się przydaje!

spectre-13-ultrabook-big_tcm_245_15009122013-12-10 20.47.092013-12-10 20.46.11

Na koniec cena, która jak zwykle jest podstawowym czynnikiem decydującym o zakupie. W przypadku Folio zaczyna się od $1299, Revolve $1364, a Spectre $999. Dużo, jednak musimy pamiętać, że HP kieruje te sprzęty do biznesowego użytkownika, a nie „zwykłego zjadacza chleba”. Muszę jednak przyznać, że z chęcią zamieniłbym swoje 3-kilogramowe Lenovo Y580 na zgrabne Spectre 13. Zwłaszcza biorąc pod uwagę wszechobecne aluminium.