16

Hodowane mini-mózgi będą mądrzejsze od nas

Po co tworzyć instalacje superkomputerów, kiedy można mieć idealne, mocne i niewymagające tak wielu zasobów miniaturowe mózgi, nastawione głównie na przetwarzanie informacji? Naukowcy starają się wykorzystać możliwości biologicznych "superkomputerów", które miałyby powstać z komórek macierzystych.

Badacze są zdania, że możliwość wyhodowania takich mózgów wpłynie nie tylko na to, w jaki sposób przetwarzamy informacje, ale i pomoże ludziom w zrozumieniu ich własnych organów stanowiących „centrum” układu nerwowego. Istnieją jednak obawy, że takie mózgi mogą wykształcić jakiś poziom świadomości – a skoro tak, to będą w stanie świadomie odczuwać ból związany z uwięzieniem w maszynie lub zwierzęciu (bo przecież postulowano możliwość wszczepiania miniaturowych, hodowanych mózgów zwierzętom). Badacze chcą być absolutnie pewni, że nic takiego się nie stanie, a… takiej pewności nigdy nie ma.

Czytaj więcej: Właśnie tego zapragnie Twój mózg

Wyobraźcie sobie, że takie mózgi uzyskują pewien stopień świadomości: przed oczyma mam gameplay z Wolfenstein: New Order, kiedy to walczymy z prototypowym robotem, którym steruje zmodyfikowany mózg Wyatta lub Fergusa Reida: w dalszym ciągu te postaci, uwięzione w maszynie sztucznie podtrzymującej aktywność mózgu odczuwają ogromne cierpienie związane z życiem poza biologicznym ciałem. Nie jest to raczej ciekawa perspektywa i trudno ją sobie wyobrazić.

mozgi

Hodowlane mózgi, w porównaniu do tych, które posiadają ludzie miałyby być bardzo ograniczone, nastawione głównie na przetwarzanie informacji. Naukowcy jednak spotykają się z oporami etycznymi – takimi, jak w przypadku operacji zmiany płci, czy też modyfikowania danych genetycznych mających się dopiero narodzić dzieci. Chiński naukowiec zajmujący się tym ostatnim problemem – He Jianku spotkał się z ogromną krytyką środowiska naukowego i wiele dużych ośrodków odcina się od jego (udanych) prac. Futurolodzy zajmujący się hodowlą ludzkich mózgów zauważają, że może to spowodować postęp prac nad świadomością samą w sobie, jednak to osiągnięcie nie odbędzie się bez echa: możliwe, że mózgi wcześniej wykorzystywane do prac nad cechą przyrodzoną jedynie ludziom same zaczną generować własną świadomość. Co wtedy? Wtedy należy je traktować jako stworzenia, czujące, myślące i rozpatrujące świat w podobny sposób, co my. Naukowcy jednak zauważają, że dzięki odkryciu pewnych zagadek, którymi rządzi się mózg, możemy być w stanie wynieść sztuczną inteligencję na nowy poziom – być może właśnie ten, który będzie stanowił uwieńczenie etapu wykształcania przez nią czegoś, co nazywamy „świadomością”.

Kto rozpracuje tę technologię – będzie władał światem

Tak natomiast twierdzą futuryści, którzy wyobrażają sobie świat „rządzony” przez supermózgi, wcześniej wyhodowane w laboratoriach. Na razie intencją naukowców jest stworzenie bardziej efektywnego sposobu zarządzania informacjami. Co będzie następne? Wraz z tym, jak dojrzewać będzie „działka” manipulacji komórkami macierzystymi, otrzymamy kolejne szanse do wykorzystania – jednak czy ze wszystkich trzeba czerpać? To już pytanie do twórców tej technologii oraz etyków, którzy jasno sprzeciwiają się takim pracom – z obawy nie tylko o hodowane mózgi, ale i o ludzkość.