94

Hipnoza mało mnie nie wykończyła

Podczas pobytu w Katowicach na Intel Extreme Master 2018 moja choroba rozkręciła się na dobre. Grypsko paskudne zmusiło mnie, aby wcześniej wrócić do hotelu i odpocząć. Gorączka doskwierała, więc po wzięciu lekarstw włączyłem na chwilę hotelowy telewizor - leciał nowy program w TVN - Hipnoza.

To, co się działo później na początku uważałem za majaki chorobowe. Facet na ekranie jednym klaśnięciem zahipnotyzował kilka osób, a one potem udawały, że są ptakami, że but to telefon albo że są czarownicami. I tak latali i hulali po studiu wypełniając jakieś kuriozalne zadania, aby zdobyć nagrodę pieniężną.

Przez chwilę zdawało mi się też, że program prowadzi lubiany przeze mnie Filip Chajzer – uczestniczka udająca czarownicę zabrała mu buty. Sala się śmieje, CHajzer się śmieje, a ja powoli zaczynam obawiać się o swój stan zdrowia. Przecież to, co widzę jest kuriozalne, a mimo to ten program leci w TVN, publika się cieszy no i ktoś musiał wydać na to pieniądze.

Filip Chajzer zaprasza na wyjątkowy program! Każdy jego odcinek będzie nieprzewidywalny, bo wszyscy uczestnicy zostaną wprowadzeni w stan hipnozy. Po raz pierwszy w historii polskiej telewizji widzowie zobaczą więc rozrywkę w zupełnie nowym wydaniu, poznając jednocześnie zaskakujące możliwości ludzkiego umysłu.

Przerażony swoim stanem zdrowia jeszcze raz pilnie się przyglądam temu co leci w telewizorze. Jest druga runda i znów hipnozer wprowadza ludzi w stan hipnozy i tym razem niektórzy udają zwierzęta, a inni po prostu nienormalnych. I „zabawa” zaczyna się od nowa. Prowadzący się cieszy, ludzie udają idiotów, biegając po całym studio, publika wyje z radości.

Zażyłem kolejną tabletkę. Myślę sobie, jeśli nie przejdzie, jadę do lekarza. Mam jednak jeszcze plan b, przełączam więc na inny kanał. TVP2 i celebryci grają w głuchy telefon. Zaczynam się gubić, czy to jest prawda czy też efekt wysokiej temperatury.

Ostatecznie decyduję się na najbardziej radykalne rozwiązanie – mocny drink może postawić mnie na nogi i trochę pomoże w rozgonieniu tych gorączkowych majaków. Drink okazało się być na tyle mocny, że zrobiło mi się naprawdę przyjemnie i sennie. Ostatni raz postanowiłem więc sprawdzić czy ta Hiponza na TVN to prawdziwy program czy wytwór mojej zmęczonej głowy. Przełączam i jest! Nadal to samo, ten absurd nadal trwa. Prowadzący nadal suszy białe jak kość słoniowa zęby, ludzie nadal udają, że nie są podstawieni, publika nadal udaje, że naturalnie ją to wszystko bawi.

Wybiegam z pokoju przerażony, lecę do baru.

Hipnoza mnie wykończyła psychicznie, a potem jeszcze fizycznie. Na drugi dzień nie wiedziałem, czy bardziej męczą mnie wspomnienia tego programu, kac czy choroba. Na szczęście IEM2018 wyleczył mnie szybko ze wszystkich objawów (poza grypą)