1

HeyStaks Social Search – ciekawa wyszukiwarka dla iOSa i Androida

Wyszukiwanie informacji to esencja Internetu. Na tej prostej prawdzie swoją potęgę zbudowało Google i zdominowało niemal całkowicie segment wyszukiwarek sieciowych. I na razie nie ma sobie równych, o czym świadczą chociażby straty, jakie Microsoftowi przynosi Bing. Jednak wyszukiwarka Google nie jest idealna, dlatego wciąż pojawiają się nowe produkty, które starają się stworzyć bardziej doskonałe mechanizmy […]

Wyszukiwanie informacji to esencja Internetu. Na tej prostej prawdzie swoją potęgę zbudowało Google i zdominowało niemal całkowicie segment wyszukiwarek sieciowych. I na razie nie ma sobie równych, o czym świadczą chociażby straty, jakie Microsoftowi przynosi Bing. Jednak wyszukiwarka Google nie jest idealna, dlatego wciąż pojawiają się nowe produkty, które starają się stworzyć bardziej doskonałe mechanizmy wyszukiwania. Jak na przykład HeyStaks.

HeyStaks to ciekawa aplikacja, której zadaniem jest zmaksymalizować szanse użytkownika na wyszukanie interesującej go treści. Działa na dość prostej zasadzie. Grupuje wyniki z najpotężniejszych wyszukiwarek, np. Google i Bing i łączy je z rekomendacjami samych użytkowników aplikacji, którzy tworzą społeczności wokół wybranych przez siebie tematów. Gdy wpisujemy poszukiwane hasło nie tylko pokazują nam się wyniki dostarczone przez główne wyszukiwarki, ale również konkretna społeczność, do której możemy się przyłączyć i w ten sposób uzyskać dodatkowe wyniki wyszukiwania bazujące na rekomendacjach użytkowników. Wszystko fajnie, ale jak wygląda używanie tej aplikacji w praktyce?

Zacznijmy od samego wyglądu i prezentacji wyników. Musze przyznać, że HeyStaks jest wizualnie świetnie przygotowana. Na smartphonie, po wpisaniu hasła, otwierają nam się dwa streamy z wynikami z Google i Bing oraz trzeci z rezultatami poszukiwań tego hasła przez innych użytkowników aplikacji. Po kliknięciu wybranego wyniku wyszukiwania HeyStaks ładuje nam rezultat w wbudowanej przeglądarce, ale jeżeli chcemy, możemy otworzyć go za pomocą innej przeglądarki. Rezultatem możemy się podzielić, otagować go i na niego zagłosować. Wszystko to ma pomóc w tworzeniu społecznościowej bazy wyników wyszukiwania, z której korzystamy po to, aby zwiększyć szanse na znalezienie interesujących nas informacji.

Na tablecie HeyStaks prezentuje się jeszcze lepiej. Twórcy aplikacji wykorzystali do maksimum możliwości dużego ekranu. Rezultaty naszego wyszukiwania wyświetlane są w nowoczesnym, kafelkowym layoutcie, podobnym do tego, co obecnie wprowadza do swoich blogów Google. Tak, jak w wersji na telefony, wynik ładuje nam się w wewnętrznej przeglądarce. Zabrakło jednak funkcji oceniania i tagowania, co nieco zmniejsza funkcjonalność wersji na tablety (przynajmniej na te z Androidem). Dodam jeszcze, że o ile w wersji na telefony przewidziano, choć w ograniczony sposób, możliwość personalizacji przez dodanie modułu opcji, o tyle w przypadku tabletów tego zabrakło.

To nie jedyna niedoróbka w stosunku do oryginalnej aplikacji pod telefony. W przypadku smartphonów możemy wejść w nasze wyniki wyszukiwania i upublicznić je, możemy również wejść w publiczny katalog i wybrać te społeczności, których wyniki wyszukiwania mogą okazać się pomocne przy naszych poszukiwaniach. Wersja na tablet tego na razie nie oferuje, co czyni z tej przeglądarki średnio przydatne narzędzie.

Ponieważ HeyStaks opiera się na wspieraniu „oficjalnych” wyników wyszukiwania „osobistymi” wyborami swoich użytkowników, to na tablecie możemy do naszego enginu dodać danego użytkownika lub społeczność dopiero, gdy wpiszemy hasło, które wcześniej zostało już otagowane. A nie jest to proste, gdyż aplikacja ta, w założeniu mająca oferować społecznościowe wsparcie dla wyszukiwania, z budowaniem społeczności ma jeszcze spory kłopot. Trafienie na hasło, które jest wspierane przez innych użytkowników graniczy na razie z cudem.

Obok słabego rozwoju społeczności, niedopracowanej wersji na tablet, jeszcze sporo do życzenia pozostawia szybkość pracy samej aplikacji. Aplikacja dość wolno generuje wyniki, na co zapewne największy wpływ ma wybrany layout. Ale jeżeli w tym momencie HeyStaks nie jest demonem prędkości, to co się stanie w przypadku, gdy urośnie wokół niego potężna społeczność, której aktywność będzie musiała być uwzględniona w wynikach wyszukiwania lub gdy programiści zdecydują się dodać więcej funkcji społecznościowych do swojego produktu?

Pomysł wykorzystywania aktywności użytkowników do generowania bazy rekomendacji nie jest niczym szczególnie nowym i nie jest łatwy do zrealizowania. HeyStaks całkiem zgrabnie sobie z tym poradził, ale nie jest nawet w połowie drogi do ideału. Aplikacja prezentuje się dobrze i ma spory potencjał. Jednak szanse jej rozwoju uzależnione są od tego, jak duża społeczność internautów wyrośnie wokół niej. Twórcy HeyStaks mieliby większe szanse na jej budowę, gdyby jednak dopracowali swój produkt, który obecnie jest zbyt wolny i ma liczne funkcjonalne ograniczenia, aby stać się naprawdę popularnym. A bez popularności nie będzie społeczności. A bez społeczności cały produkt okazuje się po prostu wyszukiwarką Google + Bing w atrakcyjnym opakowaniu.

Niemniej jednak warto przekonać się samemu, jak prezentuje się HeyStaks.