60

Co łączy Helsinki i Oslo? Zero zabitych pieszych i rowerzystów w 2019 roku

Śmiertelność pieszych i rowerzystów to w ostatnich miesiącach popularny temat w polskich mediach. Dlatego warto spojrzeć na tych, którym się udało praktycznie wyeliminować to zjawisko, a są dwa takie miasta, gdzie w 2019 roku nie zginął żaden niechroniony uczestnik ruchu.

Oslo i Helsinki najbardziej przyjazne pieszym

Włodarze Helsinek pochwalili się ostatnio, że od 1960 roku, czyli czasu od kiedy prowadzi się dokładne statystyki wypadków drogowych w tym mieście, nie było roku w którym nie zginąłby na ulicach jakiś pieszy. Co więcej jeszcze 50-60 lat temu co roku regularnie na drogach ginęło 30-40 pieszych, a ruch przecież był mniejszy, samochody nie były tak szybkie i było też mniej mieszkańców. Dlatego 2019 rok wydaje się przełomowy, w minionym roku w Helsinkach nie zginął ani jeden pieszy i rowerzysta. Co więcej śmiertelne wypadki były tylko 3, zginął kierowca samochodu i dwóch motocyklistów. 3 osoby, przez cały rok w mieście, w którym mieszka ponad 600 000 ludzi.

Podobnym wyczynem może pochwalić się też stolica Norwegii, czyli Oslo. Tam też w 2019 roku nie zginął ani jeden pieszy i rowerzysta, a jedyną ofiarą śmiertelną był kierowca samochodu, który wjechał w ogrodzenie. Oslo do takiego wyniku dotarło jeszcze szybciej, bo jeszcze 10 lat temu na ulicach tego miasta co roku ginęło ponad 40 osób. To jednak jeszcze nie wszystko, według statystyk, w całej Norwegii, która liczy sobie nieco ponad 5 mln obywateli, w 2019 roku nie zginęło w wypadku żadne dziecko w wieku od 0 do 15 lat. Nie oznacza to jednak, że wypadków tam nie ma. W sumie tym skandynawskim kraju śmierć poniosło 110 osób, dla porównania w Polsce w 2019 roku na drogach zginęło około 2900 osób. Norwegowie nie zamierzają się zatrzymać, ich celem jest 0 ofiar śmiertelnych na drogach.

Infrastruktura i ograniczenia prędkości

Jak udało się osiągnąć tak świetne wyniki? Oczywiście przy pomocy odpowiedniej infrastruktury, która wymusza na kierowcach właściwe zachowania. Kluczowe niestety okazują się ograniczenia prędkości. Jak widać na mapce powyżej, na ogromnej powierzchni stolicy Finlandii obowiązuje ograniczenie prędkości do 30 km/h, na części dróg jest to 40 km/h, a na przedmieściach 50 km/h. Do tego dochodzi oczywiście egzekwowanie tych przepisów, czyli ponad 70 kamer, które nagrywają wykroczenia kierowców. Bez nieuchronności kary nie ma przestrzegania przepisów, to potwierdza się kolejny raz. Swoją rolę odgrywa też infrastruktura taka jak podniesione przejścia dla pieszych, progi zwalniające itp. Być może czas wziąć przykład z najlepszych również w polskich miastach, zacząłbym od lepszego oświetlania przejść dla pieszych.