29

Wędrujące treści i cyrk z licencjami – dlaczego zamiast coraz lepiej, jest coraz gorzej

Znalezienie żądanego filmu w usługach VOD nie jest trudnym zadaniem, ale wędrujące pomiędzy serwisami tytuły tylko wprowadzają zamęt i mogą przyczynić się do porzucenia subskrypcji. Na zawsze.

Filmy? Na Netfliksie jest wszystko…

Stwierdzenie na Netfliksie jest wszystko nigdy nie było w 100% prawdą, ale obszerna biblioteka giganta od początku robiła niemałe wrażenie. Nabywanie praw do dużej liczby seriali i filmów firm trzecich sprawiło, że serwis zbudował silną i różnorodną ofertę, a uzupełnianie jej własnymi produkcjami tylko uczyniło ją jeszcze atrakcyjniejszą. Było to jednak w okresie, gdy dystrybutorzy i studia filmowe nie dostrzegały (tak dużego) potencjału i możliwości (zarobku) w usługach VOD, a na tym korzystał Netflix.

Polski film jednym z najpopularniejszych na świecie na Netfliksie. I nie, nie jest to Zenek

Z czasem sytuacja się zmieniła, ponieważ okazało się, że klienci są gotowi płacić za treści w Internecie, o ile są one serwowane w odpowiedniej formie oraz ilości, a w dodatku za rozsądną cenę. Wtedy wiele serwisów wręcz rzuciło się na dojrzewający rynek VOD, a ostatnie kilkanaście miesięcy to prawdziwy festiwal premier i debiutów. Długo by wyliczać każdy nowy serwis i produkcje, które powstają z myślą o dystrybucji na wyłączność, a co więcej, to nie ta kwestia nas dzisiaj najbardziej interesuje.

HBO i intrygujący zwiastun serialu S-F. Która wersja Ridleya Scotta go wyreżyseruje? Ta od „Obcego” czy „Prometeusza”?

Cztery seriale, cztery usługi, cztery abonamenty

To rozproszenie rynku VOD, które powoduje, że mając wybór większy niż kiedykolwiek wcześniej, w pewnym sensie tracimy na tym, jako klienci. Jeśli mamy ochotę zobaczyć cztery różne seriale w czterech różnych usługach, to jesteśmy skazani na cztery abonamenty. Nie musimy ich opłacać jednocześnie, ale najczęściej utrzymujemy 2-3 subskrypcje aktywne. Netfliksowi odebrano sporą część materiałów, które powierzono serwisom należącym do studia odpowiedzialnego za stworzenie filmu czy serialu, a taka sytuacja będzie się tylko pogłębiać, aż rynek wyraźnie się nasyci.

Harry Potter online w Polsce – z piekła do nieba

O tym, jak jak duże zamieszanie mogą stworzyć wędrujące pomiędzy serwisami prawa do filmu, świadczą losy Harry’ego Pottera. Sytuacja w USA i w Polsce nie jest analogiczna, ale ma wiele punktów wspólnych. Widzowie muszą być bowiem gotowi na dość regularne zmiany w ofertach. Wcześniej w Polsce filmów nie można było znaleźć w żadnej z usług, a teraz prawami dysponują HBO GO oraz Netflix i będąc zupełnie szczerym, to w chwili pisania tego zdania nie pamiętałem, gdzie są były dostępne. Chwilę później, po weryfikacji, okazało się, że wszystkie 8 filmów nadal znajduje się na Netfliksie (od maja), a od początku sierpnia także na HBO GO. Gdzie pozostaną dłużej? Trudno powiedzieć, ale wspominając popularność wspólnych seansów na kanałach TVN-u, które generowały spory ruch na Twitterze i Facebooku, można zakładać, że są to produkcje pełniące rolę silnego magnesu na widzów.

10 ciekawostek o Netflix, o których nie mieliście pojęcia

Przykład USA pokazuje, że nie wszystko da się zaplanować

W USA natomiast filmy będą oferowane na HBO Max do 25 sierpnia, by w październiku zawitać do asortymentu nowej usługi Peacock od NBCUniversal. Będzie je można tam oglądać przez minimum miesiąc, zanim trafią do emisji na kanałach telewizyjnych, a na VOD mają powrócić w 2021 roku. Nie będzie to jednak dla nich stałe miejsce, bo kilka miesięcy później mają ponownie zniknąć z oferty.

Zamiast coraz lepiej, jest coraz gorzej

Takie ruchy właściciela praw nie są bezpodstawne. Próba jak największego zarobku na już istniejących tytułach to zjawisko, które śledzimy od lat. Negocjacje pomiędzy Netfliksem i innymi podmiotami w związku z licencją na największe hity pokroju „Przyjaciół” czy amerykańskiego „The Office” wzbudzały spore emocje i kończyły się na milionowych kwotach. Takie pozycje to dla wielu widzów fundamentalna oferta serwisu VOD, ponieważ oczekiwany jest stały dostęp do ulubionej produkcji.

Ponad 10 tysięcy filmów i seriali na VOD, a nie mamy co oglądać. Dlaczego teraz jest trudniej?

W przypadku filmów z Harrym Potterem i rynkiem USA w grę wchodzą kwestie premiery HBO Max i wcześniej nabytych praw przez NBUniversal. Być może w tej, a z pewnością w wielu innych sytuacjach sporą rolę odgrywa chęć dodatkowego i pewnego zarobku przez właściciela praw, który może oferować dany tytuł u siebie na platformie VOD, ale wtedy uzależniony jest od własnych klientów. Odsprzedanie praw to solidny zastrzyk pewnej gotówki.

Ostatnia grafika: BuzzFeed