31

Oficjalna premiera HarmonyOS już 2 czerwca. To będzie wielki powrót lub gwóźdź do trumny Huawei

Czerwiec może być dla chińskiego Huawei bardzo ważnym miesiącem, w którym firma złapie drugi oddech albo przepadnie na rynku. Jestem bardzo ciekawy, co w aktualnej sytuacji zmieni oficjalna premiera HarmonyOS.

O premierze HarmonyOS, czyli autorskiego systemu operacyjnego od Huawei słyszeliśmy już kilkukrotnie. Firma potwierdziła to jednak oficjalnie – HarmonyOS zadebiutuje już 2 czerwca. Wraz z nim producent zaprezentuje tablet MatePad Pro 2 oraz serię zegarków Huawei Watch 3, na których nowy system operacyjny będzie zainstalowany od razu.

Czym w zasadzie jest HarmonyOS?

HarmonyOS to autorski system operacyjny firmy Huawei. Podobno pracowano nad nim już od dłuższego czasu, jednak amerykański ban dla firmy oraz związane z tym odcięcie Huawei od usług i aplikacji Google pozwoliło wypłynąć mu w mediach i obrać rolę najważniejszego koła ratunkowego dla producenta. To uniwersalne oprogramowanie, pod kontrolą którego mają działać smartfony, tablety oraz urządzenia ubieralne chińskiego producenta. Bazuje na jednym oprogramowaniu (tak zwany kernel), a dostosowane do konkretnych urządzeń interfejsy graficzne sprawiają, że można go używać na tabletach czy inteligentnych zegarkach, podobno również w  telewizorach czy routerach.

Czy HarmonyOS to faktycznie stworzony od zera system? Doniesienia z sieci burzą tę tezę i według nich bazą jest tu Android 10, a wizualnie przypomina system Google z nakładką EMUI 11. Jeśli chodzi więc o funkcje oraz interfejs, zmian względem aktualnego Androida 10 z autorską nakładką praktycznie nie będzie. Jeśli to faktycznie prawda, trudno oczekiwać rewolucji, a raczej po prostu zmiany nazwy rozwiązania stosowanego w smartfonach producenta od lat.

To będzie wielki powrót, gwóźdź do trumny Huawei…albo nic się nie zmieni

Pierwsze informacje o HarmonyOS sugerowały, że system Huawei jest tworzony od zera i jego zamysłem jest zaprojektowanie OS-a, który będzie odpowiedzią na systemy Apple, tworząc jednocześnie spójny ekosystem urządzeń. I w takim ujęciu wydawał się niezwykle ciekawy, ale i odważny, dający pole na nowatorskie rozwiązania. Jeśli faktycznie jest to jednak Android 10 z autorską nakładką, to nie ma czym się ekscytować. Ot nowa nazwa i tyle – wszystko jednak wyjaśni się po pierwszych analizach finalnego kodu, który po 2 czerwca trafi na urządzenia firmy.

Premierę HarmonyOS należy jednak rozpatrywać również PR-owo i mam wrażenie, że to będzie jego główne zadanie. Huawei będzie się starał pokazać jak mocno odciął się od Google i jak nieistotny jest dla nich amerykański ban. A ten dotyczy również podzespołów, więc sprawa jest dość złożona i wielowymiarowa. Wiosenne dane sprzedażowe jasno pokazują, że na przestrzeni ostatnich kilkunastu/kilkudziesięciu miesięcy Huawei z lidera spadł poza pierwszą piątkę, dając się wyprzedzić nie tylko Samsungowi, Applowi i Xiaomi, ale również Oppo i Vivo. Spójrzcie na swoje otoczenie, ktoś kupił ostatnio smartfona Huawei? W moim nikt i pamiętam tylko ekscytację supertanim Huawei P40 Lite, którego ostatecznie i tak moi znajomi nie kupili nie chcąc kombinować z dostępem do sklepu Google Play, bojąc się jednocześnie braku Map Google, Dokumentów Google czy aplikacji Gmaila i YouTube. Promowany i rozwijany bardzo mocno Huawei AppGallery to wciąż nie to samo.

Moim zdaniem Huawei będzie promował swoje nowe urządzenia nazwą HarmonyOS, starając się na każdym kroku informować, że to ich autorski system tworzący ekosystem urządzeń. Odbiór klientów/przyszłych klientów będzie tu więc kluczowy i opcje są trzy – sprzedaż smartfonów się zwiększy, jeszcze bardziej spadnie lub pozostanie taka sama jak dotychczas. Chociaż ten trzeci scenariusz nie jest zbyt optymistyczny, bo to też spadek. Niestety dla Huawei, premiera HarmonyOS nie rozwiąże podstawowego problemu – braku dostępu do usług Google. Dla przypomnienia – mimo całkowitej autonomiczności Apple, które tworzy zarówno system operacyjny, oprogramowanie jak i urządzenia, dostęp do usług Google jest. Mając iPhona czy iPada można po prostu pobrać aplikację Gmaila, YouTube, Dokumentów Google czy korzystać z Map Google. Sam robię to regularnie uważając, że te rozwiązania są po prostu lepsze i bardziej uniwersalne niż applowskie. Mając HarmonyOS, użytkownik sprzętu Huawei nie poczuje żadnej różnicy. Wciąż nie użyje rzeczy, od których odciął firmę amerykański ban. Czy więc faktycznie coś się dla niego zmieni? Moim zdaniem nic. Obawiam się, że nawet gdyby jutro wszystko wróciło do normy, Huawei nie byłby w stanie odzyskać tego, co stracił przez ostatnie miesiące – no chyba, że odpaliłby bardzo, ale to bardzo agresywną politykę cenową i sprzedawał swoje urządzenia tak tanio jak nigdy dotąd.

Jestem bardzo ciekawy pierwszych recenzji finalnej wersji HarmonyOS oraz pierwszych analiz kodu systemu. Odpowiedzą one na najważniejsze pytanie – czy to faktycznie system stworzony dla sprzętów chińskiej firmy, czy tylko androidowa baza z autorską nakładką.

źródło