14

HabitRPG – bo życie jest jak jeden wielki erpeg

Odnoszę wrażenie, że wirtualna scena gier RPG trochę podupadła. Nowe gry tego typu nie wywołują już takich emocji jak kiedyś i nie przykuwają do monitorów na długie godziny. Chyba ostatnimi silnymi markami na scenie są The Elder Scrolls i Fallout. Może zatem nadszedł czas, by przesiąść się na bardziej realnego RPG-a, w którym to my […]

Odnoszę wrażenie, że wirtualna scena gier RPG trochę podupadła. Nowe gry tego typu nie wywołują już takich emocji jak kiedyś i nie przykuwają do monitorów na długie godziny. Chyba ostatnimi silnymi markami na scenie są The Elder Scrolls i Fallout. Może zatem nadszedł czas, by przesiąść się na bardziej realnego RPG-a, w którym to my jesteśmy bohaterem, a za dobre uczynki wynagradza się nas doświadczeniem? Owszem, jest taki!

Serwis, który chcę dziś zaprezentować wpisuje się bardzo mocno w nurt grywalizacji. Tym razem jednak nie będziemy motywowali pracowników, ani nie zarządzali zespołem, tylko swoimi własnymi nawykami oraz listami zadań. HabitRPG jest niczym nasza karta postaci, na której znajdziemy listę „questów” oraz informacje o stanie zdrowia, poziomie i punktach doświadczenia. Na co zatem czekamy? Pora ruszyć do akcji!

HabitRPG jest bardzo młodą usługą, co widać po oprawie graficznej i liczbie dostępnych funkcji. Wszystko to póki co raczkuje, ale zapowiada się na prężny rozwój. Twórca ruszył bowiem ze zbiórką na Kickstarterze i planują mocno rozbudować narzędzie tak, by przyciągnęło możliwie najwięcej użytkowników. O co jednak tak naprawdę w tym wszystkim chodzi? O wykonywanie codziennych zadań. Otrzymujemy za nie punkty doświadczenia oraz złote i srebrne monety. W ten sposób awansujemy na kolejne poziomy doświadczenia i możemy „kupować” sobie przyjemności oraz wyposażać nasze alter ego w coraz lepszy ekwipunek.

Już teraz idea, jaką propaguje HabitRPG brzmi bardzo ambitnie. Interfejs serwisu podzielono na kilka kategorii. W jednej znajdziemy listę nawyków, które powinniśmy pielęgnować – i tak oto np. każdy dzień bez Facebooka daje nam prawo do przyznania sobie jednego punktu XP i złota, a każdy dzień, w którym zjedliśmy coś niezdrowego – wręcz przeciwnie. Tuż obok umieszczono codzienne zadania oraz listę rzeczy do zrobienia w najbliższej przyszłości. W ostatniej kolumnie znajdziemy nagrody, które możemy kupować w zamian za zgromadzone monety. Mogą to być realne przyjemności, które sami skonfigurujemy (obejrzenie kolejnego odcinka ulubionego serialu, dwie godziny grania w Football Managera etc.) albo przedmioty dla naszego herosa. Póki co wybór nie jest zbyt duży i ogranicza się do zbroi, broni oraz eliksirów leczących punkty życia. Liczę, że z czasem ulegnie to poprawie.

2013-02-01_122036

HabitRPG ma aspiracje do bycia czymś więcej niż tylko kolejną aplikacją „to do z bajerami”. Opis na Kickstarterze wskazuje na bardzo ambitne plany, wśród których jest możliwość tworzenia drużyn i wzajemnej rywalizacji oraz motywowania siebie w wykonywaniu kolejnych zadań. W związku z tym będziemy mogli też dostosowywać wygląd oraz cechy naszych postaci, aby uczynić je unikatowymi. Oczywiście nie zabraknie też aplikacji mobilnych na iOS i Androida.

Najbardziej interesująco zapowiada się jednak otwarte API (wykorzystuje je już rozszerzenie do Chrome, które przyznaje nam punkty doświadczenia za wizyty na stronach produktywnych i odejmuje za odwiedzanie stron sprzyjających prokrastynacji) oraz zapowiedź integracji z czołowymi serwisami do zarządzania zadaniami – w tym m.in. Wunderlist, Google Tasks, FitBit, Rescue Time. Twórca ma bardzo liberalne podejście do swojego projektu. Uruchomił nawet głosowania na Trello, w których to użytkownicy wybierają funkcje, które mają zostać wdrożone w pierwszej kolejności. Jest ich tam bardzo dużo, z czego część wybitnie mi przypadła do gustu. Wyobraźcie sobie chociażby walki z bossami, którymi są „mega-duże” projekty, albo system artefaktów ułatwiających zdobywanie doświadczenia i (teoretycznie – co jednak może w jakiś sposób wpływać na podświadomość) rozwój postaci. Elementów gry RPG, które można przenieść na płaszczyznę zarządzania zadaniami jest bardzo dużo, z czego znaczna część ma szansę sprawdzić się w nowej roli.

2013-02-01_122616

Co jednak z modelem biznesowym i zarabianiem serwisu na siebie? Wszystko twórca opisał na specjalnej stronie. Wśród jego planów są wirtualne przedmioty typu premium, które pozwolą na bardziej zaawansowaną personalizację postaci oraz akcesoria „awaryjne”, czyli eliksiry szybciej przywracające zdrowie lub resetujące postać. Ciekawym pomysłem ma być też możliwość wykupienia płatnego dostępu dla grup zorganizowanych. Będą one mogły tworzyć drużyny z nieograniczoną liczbą członków (dla darmowych użytkowników limitem ma być 5) oraz liderem wyznaczającym zadania. Postępowy nauczyciel w szkole lub manager może w ten sposób organizować pracę swoich podopiecznych, co, moim zdaniem, wcale nie byłoby głupim pomysłem. Odgórnie wyznaczane zadania będą przywodziły na myśl system gry, który generuje „questy”, a rywalizacja między członkami drużyny zwiększy ich efektywność oraz pozwoli zdobywać atrakcyjne nagrody.

HabitRPG póki co najbardziej kuleje od strony wizualnej. Modele postaci to pikseloza, która w tym wypadku sprawdza się średnio. Rozumiem – oldschool jest fajny i przywodzi na myśl klasyki gatunku. W przypadku grywalizacji jestem jednak przekonany, że znacznie lepiej sprawdziłyby się efektowne i robiące wrażenie grafiki wysokiej jakości. W końcu co daje więcej satysfakcji – pełna detali, błyszcząca zbroja z mistycznymi emblematami czy kilka pikseli na krzyż, które takową przypominają? Moc oddziaływania wirtualnych przedmiotów nie bierze się znikąd i musi dawać graczowi jakieś korzyści. W tym wypadku mogą to być wrażenia estetyczne oraz możliwość zaimponowania innym członkom drużyny.

Kuleje też póki co sam model wyznaczania zadań, który nie jest szczególnie zaawansowany i intuicyjny. Już webowy interfejs Google Tasks wypada przy nim lepiej. Wśród pomysłów na rozwój pojawiły się co prawda ikonki, daty deadline’a, priorytety itp., a więc jest szansa na rychłą zmianę. Bardzo na to liczę, bo póki HabitRPG jest mocno okrojone z elementarnych funkcji.

HabitRPG przywodzi na myśl inny projekt, który podsunął mi Krzysiek Wąsowski. Mowa tutaj o aplikacji dla iPhone’a Epic Win. Działa ona na niemalże identycznej zasadzie, choć wnioskuję, że raczej nie ma tak ambitnych planów rozwoju na przyszłość. Program wydaje się być jednak znacznie bardziej „erpegowy”, bo poza wykonywaniem zadań możemy tutaj wybrać rasę postaci i zdobywać dla niej artefakty (wszystko rozgrywa się w konwencji fantasy). Wszystko opatrzono przy tym o wiele fajniejszą oprawą graficzną i wizualizacjami w postaci wirtualnych map i animacji postaci.

Jak widać zatem HabitRPG nowością nie jest. Niemniej jestem przekonany, że właśnie znalazłem serwis, który ma szansę tchnąć nowego ducha w nieco skostniałe i przesiąknięte ideą Gettig Things Done (GTD) zarządzanie zadaniami. Jako zagorzały fan gier fabularnych – zarówno tych komputerowych jak i papierowych – widzę w projekcie ogromny potencjał, a plany snute przez jego twórcą niebywale pobudzają wyobraźnię. Jak dla mnie to jedno z najciekawszych zastosowań modelu grywalizacji, na jakie trafiłem w ostatnim czasie i jednocześnie pierwszy projekt, który wsparłem na Kickstarterze.