8

Gwiezdne Wojny w 4K Ultra HD? Istnieją! Liczę na rychłą premierę

Wprowadzenie do sprzedaży nośników Blu-Ray 4K Ultra HD przyjąłem ze sporym entuzjazmem i naprawdę spodziewałem się szybkiego wydania najnowszej części sagi Gwiezdnych Wojen właśnie w tej edycji. Zamiast niej doczekaliśmy się edycji kolekcjonerskiej Epizodu VII w wersji 3D, ale Disney może szykować dla nas coś znacznie lepszego.

Wiele osób, które miały już styczność z materiałami w 4K Ultra HD zaznacza, że nie dostrzega różnicy pomiędzy materiałem na płycie Blu-Ray, a właśnie wersją w ultrawysokiej rozdzielczości. Jak dla mnie ta różnica jest bardzo dobrze widoczna, ale nie tylko o rozdzielczość chodzi – równie istotną, o ile nie istotniejszą nowością jest technologia HDR. Jak na razie wprowadzane są równocześnie dwa standardy – HDR10 i Dolby Vision – ale to nie one są przedmiotem tego tekstu, a premiera, której niestety daty jeszcze nie znamy.

Powodem do rozpoczęcia dyskusji na temat kolejnej edycji Gwiezdnych Wojen są słowa reżysera najnowszego filmu, którego akcja rozgrywa się w uniwersum Star Wars, czyli Rogue One – Łotr 1. Gareth Edwards w rozmowach z wieloma redakcjami przyznał, że przed rozpoczęciem zdjęć miał okazję zobaczyć Epizod IV – z którego wydarzenia następują po akcji w Rogue One – w odrestaurowanej wersji 4K.

Idealny moment na premierę – przyszłoroczne 40-lecie Gwiezdnych Wojen

Wygląda więc na to, że (prawdopodobnie) trwające prace nad odświeżonym wydaniem Nowej Nadziei i pozostałych epizodów to prawda. Dodatkowo – nie jest to żadna tajemnica, skoro Edwardsowi nie zwrócono uwagi po pierwszym z udzielonych wywiadów. Najważniejszym pytaniem, które zadają sobie teraz fani Star Wars, dotyczy oczywiście wersji filmu, która jest remasterowana.

Do tej pory doczekaliśmy się naprawdę wielu wydań każdego z trzech filmów Oryginalnej Trylogii i pod kilkoma względami ta pierwsza, która pojawiła się w kinach w 1977 roku, jest uważana za najlepszą. Na przestrzeni lat głównie poprawiano efekty specjalne, ale popełniono wiele gaf, których fani wybaczyć nie potrafią i trudno im się dziwić. Wersje, które trafiły na Blu-Raya oraz do cyfrowej dystrybucji wyglądają wizualnie najlepiej, ale niektórych „poprawek” wolelibyśmy nie oglądać. Właśnie dlatego powstały tzw. Despecialized Editions – nieoficjalne wydania oryginalnej trylogii w jakości HD, ale pozbawione późniejszych poprawek Lucasa.

Dlatego zbliżające się czterdziestolecie premiery Gwiezdnych Wojen (Epizod IV) w najbliższe wakacje może być najlepszą okazją do zaprezentowania efektów ostatnich prac. Mówi się, że cała Oryginalna Trylogia miałaby nie tylko pojawić się w rozdzielczości 4K, ale wrócić także do kin. Jak pamiętamy Gwiezdne Wojny wróciły do kin w 2012 roku za sprawą wersji 3D Epizodu I – Mroczne Widmo, a plany zakładały pojawienie się kolejnych części w takiej samej formie, lecz nic z tego nie wyszło.

Moje dotychczasowe zdziwienie brakiem informacji i zapowiedzi na temat premiery którejkolwiek odsłony Gwiezdnych Wojen w 4K zostało zastąpione niecierpliwością. Droban informacja o istnieniu odrestaurowanej edycji filmu sprzed niemal 40 lat jest tylko iskierką nadziei na przyszłoroczny debiut w sklepach, ale to wystarczyło. Nie mogę się doczekać!