3

Gry wszech czasów: Top 15 zapomnianych zręcznościówek! (część III)

Ostatnia złota piątka! Czy wymieniłem wszystkie Wasze typy? Z pewnością nie. Gier kultowych jest tak wiele, że można by pisać o nich książki, a żadna nie wyczerpałaby tematu. Tym bardziej więc liczę na Waszą pomoc w mailach i komentarzach. Wszak kończę dziś nasz cykl i myślę już nad następnym! Dawne gry zaskakują. Udowadniają bowiem, że […]

Ostatnia złota piątka! Czy wymieniłem wszystkie Wasze typy? Z pewnością nie. Gier kultowych jest tak wiele, że można by pisać o nich książki, a żadna nie wyczerpałaby tematu. Tym bardziej więc liczę na Waszą pomoc w mailach i komentarzach. Wszak kończę dziś nasz cykl i myślę już nad następnym!

Dawne gry zaskakują. Udowadniają bowiem, że choć techniką dysponowaliśmy nieco siermiężną, nie była to już jednak epoka kamienia łupanego. Produkcje z lat osiemdziesiątych obfitują w wiele rozwiązań designerskich stosowanych do dziś. Osobną sprawą jest geniusz ówczesnych programistów, którzy potrafili stworzyć projekty działające w pamięci operacyjnej równej 48 Kb! Zwracam na to uwagę zwłaszcza młodym twórcom niezależnym, w tym studentom Game Dev School, z którymi będę się widział w kwietniu na moich wykładach. Panie, Panowie, warto czerpać z tych wzorców, bo często są to „growe” odpowiedniki szkiców Leonarda da Vinci.

Tymczasem z przyjemnością prezentuję ostatnią piątkę wybranych przeze mnie gier zręcznościowych, które podbiły świat.

New Zealand Story (1988 rok)

To dopiero ciekawostka – Japończycy z Taito zrobili grę, której akcja dzieje się w Nowej Zelandii, a głównym bohaterem jest… nielot kiwi o imieniu Tiki, który musi uratować swą ukochaną Phee Phee! Produkcja pojawiła się pierwotnie na automatach, ale szturmem podbiła także domowe platformy – ówczesne konsole i komputery osobiste. Jeśli kochacie Bubble Bobble, Rainbow Islands, a i nieobca Wam jest estetyka klasycznego Mario, pokochacie małego kiwi od pierwszego wejrzenia!

NZS pojawiła się w 2005 roku w pakiecie Taito Legends, dostępnym na PC, Xbox i PS2. Remake gry – New Zealand Story Revolution – dostępny jest natomiast od 2007 roku na Nintendo DS.

Dostęp do gry:
Wersja Sega Genesis – online
Wersja NES – online

Solomon’s Key (1986)

Podobno jedna z najtrudniejszych gier na NES, przynajmniej wedle danych na Wikipedii. Wcielamy się w postać czarownika o imieniu Dana (czyżby gender???;)), który musi jednocześnie walczyć z nieprzyjaznymi stworami, rozwiązywać zagadki logiczne i szukać tytułowych kluczy Salomona. Gra może się nieco kojarzyć z wymienianym tu już Boulder Dashem.

Dostęp do gry:
Wersja NES – online
Wersja arcade – online

Athena (1986)

Kolejna japońska produkcja, tym razem ze stajni działającej od 1978 roku firmy SNK. Zagościła na automatach, konsoli Nintendo oraz czołówce ośmiobitowych komputerów osobistych – ZX Spectrum, Commodore 64 i Amstrad CPS. Zwolennicy Atari musieli się natomiast obejść smakiem…

Atena była młodą, upartą księżniczką niebiańskiego Królestwa Zwycięstwa. Znudzona monotonnym życiem w pałacu marzyła o ekscytujących przygodach. Pewnego dnia otwarła więc w podziemiach „Drzwi, które nie powinny zostać otwarte”. Gdy tylko przekroczyła ich próg, spadła z nieba na ziemię i znalazła się w dzikim, niegościnnym wymiarze Świata Fantazji, niepodzielnie rządzonego przez cesarza Dantego. Teraz młoda księżniczka, która nie może wzlecieć do nieba, musi walczyć o przetrwanie, szukać coraz to lepszych broni i stawać oko w oko z krwiożerczymi bestiami.

Tyle jeśli chodzi o opis. Gdybym przedstawił go w 1986 roku moim rodzicom (lub, co gorsza, pokazał okładkę), z pewnością zakazaliby mi grać. Tymczasem Athena to przepiękna, kolorowa, bajkowa platformówka, gdzie walka ma charakter symboliczny, któremu daleko do przemocy. To, co w grze pociąga, to przygoda. Musimy eksplorować niegościnny świat i rozbijać kamienie w poszukiwaniu zbroi i oręża. Całość niezwykle wciągająca – nad wersją ZX Spectrum spędziłem długie godziny, a i nie oparłem się zastosowaniu ułatwień stworzonych wówczas przed Adriana Chmielarza, który na co dzień hackował gry.

Dostęp do gry:
Wersja NES – online

Starquake (1985)

Tytuł nieznany w jaskiniach z automatami. Trafił bowiem tylko na ośmio i szesnastobitowe komputery osobiste. Zagościł nawet na takim dziwadle jak Tatung Einstein (powiem szczerze, o istnieniu takiego ośmiobitowca przeczytałem dopiero dziś!), które potrafiło emulować ZX Spectrum! Gra napisana została przez Dave’a Collinsa i Stephena J. Crowa, a wydana przez Bubble Bus Software.

W grze kontrolujemy postać znaną jako BLOB (Bio-Logically Operated Being). Naszym zadaniem jest uratować wszechświat – a jakże! Musimy przeniknąć do jądra niestabilnej planety i naprawić je, zanim nastąpi implozja, która pochłonie wszystko. Niestety, glob zamieszkany jest przez chmary prymitywnych, nieprzyjaznych stworzeń, które najwidoczniej gdzieś mają naszą misję. Natkniemy się też na pozostałości dawnej cywilizacji, które pomogą naprawić nam jądro planety.

Gra oferuje nam przeszło 500 pomieszczeń rozległego labiryntu. O jego rozmiarach możecie się przekonać, oglądając mapę stworzoną ze screenów. Robi wrażenie, prawda?

Dostęp do gry:
Wersja ZX Spectrum – online
Wersja DOS – download

Chuckie Egg (1983)

Grę wymieniam nie tylko dlatego, że sami o to prosiliście. Ten tytuł naprawdę jest kultowy! Imponuje też liczba platform, na które był dostępny: BBC Micro, ZX Spectrum, Dragon 32/64, Acorn Electron, Commodore 64, MSX, Tatung Einstein, Amstrad CPC, Atari XL/XE, Commodore Amiga, Atari ST, PC…

Idea jest tu banalnie prosta. Jako farmer Harry musimy zebrać wszystkie jajka, nim skończy się nam czas. Przydatne tu okażą się kupki nasion, które pomogą zatrzymać nieprzyjazne ptaszyska.

Dostęp do gry:
Flashowa wersja BBC Micro – online
Remake Flash – online
Remake Google Play – download
Wersja ZX Spectrum – online
Remake Retrospec – download

I inne…

Obiecałem piętnaście, więc obietnicy muszę dotrzymać. Gry, które dorzuciłbym jeszcze do worka produkcji kultowych, to Thanatos, Cauldron, West Bank, Jetpac, Nodes of Yesod, Tapper, Abu Simbel, Cookie, Lunar Jetman, Exolon i wiele innych. Obiecuję jednak, że wrócę do nich, gdy tylko nadarzy się okazja! Dziękuję za uwagę!