13

Gry wszech czasów: rodzina Breakout

W 1976 roku powstała gra, która zrobiła wielką karierę, a jej dzieci, wnuki i prawnuki rozrosły się w pokaźną familię. I choć nazwa Breakout może Wam mówić niewiele, z pewnością słyszeliście o Arkanoidzie, który po dziś dzień pozostaje najbardziej znanym członkiem rodziny. Posłuchajcie historii o najsłynniejszej obok Tetrisa grze. Powiem więcej – posłuchajcie i zagrajcie […]

W 1976 roku powstała gra, która zrobiła wielką karierę, a jej dzieci, wnuki i prawnuki rozrosły się w pokaźną familię. I choć nazwa Breakout może Wam mówić niewiele, z pewnością słyszeliście o Arkanoidzie, który po dziś dzień pozostaje najbardziej znanym członkiem rodziny. Posłuchajcie historii o najsłynniejszej obok Tetrisa grze. Powiem więcej – posłuchajcie i zagrajcie w to jeszcze raz!

I znów ten Steve Jobs!

Tak naprawdę historia rozpoczęła się w 1972 roku, kiedy to powstał sławetny Pong. Idea odpijanej piłeczki tłukła się po głowie Nolana Bushnella i Steve’a Bristowa niczym u pomysłowego Dobromira.

Obaj panowie stworzyli koncepcję nowej gry, a prototyp wykreował Steve Wozniak z pomocą, a jakże!, Steave’a Jobsa. Całość urodziła się oczywiście pod szyldem Atari, Inc. w kwietniu 1976 roku.

Idea była genialna w swej prostocie. Naszym zadaniem podobnie jak w Pongu było odbijanie piłeczki. Tym razem jednak nie walczyliśmy z przeciwnikiem, tylko próbowaliśmy rozbić ceglaną ścianę, a nasza paletka poruszała się w poziomie u dołu ekranu.

Oryginalne automaty do Breakouta wyposażone były w czarno-białe monitory, jednak cegiełki były kolorowe. Jakim cudem? Nie uwierzycie…

Otóż na monitorach, w odpowiednim miejscu, przyklejone były kolorowe, przezroczyste paski celofanowe, które barwiły monochromatyczny obraz. To dopiero był pomysł!

Do domu i… w kosmos!

Oficjalne porty gry z czasem pojawiły się na domowych konsolach: Video Pinball, Atari 5200 i Atari 2600.


Telewizyjna reklama Atari 2600, a w niej Breakout, który pozwala uciec przestępcy z więzienia…

Zanim jednak do tego doszło, sukces oryginału pozwolił na wprowadzenie kolejnej produkcji – Super Breakout, o której wspominam, bowiem pozwalała ona na jednoczesną grę dwóm użytkownikom! Tu jednak z pełną świadomością i premedytacją porzucam wątek, bo czas spakować walizkę i wyruszyć w kosmos…

W 1986 roku firma Taito rzuciła na rynek Arkanoid – ucznia, który natychmiast przerósł mistrza. Gra nie była klonem Breaouta – stanowiła raczej jego rozwinięcie i udoskonalenie, a przy tym wzbogacono ją o wątek fabularny, który przenosił nas w kosmos!

Czas i era tej historii są nieznane. Po tym jak statek-matka Arkanoid został zniszczony, pojazdowi kosmicznemu Vaus udało się umknąć. Po to jednak tylko, by zostać uwięzionym w przestrzeni odkształconej przez…

Arkanoid-Arcade-GameplayTymi słowami wita nas gra – niby klasyczny Breakout, a jednak… Już po kilku pierwszych uderzeniach można było dostrzec szereg różnic. Do oryginalnego konceptu dodano bowiem odrębne typy cegiełek oraz – co było bodaj najważniejszą nowością – wypadające z nich power-upy, ułatwiające rozgrywkę – wydłużenie statku, spowolnienie piłki, możliwość strzelania z dział czy chwytania piłki i inne. Pojawiły się też ruchome obiekty, które w latach osiemdziesiątych ochrzciliśmy mianem „przeszkadzajek”. Każdy poziom gry (z było ich 33) wyglądał też inaczej, bowiem twórcy postawili na architekturę etapów. Arkanoid wprowadzał też instytucję… megabossa, którym był tajemniczy obcy zwany DOH, a wyglądający jak moai – monolityczna figura z Wyspy Wielkanocnej. Pokonanie go pozwalało anulować odkształcenie czasu i przestrzeni, przywracając statek-matkę do życia.

arkanoid-dohA ponieważ gra zadebiutowała w złotych czasach ośmiobitowców, jej porty pojawiły się na każdej chyba dostępnej wówczas platformie (ZX Spectrum, Amstrad CPC 464, Commodore 64, BBC Micro, MSX, Atari 8-bit, Apple II). Arkanoid trafił też na NES, a z czasem również na komputery 16-bitowe (Amiga, Atari ST, Apple IIGS, IBM PC). Oficjalny remake, równiez ze stajni Taito, pojawił się na Playstation.

Gra zdobyła szaloną popularność, doczekała się kilku kontynuacji oraz niezwykłej wręcz liczby klonów, które z powodzeniem powstają do dziś. Mimo to Arkanoid nigdy nie był drugim Tetrisem. Dlaczego? To proste – mielismy tu bowiem do czynienia z grą stricte zręcznościową, gdy tymczasem Tetris wprowadzał kultowy wątek logiczny, który zapewnił mu niesmiertelność. Tym niemniej rodzina Breakouta pozostaje fenomenem i zaliczac ją możemy śmiało do gronach gier wszech czasów.

Top Five, czyli rozkosze łamania palców

Chociaż „lecieć w kulki” i „odbijać piłeczkę” to w języku polskim zwiążki frazeologiczne o pejoratywnym wydźwięku, oba pasują idealnie do rodziny Breakouta. Wybrałem dla Was pięć najlepszych gier z jakże licznej grupy.

Miejsce V – Arkanoid

Opisywana już wyżej gra – pierwsze w historii bogate rozwinięcie idei Breakouta. Zagrać możecie oczywiście w sieci!

 Miejsce IV – Batty

Słynna firma Elite, poruszona popularnością Arkanoida, stworzyła w 1987 roku klon na platformy ośmiobitowe: ZX Spectrum, Commodore 64 i Amstrad CPC. Na ZX Spectrum pierwotnie gra wydana została jako dodatek do magazynu „Your Sinclair”. Szybko jednak uzyskała status produkcji kultowej i doczekała się osobnej edycji.

W czym Batty lepsza jest od Arkanoida? Przede wszystkim bije go na głowę w materii power-upów. Regularnie też pojawiał się obcy statek, który do nas strzelał. Warto przy tym zaznaczyć, że obie produkcje na platformę ZX Spectrum wyszły w tym samym, 1987 roku. Różnica między nimi była wyraźna!

Miejsce III – Arkanoid II: Revenge of DOH

W 1987 (na ZX Spectrum rok później) złowieszczy DOH powrócił i ponownie musieliśmy stawić mu czoła. Arkanoid II stanowi jak gdyby połączenie oryginału z Batty, oferując dodatkowo parę ciekawostek.

Untitled-4

Oprócz DOHa pojawia się również boss pośredni, a po każdym etapie mamy dwie bramki wyboru kolejnej misji. W sumie więc przechodzimy 34 etapy z obecnych w grze 64, co sprawia, że po ukończeniu możemy zagrać jeszcze raz na innych planszach! Gra okazała się tak popularna, że pojawiła się również na komputerach 16-bitowych.

  • Wersja coin-op arcade – online

Miejsce II – Krakout

Jeszcze w 1997 roku Gremlin Graphics Software, podobnie jak Elite, postanowiło ukroić solidny kawałek tego tortu, wydając własny klon na platformy ZX Spectrum, Amstrad CPC, BBC Micro, Commodore 64 i MSX. Dla odróżnienia od Arkanoida zastosowano wzorzec z Ponga – paletka znów poruszała się w pionie.

Gra z miejsca podbiła serca graczy nie tylko pięknie zaprojektowanymi etapami, ale i pewnym małym, zabawnym szczegółem – pośród „przeszkadzajek” można było spotkać żarłoczną kulę-kanibalkę, która pożerała, przeżuwała i wypluwała naszą piłeczkę. A do tego aż 100 poziomów!!!

Miejsce I – BreakQuest

Jedyna w moim zestawieniu gra z czasów nowożytnych, wydana w 2004 roku. Absolutnie niedoceniona perła gatunku! Mistrz, król, cesarz brick breakerów, jak czasem określa się ten rodzaj.

Prawdopodobnie po raz pierwszy w historii tego gatunku w grze zaimplementowano fizykę, a także zrezygnowano z klasycznych cegiełek na poczet… No właśnie, aż ciężko wymienić! W tym tytule zbijać możemy dosłownie wszystko, a każdy etap to mistrzostwo designerskiej kreatywności. Świetna grafika, znakomita muzyka (jeśli macie subwoofer, będziecie zachwyceni!), cudowna grywalność – cmokać mógłbym długo. W całej tej historii jest tylko jedno „ale”…

Otóż gra podobno sprzedała się bardzo słabo. Nie zarobił na niej ani producent, ani chociażby polski dystrybutor, którym była firma City Interactive. Ciężko powiedzieć, czy to efekt zmierzchu zapotrzebowania na gry arkanoidopodobne, czy też zadecydował tu po prostu słaby marketing. O grze dowiedziałem się tylko dlatego, że w momencie jej wydania na rynku polskim pracowałem dla City.

  • Wersja PC – demo

Kupić, nie kupić, popykać warto!

Gry z rodziny Breakouta czy, jeśli wolicie, Arkanoida, to osobny i bogaty rozdział w historii elektronicznej rozrywki. Remake’i i klony bez trudu znajdziecie na smartfony czy nawet PS Vitę. Jeśli jakimś cudem nie mieliście jeszcze styczności z tym gatunkiem, zachęcam do zagrania online. Być może okaże się, że warto wyciągnąć portfel i zapłacić kilka centów za najnowsze wersje nieśmiertelnych hitów!

Grafika w nagłówku: ggzagor