12

Grafenowa bateria, 15 sekundowe ładowanie i miliard dolarów na stole

Wszyscy znamy niedoskonałości obecnie produkowanych baterii. Przełom technologiczny w tym zakresie jest świętym Graalem, zarówno pod względem technologicznym, jak i ekonomicznym. Nie przypadkowo setki zespołów badawczych testują dziesiątki rozwiązań mających poprawić tak parametry baterii, jak i współczynnik koszt / efekt. Jednym z bardziej obiecujących kierunków swego czasu były próby z użyciem grafenu, takie baterie zapowiadał między innymi Samsung, ale ostatecznie nic rewolucyjnego z tego nie wyszło. Tym razem przełom ogłosiła estońsko-niemiecka firma Skeleton Technologies, produkująca już baterie grafenowe dla zastosowań przemysłowych.

Przełom nie jedno ma imię

Jak już zaznaczyłem na wstępie, firmy i badacze pracujący nad nowymi rozwiązaniami szukają sposobów na uzyskanie „rewolucji” na różne sposoby. Część zespołów widzi szansę w stworzeniu tanich baterii sodowo-jonowych, Tesla pracuje nad zautomatyzowaniem produkcji i ścięciem kosztów tradycyjnych ogniw LiON, jeszcze inne firmy wdrażają do produkcji baterie solid-state mające mieć większą gęstość energetyczną i być bezpieczniejsze.

SuperBattery, którą Skeleton Technologies dopracowywuje właśnie wraz z badaczami z niemieckiego Karlsruhe Institute of Technology, to jednak krok dalej. Jak twierdzą przedstawiciele firmy, ich produkt ma cechować możliwość pełnego załadowania jej w 15 sekund. Tak, dobrze słyszycie, oficjalnie mowa o kilkunastu sekundach. Zapewne mowa tutaj o pojedynczym ogniwie, ale nawet jeśli cały zespół baterii miałby ładować się trochę dłużej, to konkurencja nie jest w stanie zbliżyć się nawet w okolice tych wartości.

To jednak nie wszystko, firma informuje, że SuperBattery będzie mogła być ładowana setki tysięcy razy bez degradacji jej struktury. Owszem, badania dowodzą, że stosowane dziś choćby przez Teslę ogniwa są bardzo żywotne, to zapowiedzi Sceleton Technologies zwiastują zupełnie inny poziom tego parametru.

Jak z wiarygodnością?

Problem z „przełomem” technologicznym w bateriach jest taki, że pomimo wielu zapowiedzi ciągle okazuje się, że na ostatniej prostej coś się nie udaje. Oczywiście ewolucja, której świadkami jesteśmy, nie jest zła, postęp tak jakościowy jak i cenowy widać gołym okiem, ale wciąż wiele osób z irytacją reaguje na wieści o kolejnych próbach. Nie bardzo rozumiem skąd takie podejście, wszystkie te próby są ciekawe i pouczające, ale tak czy inaczej pozostaje pytanie, na ile wiarygodne są zapowiedzi firmy Skeleton.

Wydaje się, że w tym przypadku istnieją spore szanse na przełom. Firma która stoi za SuperBattery to nie głośno szumiący start-up, ma kilkuletnie doświadczenie w stosowaniu grafenu, fabryki w Estonii i Niemczech, produkty oparte na jej patentach są dostępne na rynku i działają. „Za plecami” widać wsparcie niemieckich uczelni oraz Europejskiego Instytutu Innowacji i Technologii. Do tego wypowiedzi, tak przedstawicieli firmy, jak i powściągliwych zazwyczaj naukowców są wręcz entuzjastyczne.

To co jednak najbardziej uwiarygadnia te wiadomości to fakt, że firma podpisała niedawno list intencyjny odnośnie inwestycji w tę technologię o wartości 1 mld euro z nieujawnionym, wiodącym producentem OEM z branży motoryzacyjnej. Skoro ktoś chce wyłożyć tak dużą kwotę, najwyraźniej produkt jest na tyle zaawansowany, że widać realne szanse na jego wdrożenie do produkcji. Jeśli tak, to będziemy świadkami dużego przetasowania na rynku producentów ogniw i przyśpieszenia całej rewolucji EV. Jak myślicie, czy tym razem się uda?

Źródło: [1]