40

GoPro HERO 7 Black idealnie wypełnia lukę między aparatem w smartfonie i dobrym aparatem do zdjęć oraz wideo

Nie zabrałem GoPro HERO 7 Black na wspinaczkę górkę, nie zjeżdżałem na nartach z kamerą przyczepioną do kasku. A mimo to uważam, że świetnie wpasowałaby się w moje codzienne użytkowanie - obok aparatu w smartfonie i Panasonic Lumix GH4, którym kręcę wideo na nasz kanał.

GoPro HERO 7 Black to najlepsze GoPro jakie stworzono

Teoretycznie każde kolejne GoPro jest lepsze od poprzedniego, powyższe hasło nie ma więc takiego dużego znaczenia. Najnowsza odsłona sportowej kamery ma jednak kilka znaczących nowości, które moim zdaniem w pewnym sensie zmieniają tę część rynku i konkurencja będzie się musiała nieźle natrudzić, by osiągnąć tak wysoki poziom. Ale po kolei.



Po wyciągnięciu nowego GoPro z pudełka poczujecie małe rozczarowanie, bo kamera wygląda praktycznie tak samo jak poprzednia odsłona. Z drugiej strony skoro konstrukcja się sprawdza, jaki jest sens w ogóle ją zmieniać?

Kamerę pokryto gumopodobnym materiałem, dzięki któremu sprzęt dobrze leży w dłoni – zbiera jednak trochę brudu i odcisków, które trudno doczyścić na sucho. Ale to drobiazg, który nie psuje wrażenia z użytkowania. Kamera jest wodoodporna i nie wymaga stosowania dodatkowego opakowania jeśli zdecydujecie się z nią pływać. Zgrabną plastikową obudowę założycie jednak jeśli będziecie chcieli przypiąć gdzieś kamerę – czy to do dedykowanego selfie sticka, czy uchwytu do kasku. Firma cały czas trzyma się obranej lata temu drogi i oferuje złącze dedykowane GoPro, mając w nosie klasyczny gwint. Plastikowa klatka dobrze przylega do urządzenia i nie ma szans by zamknięta w niej kamera wypadła, jednak nie jest zbyt wygodne w zdejmowaniu i zakładaniu – trzeba niestety użyć tu trochę siły, choć może to oczywiście kwestia tego konkretnego urządzenia, które miałem w dłoniach.

Sprzęt ma dwa wyświetlacze i dwa fizyczne przyciski. Pierwsze ekran, umieszczony z przodu służy informowaniu o tym, w jakim trybie pracuje urządzenie. Drugi natomiast jest ekranem dotykowym, dzięki któremu dotrzemy do wszystkich ustawień i trybów działania, jakie oferuje GoPro HERO 7 Black. Mimo tego, że w najnowszym modelu przybyło opcji, producentowi udało się stworzyć czytelny interfejs, który opanujecie w kilka minut. Jeśli jednak wciąż taki sposób ustawiania kamery Wam nie pasuje, zostaje aplikacja.

Stabilizacja HyperSmooth to jakiś kosmos!

Największą nowością i absolutnym killerem jest stabilizacja HyperSmooth. Oglądałem materiały promocyjne GoPro HERO 7 Black i nie wierzyłem, że bez dodatkowej stabilizacji gimbalem lub w montażu taka płynność ruchu jest możliwa. Tymczasem nie sprzęt stabilizuje tak dobrze, że nie ma w ogóle sensu podpinać pod niego jakiegokolwiek gimbala. Co więcej, robi to bez straty na jakości (choć minimalnie cropuje) i działa również w rozdzielczości 4K przy 60 fpsach. Absolutna magia i nie wierzę, że którykolwiek producent będzie w stanie zrobić to samo w najbliższych miesiącach. Jeśli nagracie materiał w 4K i potem go sobie jeszcze dostabilizujecie…a co ja gadam, nie ma takiej potrzeby. Testowałem niejeden flagowy smartfon – również urządzenia producentów chwalących się świetną stabilizacją – nie, nowe GoPro to zupełnie inny poziom i można go porównać jedynie do zastosowania gimbala, czyli zewnętrznego stabilizatora.

Kolejną świetną nową funkcją jest tryb nagrywania Timewarp. To hyperlapse, czyli poklatkowa animacja (kamera robi zdjęcia, później łączy je w film), ale z wykorzystaniem stabilizacji HyperSmooth. Powiem Wam, że efekt jest świetny.

GoPro HERO 7 Black trudno zarzucić cokolwiek jeśli chodzi o jakość nagrywanych filmów i robienia zdjęć. W przypadku materiałów wideo przydaje się jednak dobre światło, w kiepskich warunkach wygląda to tak sobie, w dodatku cierpi stabilizacja.

Ale kiedy warunki są dobre…zarówno zdjęcia jak i filmy wyglądają świetnie. Kamera nagra wideo z kilku trybach – najwyższy to 4K i 60 klatkach na sekundę (fps), ale już w 120 fps jeśli zdecydujecie się na rozdzielczość 2,7K oraz 1440p. W FullHD natomiast można liczyć na 240 fps, co umożliwia już niezłe slow-motion. Podejrzewam, że widząc to, co dzieje się na rynku smartfonów, kolejne odsłony kamery pójdą jeszcze dalej i doczekamy się super slow-motion. Dostajemy ponadto trzy ustawienia kątów widzenia kamery, więc dobierzecie obraz do swoich potrzeb.

GoPro HERO 7 Black świetnie radzi sobie z dobraniem balansu bieli, nasycenia kolorów i kontrastu w standardowym trybie automatycznym. Materiały są bardzo ładne, żywe, świetnie się je ogląda i na dobrą sprawę nie ma potrzeby samodzielnie ich kolorować.




Jeśli jednak macie taką ochotę, dostępny jest też płaski profil Protune. Nie miałem żadnych problemów z dedykowaną kamerze aplikacją. Przy pierwszej konfiguracji łączymy się z urządzeniem przez WiFi i na dobrą sprawę mój OnePlus 6 na Androidzie 9 wykrywał włączone urządzenie i łączył się z nim od razu zaraz po włączeniu appki. Bez problemu zgrywałem też zdjęcia i filmy z urządzenia na smartfona – możecie też to oczywiście zrobić wyciągając kartę microSD, wrzucając ją do adaptera, a później do czytnika kart pamięci. Standardowo dla GoPro, z wykorzystaniem karty pamięci przebiega również proces aktualizacji urządzenia – zgrywacie paczkę na kartę, wrzucacie ją do kamery i włączacie urządzenie.

To, co robiłem z testowym GoPro nie jest oczywiście tym, do czego ta kamera jest przeznaczona. Więc jeśli jeździcie na desce czy przypinacie taki sprzęt do kasku wywijając jakieś fikołki, na pewno docenicie jeszcze lepszą jakość obrazu i kapitalną, powtarzam, kapitalną stabilizację, która na takim na przykład stoku sprawdzi się wręcz idealnie. Ja natomiast zastanawiam się, czy samemu nie zdecydować się wreszcie na zakup GoPro do prywatnych celów – mobilnego vlogowania i kręcenia krótkich filmików z wakacji. Biorąc pod uwagę rozmiar sprzętu względem tego jaką jakość (i stabilizację) oferuje, to nie widzę żadnej alternatywy. Jednocześnie pod kilkoma względami niszczy nawet najlepsze aparaty w smartfonach, a jest tak samo mobilna. Wrzucacie ja do kieszeni lub plecaka i tyle. Moim zdaniem idealne urządzenie by zapełnić lukę między smartfonem, a dobrym aparatem. Zarówno jeśli chodzi o zdjęcia, jak i wideo. Trzeba tylko pamiętać o jednym. To wciąż nie jest tania kamerka sportowa, ale sprzęt wyceniony na około 1900 złotych. Sporo jeśli chodzi o tak mały gadżet, jednak oferowanych przez nią możliwości nie znajdziecie w tańszych urządzeniach.