4

Google zmieniło zdanie: Grooveshark wraca na Androida. Czy to koniec kłopotów serwisu?

Serwis Grooveshark budzi wiele kontrowersji, szczególnie w branży muzycznej. Pozwala on na słuchanie muzyki online, przy czym część streamu ładowana jest z plików wgranych przez samych użytkowników. Sam serwis, choć ma podpisane umowy z wieloma wytwórniami i legalnie dystrybuuje utwory od blisko 25 tysięcy niezależnych artystów, to nie znajdziecie wśród nich tych Wielkich, a odpowiedzialność […]

Serwis Grooveshark budzi wiele kontrowersji, szczególnie w branży muzycznej. Pozwala on na słuchanie muzyki online, przy czym część streamu ładowana jest z plików wgranych przez samych użytkowników. Sam serwis, choć ma podpisane umowy z wieloma wytwórniami i legalnie dystrybuuje utwory od blisko 25 tysięcy niezależnych artystów, to nie znajdziecie wśród nich tych Wielkich, a odpowiedzialność za legalność wgrywanej muzyki przenosi na użytkowników. Stało się to powodem pozwów oraz banicji serwisu ze sklepów z aplikacjami.

Pozwy złożyli oczywiście prawnicy trzech największych wytwórni, jak chociażby Sony Music. Już w sierpniu 2010 roku Apple usunęło oficjalną aplikację Grooveshark, a Google poszło w jego ślady w kwietniu 2011 roku. Przy okazji usunięcia tej aplikacji podano powód, że naruszała ona regulamin sklepu, jednak do końca nie wyjaśniono, w jaki sposób, i wielu komentatorów łączyło to wydalenie z naciskami wytwórni.

Teraz, grubo po ponad roku, Grooveshark wraca do Google Play. Co właściwie się stało, że gigant z Mountain View odmienił serce i pozwolił wrócić banicie? W końcu serwis ani aplikacja nie zmieniły swego modelu działania i dalej opierają się na streamingu muzyki. Trudno powiedzieć, na razie brak jasnych wypowiedzi w tej sprawie. Na stronie Grooveshark próżno szukać oficjalnego komunikatu, również Google na razie nic nie pisze. Jednak, jak zauważa The Wall Street Journal, powrót aplikacji do Google Play zbiega się z niedawną pozytywną dla Grooveshark decyzją sądu w sprawie innego pozwu o naruszenie praw autorskich złożonego przez Universal Music. Czyżby Google uznało, że jednak nie warto blokować takie serwisy, jak Grooveshark?

Trudno ocenić jednoznacznie decyzję Google, zwłaszcza, że brak jasno wyrażonych przyczyn, zarówno w kwestii usunięcia Grooveshark ze sklepu z aplikacjami, jak i obecnego jego przywrócenia. Bez wątpienia fani tej usługi mogą się cieszyć, w końcu Grooveshark wraca do Google Play i na ich smartfony oraz tablety. Tymczasem użytkownicy urządzeń z iOSem aplikacji tej na razie nie zobaczą i bardzo bym się zdziwił, gdyby to miało się zmienić w najbliższym czasie. Jedno jest pewne, tym razem to Grooveshark wygrało w starciu z wytwórniami, ale to jeszcze nie koniec jego kłopotów.