29

Google zapowiedziało zmiany w Czytniku RSS. Na to czekałem!

Czytnik Google, to jeden z niewielu produktów Google, z którego korzystam równie często co z Gmaila. W zasadzie każde uruchomienie przeglądarki rozpoczynam właśnie od maila i czytnika. Jest on podstawowym źródłem wszelkich informacji, ale jego wygląd obrzydł mi już od jakiegoś czasu. W przyszłym tygodniu Czytnik Google doczeka się poważniejszych zmian, w tym zmiany wyglądu na którą czeka […]

Czytnik Google, to jeden z niewielu produktów Google, z którego korzystam równie często co z Gmaila. W zasadzie każde uruchomienie przeglądarki rozpoczynam właśnie od maila i czytnika. Jest on podstawowym źródłem wszelkich informacji, ale jego wygląd obrzydł mi już od jakiegoś czasu. W przyszłym tygodniu Czytnik Google doczeka się poważniejszych zmian, w tym zmiany wyglądu na którą czeka tak wielu jego użytkowników. Zostanie również wprowadzona integracja wielu funkcji z Google+. Myślę, że każdy użytkownik serwisu społecznościowego Google oraz Readera będzie zadowolony, gorzej z osobami, które nie planują zakłada konta w G+.

O planowanych zmianach Google poinformował na swoim blogu. Zmianą najbardziej rzucającą się w oczy będzie dopasowanie estetyki do obowiązującego wyglądu, wprowadzonego wraz z G+ i zaprezentowanego niedawno przez dokumenty Google. Jak pisałem niedawno, również Gmail ma w planach zmianę domyślnego motywu.

Zostanie również wprowadzona ścisła integracja pomiędzy czytnikiem a Google+. Będzie można w łatwy sposób podzielić się interesującymi artykułami wprost do odpowiednich kręgów.

Ponieważ Google+ przejmie większość społecznościowych funkcji, ich odpowiedniki w samym czytniku zostaną wysłane na emeryturę. Oznacza to, że śledzenie, udostępnianie, znajomi nie będą już z poziomu czytnika dostępne. Dla użytkownika Google+ takiego jak ja, oznacza to większą przejrzystość i spójność pomiędzy produktami. Nie widzę sensu śledzić kogoś w czytniku, skoro mam go w kręgach.

Jadnak dla osób które nie posiadają konta w serwisie społecznościowym Google i nie planują go założyć, jest to niewątpliwie duży minus nadchodzących zmian. Wygląda na to, że Google nie zapomniał i o nich, dodając bardziej rozbudowane opcje eksportu, dzięki czemu będziemy mogli przenieść się do innego, bardziej odpowiadającego nam serwisu. Eksport obejmuje : subskrypcje, udostępniane elementy, znajomych, „Podoba mi się” i elementy oznaczone gwiazdkami.

Pomimo, że zmiany nie musza się wszystkim podobać uważam, że są jak najbardziej logiczne. Zgadzam się tu z weekendowym artykułem Grzegorza Ułana. Google musi wspierać swój portal społecznościowy innymi usługami, które oferuje, po to, żeby stworzyć jeden wspólny ekosystem. Utrzymywanie osobnych, oderwanych od siebie usług nie służy Google’owi, tworząc oderwane od siebie nawzajem grupy użytkowników. Nawet jeżeli taka integracja spowoduje utratę części z nich, długoterminowo taka polityka się zdecydowanie opłaci.