19

Google wyda do 3 miliardów dolarów na 180 satelitów mających dostarczyć internet tam, gdzie jeszcze go nie ma

Google i Facebook są już tak powszechnie używane, że próba dotarcia do osób, które mają dostęp do internetu, ale nie korzystają z usług tych firm jest już niewystarczająca i nieefektywna, a przynajmniej niedługo taka będzie. Z tego względu obie firmy rozglądają się za sposobami dostarczenia internetu tam, gdzie nie jest on dostępny, a takich miejsc […]

Google i Facebook są już tak powszechnie używane, że próba dotarcia do osób, które mają dostęp do internetu, ale nie korzystają z usług tych firm jest już niewystarczająca i nieefektywna, a przynajmniej niedługo taka będzie. Z tego względu obie firmy rozglądają się za sposobami dostarczenia internetu tam, gdzie nie jest on dostępny, a takich miejsc jest, wbrew pozorom, całkiem sporo, nawet w obrębie Stanów Zjednoczonych, nie mówiąc Ameryce Południowej czy Afryce. Wygląda na to, że Google zdecydował się między innymi na satelity i projekt zostanie wprowadzony w życie.

Według rzecznika Google, dwie trzecie ludzi na świecie nie ma dostępu do internetu. To faktycznie ogromny potencjał, tym bardziej, że do korzystania z internetu nie trzeba raczej nikogo przekonywać – daje on po prostu duże możliwości i ogromną wygodę. Siłą rzeczy, dostarczenie internetu kolejnym setkom milionów osób spowoduje gwałtowny wzrost liczby użytkowników Google, a więc również wzrost liczby wyświetlanych reklam i przychodów dla firmy z Mountain View.

Za projekt odpowiada dwóch ludzi z firmy O3b Networks, w którą Google zainwestował na wczesnym etapie. Mają do pomocy między 10 a 20 pracowników. Sama koncepcja obejmuje umieszczenie 180 satelitów, na niższej niż to zwykle w przypadku takich urządzeń orbicie. Same satelity mają być znacznie mniejsze, niż inne tego rodzaju rozwiązania – pierwotne satelity O3b ważyły prawie 700 kg, wersja Google mówi o urządzeniach ważących niewiele ponad 100 kilogramów. Jeśli projekt przyniesie oczekiwane rezultaty, Google może rozbudować sieć satelitów znacznie bardziej, niż zakładają pierwotne plany.

Czy to się może udać? Zdania analityków są podzielone. Jedni zwracają uwagę, że wyniesienie na orbitę nawet 180 satelitów będzie kosztowało jedyne (jakkolwiek dziwnie to brzmi) 600 milionów dolarów. To naprawdę niewiele. Takie projekty jak SpaceX dramatycznie tną koszty takich przedsięwzięć. Również koszt anten koniecznych do odbioru sygnały z satelitów spadł z miliona do zaledwie stek dolarów. Z drugiej strony nie brakuje przykładów podobnych projektów, które skończyły się wielką klapą, jak projekt Iridium, który ogłosił bankructwo po niecałym roku. Podobny plan Teledesic wspieranego przez Microsoft w latach 90 z budżetem 9 miliardów dolarów również nie zakończył się sukcesem. Czasy się zmieniły, a mimo to niektórzy stwierdzają, że Google nie zdaje sobie sprawy, że taki projekt to studnia bez dna, która zamiast od jednego do trzech miliardów dolarów pochłonie ich przynajmniej dwadzieścia. Wskazują na konieczność uzyskania zezwoleń, uzgodnienia trajektorii z właścicielami obecnie istniejących satelitów i tak dalej.

Warto przypomnieć, że nie jest to jedyny projekt Google mający dostarczyć internet w nowe miejsca. Jest jeszcze projekt Loon opierający się na balonach przenoszonych przez prądy powietrzne oraz projekt zakładający wykorzystanie dronów zasilanych energią słoneczną. Zasadniczo owe projekty mają się uzupełniać, a nie zastępować. Najbardziej prawdopodobne jest zastosowanie satelitów na większych, mniej zamieszkanych regionach, uzupełniając je dronami w regionach wykorzystujących internet bardziej intensywnie.

Nie pozostaje nam nic innego jak czekać i śledzić przebieg realizacji tych projektów. Facebook ma bardzo podobne, konkurencyjne plany.

Źródłem informacji jest artykuł w Wall Street Journal. Zdjęcie w nagłówku ma charakter poglądowy i nie dotyczy bezpośrednio projektu Google, pochodzi ze strony Robohub.