12

Nowe Google TV może być lepsze od Android TV, ale powstał ogromny bałagan

Nowy Chromecast 4. generacji oferuje system o nazwie Google TV, co powoduje niemałe zamieszanie w ofercie Google. Czym różni się od Android TV i dlaczego uważam, że jest lepszy?

Apple próbowało zrobić platformę idealną

Bardzo często gdy używam telewizora przypomina mi się jedna z konferencji Apple. Właśnie na niej pokazano najnowszą wersję tvOS dla przystawki Apple TV, a także aplikację dla iOS-a, iPadOS-a i macOS-a również o nazwie Apple TV. Oprócz dostępu do filmów i seriali oferowanych przez tę firmę (sprzedawanych, wypożyczanych i oferowanych w ramach abonamentu), zadaniem Apple TV.app jest agregacja treści z innych serwisów VOD, które przygotowały aplikację na platformę Apple. Wizja takiego projektu jest bardzo prosta i nie wymaga raczej szerszej argumentacji.

Android TV w wersji 11 trafi wkrótce na telewizory

Dzięki takiemu rozwiązaniu widz może przeglądać i wyszukiwać treści ze wszystkich usług VOD, za które płaci, w ramach jednego interfejsu. Jeśli posiadacie więcej niż dwie aktywne subskrypcje i bierzecie pod uwagę także opcję zakupu/wypożyczenia filmu, to trzeba sobie jasno powiedzieć, że odnalezienie się w takim gąszczu ofert bywa dość trudne. Apel Apple spotkał się z właściwą reakcją widzów i niektórych platform, lecz niektórzy nie widzą dla siebie miejsca w takiej usłudze – Netflix nie zintegrował swojej aplikacji z Apple TV.app i musimy się z tym po prostu pogodzić.

Co to Google TV? Czym różni się od Android TV?

Nieco inaczej sytuacja wygląda w przypadku Android TV, gdzie niemalże wszystkie najważniejsze serwisy (poza polskimi, a jakże) zintegrowały swoje aplikacje ze strumieniami pełnymi nowych i rekomendowanych treści. Pojedyncze rzędy okładek filmów i seriali pochodzących z danej platformy to coś, z czym użytkownicy Android TV są doskonale zaznajomieni, ale Google postanowiło to zmienić. I efekty są zaskakująco udane.

Zabrałem na wakacje przystawkę TV/Chromecasta. Nie żałuję niczego!

Google TV, czyli system, który promowany jest na opakowaniu nowego Chromecasta 4. generacji (tak, to ten sprzedawany w sklepach jeszcze przed premierą), to tak naprawdę pod spodem Android TV, ale nastąpiła solidna reorganizacja ekranu domowego. Ten również oparto na rzędach pełnych rekomendowanych filmów i seriali, ale nie na podstawie tego, w jakiej usłudze są dostępne, lecz pod jaką kategorię czy gatunek podchodzą. Oczywiście informacja o tym, na jakiej platformie można ją obejrzeć jest wyświetlana i jest dostępna także opcja dostosowania źródeł treści – na liście wygodnie zaznaczamy aplikacje/usługi, które będą brane pod uwagę w dobieraniu tytułów na stronie głównej.

Chromecast z pilotem i Google TV „zamiast” Android TV – Google eksperymentuje

Pod spodem Google TV to jednak Android TV z krwi i kości. Nadal dysponujemy wyszukiwaniem z użyciem Asystenta Google (przeszukuje wszystkie podpięte i obsługujące go usługi) oraz możliwością przekazywania treści z innych urządzeń na większy ekran, do którego podłączono akcesorium – to w końcu Chromecast. Ale na żadnych z wcześniejszych Chromecastów nie instalowaliśmy aplikacji i nie nawigowaliśmy za pomocą pilota dołączonego do zestawu.

Nowy Chromecast z Google TV zamiast Android TV. Znamy cenę!

Google ewidentnie chce skorzystać ze znanej nazwy odnoszącej się do świetnie sprzedającego się urządzenia, gotowej i działającej platformy, ale z nową nakładką interfejsu, by zaproponować użytkownikom coś świeżego. Aż sam jestem ciekaw, jakie będą tego efekty, bo cena wynosząca 50 dolarów to naprawdę niewiele, ale pytań nadal nie brakuje, bo nie wiemy, co planuje Google w kontekście Google TV i Android TV.

Źródło, zrzuty ekranu: The Verge