83

Google świętuje sukces homoseksualistów i lobbuje dalej

Żyjemy w świecie, w którym coraz większe znaczenie mają korporacje. To, one dzięki szerokiemu gronu konsumentów czy fanów mogą faktycznie wpływać na to, co dzieje się w poszczególnych regionach świata, a nawet lobbować na rzecz korzystnych dla siebie rozwiązań prawnych, kreując politykę państw. Jednym z przykładów takiej działalności jest wspieranie przez Google lobby homoseksualnego, którego […]

Żyjemy w świecie, w którym coraz większe znaczenie mają korporacje. To, one dzięki szerokiemu gronu konsumentów czy fanów mogą faktycznie wpływać na to, co dzieje się w poszczególnych regionach świata, a nawet lobbować na rzecz korzystnych dla siebie rozwiązań prawnych, kreując politykę państw. Jednym z przykładów takiej działalności jest wspieranie przez Google lobby homoseksualnego, którego kolejny sukces świętuje właśnie wyszukiwarka, zamieniając się w tęczę – symbol homoseksualizmu.

Wczoraj Amerykański sąd Najwyższy zadecydował, że zapisy prawne dyskryminujące małżeństwa jednopłciowe są niekonstytucyjne i łamią Piątą Poprawkę do Konstytucji, zapewniającą wszystkim obywatelom równe traktowanie. Jest to, więc kolejne zwycięstwo aktywistów LGBT i organizacji ich wspierających, z Google na czele.

Korporacja ta postanowiła nawet w specyficzny dla siebie sposób dać wyraz swojemu zadowoleniu. Od wczoraj po wpisaniu w wyszukiwarkę fraz „gay” albo „lesbian”, oczom internautów ukazuje si ę taki oto jak na poniższym obrazku, tęczowy wygląd.

AW-googel

To już kolejny raz kiedy Google daje wyraz swojej polityce tolerancji. Bowiem niecały rok temu firma wystartowała z inicjatywą „Legalizacja Miłości”, której celem było zwalczanie homofobii. Google w swoich szeregach posiada nawet odpowiedniego „przewodniczącego ds. różności”, który rozplanował wtedy, że akcja rozpocznie się w krajach najmniej tolerancyjnych w stosunku do homoseksualistów, czyli np. w Singapurze i Polsce.

Google pełni obecnie także rolę cenzora Internetu, nawet bez łączenia go a aferą PRISM. Chodzi mi tu, o przycisk SafeSearch widoczny screenie powyżej, który dotyczy filtrowania treści nieodpowiednich dla młodych internautów. W Polsce tę opcję można wyłączyć, jednak w Stanach jest to niemożliwe. Swoją drogą jest to ciekawe, dlaczego jeszcze tym rozwiązaniem nie zajął się Sąd Najwyższy, skoro (i chyba tu się ze mną zgodzicie) łamie ono Pierwszą Poprawkę do Konstytucji – o „wolności religii, prasy, słowa, petycji i zgromadzeń”.

Jednak zwalczanie homofobii nie jest jedynym działaniem, w którym Google wykracza poza swoje wąskie technologiczne ramy działalności. Korporacja a wydała w zeszłym roku prawie 10 mln $ na utrzymanie działalności lobbystycznej wśród amerykańskich polityków i zatrudnienie profesjonalnego lobbysty, którego działanie było szczególnie widoczne podczas tworzenia przepisów dotyczących samo-jezdnego pojazdu Google’a. Oprócz tego, korporacja stara się wpływać na tworzenie prawa w dziedzinach cloud computingu, udostępniania muzyki, telewizji, a nawet ACTA.

Korporacje zaczynają, więc faktycznie tworzyć politykę, ale właściwie czemu tu się dziwić skoro już dawno stały się „większe” od wielu państw.

Foto