7

Google rezygnuje z współpracy reklamowej z Yahoo.

Kolejna nadzieja Yanga na poprawienie notowań firmy Yahoo legła w gruzach. Dzisiaj na oficjalnym blogu Google, David Drummond (Senior Vice President, Corporate Development and Chief Legal Officer) poinformował o tym, że firma wycofuje się z współpracy reklamowej z Yahoo. Współpraca o której mowa miała dotyczyć reklam w wynikach wyszukiwania, Yahoo miało na tym zarobić kilkaset […]

Kolejna nadzieja Yanga na poprawienie notowań firmy Yahoo legła w gruzach. Dzisiaj na oficjalnym blogu Google, David Drummond (Senior Vice President, Corporate Development and Chief Legal Officer) poinformował o tym, że firma wycofuje się z współpracy reklamowej z Yahoo.

Współpraca o której mowa miała dotyczyć reklam w wynikach wyszukiwania, Yahoo miało na tym zarobić kilkaset (600-800) milionów dolarów, Yang wymieniał ten potencjalny kontrakt jako jeden z elementów który miał pokazać, że Yahoo przeżyje bez umowy z Microsoftem.

Dlaczego Google zrezygnowało? Przede wszystkim współpraca tak dużych firm internetowych mogła by otrzeć się o regulacje antytrustowe (przepisy prawne zabraniające monopolizacji, ograniczeń handlu oraz zmowy i porozumień firm), które z pewnością skrupulatnie wykorzystali by przeciwnicy obu firm gdyby doszło do podpisania umowy.

Z oficjalnego stanowiska Google:

„After four months of review, including discussions of various possible changes to the agreement, it’s clear that government regulators and some advertisers continue to have concerns about the agreement. Pressing ahead risked not only a protracted legal battle but also damage to relationships with valued partners. That wouldn’t have been in the long-term interests of Google or our users, so we have decided to end the agreement…We’re of course disappointed that this deal won’t be moving ahead. But we’re not going to let the prospect of a lengthy legal battle distract us from our core mission.”

Na blogu Google jest też wzmianka o niezadowolonych partnerach reklamowych? Nie wiem o kogo dokładnie chodziło natomiast wiadomo kto z takiego obrotu sprawy będzie bardzo zadowolony – Microsoft.

Czy teraz Microsoft ponownie wróci do gry i zaproponuje wykupienie części Yahoo ? Z pewnością jest to najlepsza chwila na „przyciśnięcie do muru” Yahoo. Akcje firmy są na absurdalnie niskim poziomie, Yang nadal nie ma pomysłu na to jak zarobić więcej (ma pomysł na oszczędności na pracownikach ale to jest akurat najprostsze) a akcjonariusze jak wiemy najbardziej solidaryzują się z rosnącą wartością portfela a nie z tym kto jest właścicielem firmy czy też kto zasiada w radzie nadzorczej.