52

Google rezygnuje z darmowej wersji Google Apps i przekonuje użytkowników, że to dla ich dobra

Darmowa wersja Google Apps, dedykowana małym firmom była jednym z elementów świetnie wpisujących się w hasło giganta – „Don’t be evil”. Niestety już niebawem zostanie ona wyłączona. Siłą rzeczy zatem, jeżeli ktoś będzie potrzebował czegoś więcej niż standardowe usługi Google’a, będzie zmuszony zapłacić i to całkiem sporo. Dotychczas darmowa wersja Google Apps była swoistym przedsionkiem […]

Darmowa wersja Google Apps, dedykowana małym firmom była jednym z elementów świetnie wpisujących się w hasło giganta – „Don’t be evil”. Niestety już niebawem zostanie ona wyłączona. Siłą rzeczy zatem, jeżeli ktoś będzie potrzebował czegoś więcej niż standardowe usługi Google’a, będzie zmuszony zapłacić i to całkiem sporo.

Dotychczas darmowa wersja Google Apps była swoistym przedsionkiem dla bardziej zaawansowanych opcji, za które już należało płacić. Naturalnie na te ostatnie decydowały się największe biznesy. Dla pozostałych, małych firm wystarczała w zupełności opcja darmowa, która pozwalała na utworzenie do 50 użytkowników, z czego każdy miał do dyspozycji 7 GB oraz rzecz jasna dostęp do serwisów kalifornijskiej firmy.

Teraz darmowa wersja zostanie zastąpiona przez pakiet biznesowy, w którym użytkownicy dostają po 25 GB przestrzeni, całodobowe wsparcie techniczne oraz gwarancję niezawodności na poziomie 99,9 proc. Cena? Po 50 dol. za użytkownika w abonamencie rocznym. Moim zdaniem dla znacznej większości małych firm, które do tej pory z Google Apps mogły korzystać jest to kwota zaporowa.

Ale przejdźmy do rzeczy najważniejszej, czyli powodów takiej decyzji. Na swoim blogu Google tłumaczy, że w ten sposób chce zapewnić kompleksowe usługi firmom, dla których darmowa opcja często była niewystarczająca. Zdaniem firmy biznesy korzystające z Apps rosną tak szybko, że darmowa opcja przestaje im wystarczać i potrzebują właśnie takich rozwiązań, jak wsparcie techniczne, czy gwarancja niezawodności serwerów. Rezygnacja z darmowej wersji pozwoli Google’owi skupić się na płatnych użytkownikach i dostarczyć im usługi wyższej jakości niż dotychczas.

Oczywiście nikt nie wspomniał o zyskach, jakie przyniesie Google’owi to posunięcie (a myślę, że powinien, bo mydlenie oczu, że to dla dobra użytkowników wcale nie czyni giganta bardziej wiarygodnym). A tymczasem, jak podaje WSJ w zeszłym roku abonament z Google Apps zapewnił przychód rzędu 1 mld dolarów. Można się spodziewać, że wskutek tej decyzji w przyszłym roku kwota ta wzrośnie. Nie zdziwiłbym się, gdyby to był nawet wzrost na poziomie 50 proc. (wszystko zależy od tego, jaki odsetek firm korzystających z darmowej wersji zdecyduje się na zakup abonamentu). Niestety Google nigdy nie zdradził jaki odsetek osób korzysta z płatnej, a jaki z darmowej wersji Aplikacji. Łączna liczba użytkowników jest imponująca i sięga 40 mln.

Z drugiej strony Google zapewnia, że zmiana ta nie będzie miała wpływu na obecnych użytkowników jego usług. I tutaj, moim zdaniem (być może mylnym…), pojawiają się dwie opcje – albo dotychczas korzystające osoby, które nie zdecydują się płacić, zostaną zdegradowane do poziomu zwykłych kont, albo pozostaną w systemie dalej jako darmowi. Ale czy Google zrezygnuje w ten sposób z darmowego zarobku? Na szczęście nietknięta zostanie też opcja edukacyjna Google Apps, czyli dedykowana placówkom uczelnianym.

Muszę przyznać, że decyzja o rezygnacji z darmowej wersji Google Apps nie jest szczególnie zaskakująca. Wobec dość specyficznej sytuacji ekonomicznej na świecie, Google zabezpiecza się i stara zintensyfikować przychody. Musimy być gotowi na taką ewentualność w przypadku innych firm. Jeżeli inicjatywie nie będzie przyświecał szczytny cel, jak wsparcie kultury czy edukacji, najprawdopodobniej szybko pojawią się opłaty. Tak, jak w przypadku Apps, których PR-owe znaczenie nie było najwidoczniej aż tak duże.